Marioss Opole - Clearex Chorzów 2:4

Nasi piłkarze nie sprostali faworytowi ekstraklasy futsalu. Po emocjonującym meczu musieli uznać wyższość chorzowian
Z powodu targów meblowych odbywających się w opolskim Okrąglaku mecz został rozegrany na hali Otmętu w Krapkowicach. By zobaczyć mecz ekstraklasy, na trybuny przybył komplet widzów. Sympatycy futsalu nie zawiedli się. Zobaczyli dobry mecz, w którym zespołem lepszym był Clearex. Już pierwsze minuty ustawiły przebieg pojedynku. Chorzowianie zdobyli dwie bramki i mogli kontrolować dalszy bieg wydarzeń. Podobnie sytuacja wyglądała w drugiej części gry. Goście znów zdobyli szybko dwie bramki i pewne było, że zdobędą również komplet punktów.

Ambitni opolanie, którzy w tym meczu wystąpili osłabieni brakiem najlepszego strzelca z poprzedniego sezonu Andrzeja Sapy oraz Sławomira Hetmańskiego, zdołali zmniejszyć straty po bramkach Pawła Grabowieckiego i Marka Grendziaka z rzutu karnego, ale na więcej nie było już ich stać.



Marioss Opole 2 (0)

Clearex Chorzów 4 (2)

Bramki: 0:1 Powroźnik (2.), 0:2 Kasprzyk (5.), 0:3 Kuchciak (21.), Kasprzyk (23.), 1:4 Grabowiecki (27.), 2:4 Grendziak (29. - rzut karny)

Marioss: Kucharski - Konik, Wróblewski, Grendziak, Bryłka, Babik, Grabowiecki, Ciastko, D. Lubczyński.

Widzów: 500