MKS Mława gra w Jaworznie ze Szczakowianką

Sobotni rywal mławian, choć zajmuje dopiero 5. miejsce w drugoligowej tabeli, jest jednym z głównych pretendentów do awansu
Po dwóch z rzędu porażkach na własnym boisku piłkarzy mławskiego MKS-u czeka bardzo trudne spotkanie w Jaworznie. O godz. 15.30 zmierzą się ze Szczakowianką, która nie ma zwyczaju gubić punktów na własnym boisku. Z klasy gospodarzy doskonale zdaje sobie sprawę trener MKS-u Marian Kurowski. Jego zdaniem to Szczakowianka, GKS Bełchatów i Korona Kielce będą za rok występować w ekstraklasie. - Wystarczy spojrzeć na skład Szczakowianki - mówi. - Roi się tam od uznanych zawodników z pierwszoligową przeszłością. Jakakolwiek zdobycz punktowa w Jaworznie ucieszyłaby nas ogromnie. Tym bardziej że atmosfera w zespole nie jest najlepsza.

Na pewno nie pojedzie do Jaworzna dwóch piłkarzy. Mariusza Walczaka wyłączyła z gry już do końca sezonu niezwykle poważna kontuzja kolana, a defensor Tomasz Bukowski ma chore zatoki. - Pozostali są w dobrej kondycji - ocenia Kurowski. - Oczywiście pod dwóch wyczerpujących meczach musiały się pojawić drobne mikrourazy. Np. Maxwell Kalu po ciosie łokciem ma pod okiem solidną opuchliznę.