Plany legły w... Gruzinach

Wisła Kraków sensacyjnie przegrała 1:2 z Dynamem Tbilisi i odpadła z Pucharu UEFA


Mistrzowi Polski nie udało się awansować do Ligi Mistrzów. Nie pogra sobie też w Pucharze UEFA. Niżej notowani Gruzini powtórzyli wyczyn Valerengi Oslo z zeszłego roku i utarli nosa piłkarzom Wisły. Gdy po godzinie gry goście stracili bramkę z rzutu karnego (oraz Marcina Baszczyńskiego, który tego karnego sprokurował), wydawało się, że obudzi to ich z letargu. Nic podobnego. Spowodowało to jedynie większą nerwowość w ich poczynaniach. Gola nie przyniósł ani rozpaczliwy strzał z daleka Macieja Żurawskiego, ani akcja Marcina Kuźby, po której Tomasz Frankowski trafił w słupek. W siatce piłkę umieścili za to goście i plany zawojowania Europy legły w Gruzinach..., to znaczy gruzach. Honorowego gola zdobył Frankowski 12 min przed końcem. Jeszcze później Żurawski uderzył z wolnego w słupek, ale jak się chce wygrywać, to trzeba się do tego zabierać wcześniej niż na kilka minut przed końcowym gwizdkiem.

Wisła nie tylko skompromitowała się na arenie międzynarodowej i odpadła z pucharów. Oddaliła także nadzieje na to, by za dwa lata w Lidze Mistrzów miały szansę zagrać dwa polskie zespoły. Wygląda także na to, że skończy się pewien okres w historii klubu. Nie ma już powodu trzymać Macieja Żurawskiego, Mirosława Szymkowiaka czy Arkadiusza Głowackiego. Sukcesy w meczach z Schalke czy Parmą odniósł zespół, u którego widać było radość z gry i chęć zwyciężania. Obecna Wisła to najwyraźniej piłkarze znudzeni własnym towarzystwem i dominacją na krajowym podwórku. W Europie natomiast zatrzymani zostali już na wycieraczce przed drzwiami.



Dynamo Tbilisi - Wisła Kraków 2:1 (0:0)

1:0 - Nemsadze (61.karny)

2:0 - Kakaładze (67.)

2:1 - Frankowski (78.)

Dynamo: Mamaładze - Szasziaszwili Ż, Sałukwadze, Cziczweiszwili, Kvirkvelia - Aładaszwili (54. Achałaja), Nemsadze, Kankawa Ż, Kandelaki - Mełkadze (69. Romero), Kakaładze (82. Grigałaszwili).

Wisła: Majdan - Baszczyński CZ, Kłos Ż, Głowacki, Stolarczyk - Gorawski (62. Kukiełka), Cantoro, Szymkowiak, Zieńczuk (68. Kuźba Ż) - Żurawski, Frankowski

Sędziował: Kenneth William Clark (Szkocja). Widzów: 20 tys.