Wisła Kraków przegrała z Dinamo Tbilisi 1:2 i odpadła z Pucharu UEFA

Właściciel Wisły Bogusław Cupiał wytrzymał, gdy rok temu w skandalicznych okolicznościach zespół odpadł z Pucharu UEFA po porażce z Vaalarengą Oslo. Ale teraz, po sporych inwestycjach w zespół, może nie wytrzymać, gdy jego piłkarzy wyeliminowało Dinamo Tbilisi.
Nie możemy wypaść tak słabo jak w pierwszej połowie meczu w Krakowie. Trzeba grać przez 90 minut tak jak w drugiej części - planowali wiślacy. Nic z tego nie wyszło. W Tbilisi zaczęli ślamazarnie, ospale, bojaźliwie. Dinamo miało przewagę optyczną, było agresywniejsze. Krakowianie liczyli na kontry. Tak jakby po pierwszym meczu mieli znacznie większą zaliczkę niż skromne 4:3.

Paradoksalnie to jednak "Biała Gwiazda" miała lepsze sytuacje do strzelenia bramki. Po kontrze Marka Zieńczuka w 4. min Damian Gorawski z ostrego kąta z woleja wycelował pod poprzeczkę, jednak czubkami palców piłkę musnął Zurab Mamaładze, futbolówka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole. Po kwadransie "Zieniu" ponownie zagroził bramce Gruzinów: uwolnił się spod opieki obrońcy, lecz kopnął za wysoko. Groźnie mogło być też w 29. min, ale Tomasz Frankowski strzelił za słabo. Po raz drugi celnie uderzył Mauro Cantoro (35. min w środek bramki).

Poza tymi sytuacjami gra toczyła się na połowie krakowian. Do największego zamieszania pod bramką Radosława Majdana dochodziło w końcówce pierwszej połowy. W 40. min Kwirkwelia uderzył z ostrego kąta i bramkarz krakowian z najwyższym trudem wybił piłkę na róg. Cztery minuty wcześniej po uderzeniu Kachabera Aladaszwilego tylko noga Majdana uchroniła "Białą Gwiazdę" przed stratą gola. Gruzini jeszcze trzykrotnie przedzierali się z piłką na pole karne Wisły. Szczęśliwie dla Polaków bramki nie padały.

Druga połowa zaczęła się niewinnie, a nawet obiecująco. W 51. min po wrzutce Macieja Żurawskiego popychany Tomasz Frankowski upadł w polu karnym, jednak szkocki arbiter nie zagwizdał. Dwie minuty później po faulu na Szymkowiaku z 30 m z wolnego wypalił w prawy róg "Żuraw", ale Mamaładze złapał piłkę.

Nic jednak nie zapowiadało tragedii Wisły, do której doszło po godzinie meczu. Tymczasem Marcin Baszczyński zupełnie niepotrzebnie wybił ręką piłkę zmierzającą do bramki. Dostał za to czerwoną kartkę, a gol i tak padł z karnego po strzale kapitana Gruzinów Gerogiego Nemsadze w lewy górny róg.

Wiślacy rzucili się do bezładnych ataków, ale po kontrze i pięknym uderzeniu bez przyjęcia piłki Micheiła Kakaładze stracili drugiego gola i byli właściwie za burtą Pucharu UEFA.

Dinamo kontrowało - Majdan wychodził obronną ręką z pojedynku z Brazylijczykiem Romero. Minutę później po dośrodkowaniu z rogu zmierzającą do pustej bramki piłkę z linii bramkowej wybił Mauro Cantoro, a po strzale Nemsadze z wolnego Majdanowi z pomocą przyszedł słupek . W rewanżu, po strzale Marcina Kuźby, bramkarz Dinama sparował piłkę, lecz ta - odbita od obrońcy - o mały włos nie wpadła do bramki.

Na dwie minuty przed upływem 90 minut Żurawski z wolnego, z bardzo trudnej pozycji, trafił w słupek!

Mimo stworzonych okazji gra Wisły w tym dwumeczu była taka jak strzał ostatniej szansy Szymkowiaka w ostatniej z doliczonych minut - fatalnie niecelny, piłka nie przeszła nawet przez pole bramkowe. Jedna dwójkowa akcja "Żurawia" z Frankowskim, po której "łowca bramek" w swoim stylu dziubnął piłkę nad bramkarzem - to stanowczo za mało.

mibi



Dinamo Tbilisi2 (0)
Wisła Kraków1 (0)
STRZELCY BRAMEK

Dinamo: Nemsadze (60. z karnego po zagraniu ręką Baszczyńskiego), Kakaładze (65. z podania Nemsadze).

Wisła: Frankowski (78. z podania Żurawskiego).

Dinamo: Mamaładze - Szasziaszwili Ż, Salukwadze, Cziczweiszwili, - Kakaładze (83. Grigaraszwili), Kandelaki, Kankawa Ż, Nemsadze, Kwirkwelia - Aladaszwili (54. Ahalaia), Melkadze (66. Romero).

Wisła: Majdan - Baszczyński CZ (59.), Kłos Ż, Głowacki, Stolarczyk - Gorawski (63. Kukiełka), Cantoro, Szymkowiak, Zieńczuk (69. Kuźba) - Żurawski, Frankowski.



Zanosi się na to, że pracę straci nie tylko Kasperczak. Także kadra Wisły najpewniej zostanie przewietrzona. Zielone światło na odejście mogą dostać Szymkowiak, Żurawski, Mariusz Kukiełka, czy Tomasz Kłos. Czy na tym się skończy? Prezes Cupiał przyjmie zapewne dymisję zarządu. Nowy, po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA, będzie musiał borykać się z potężnym deficytem. Jak załatać dziurę budżetową, gdy nie będzie wpływów z praw telewizyjnych transmisji, transzy od sponsora za awans do fazy grupowej Pucharu UEFA? Gruzińska klęska oznacza też praktycznie koniec marzeń o awansie do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Nawet jeśli wiślacy obronią mistrzostwo kraju, to w eliminacjach przyjdzie im się zmierzyć znowu z zespołem pokroju Real Madryt.