Braci Jana i Krzysztofa Urbanów łączy trenerska robota

Pierwszy pracuje w hiszpańskiej Osasunie Pampeluna, a drugi w polskiej B-klasie
Jan Urban to najsłynniejszy piłkarz, jaki urodził się w Jaworznie. Mało kto jednak wie, że były reprezentant Polski grał kiedyś wspólnie ze starszym bratem. - Nigdy nie zazdrościłem bratu popularności. Cieszyłem się jego sukcesami. Napastnikom zawsze było łatwiej się wybić - mówi Krzysztof Urban.

- Gdy wchodziliśmy do drużyny Victorii, obowiązywał przepis, że w drużynie musiało grać przynajmniej dwóch juniorów. Jednym z nich zawsze byłem ja. Krzysiek miał gorzej, grał na obronie, a tam liczyło się głównie doświadczenie - podkreśla młodszy brat.

Jan Urban szybko zrobił karierę. Z Victorii przeszedł do Zagłębia Sosnowiec, potem do silnego Górnika Zabrze, pojechał na mistrzostwa świata w 1986 r.

Starszego brata nigdy jednak za sobą nie pociągnął. - Sam sobie szukałem klubów. Nie potrzebowałem pomocy. Do Zgody Bielszowice trafiłem jednak dzięki Jankowi. Wstawił się za mną u Jana Szlachty [ówczesny prezes Górnika Zabrze - przyp. red.], a ten załatwił mi przejście do Bielszowic - tłumaczy.

Co ciekawe, Krzysztof był dla Victorii wart więcej niż Jan. Gdy młodszy brat przechodził do Zagłębia za 200 tys. zł, Krzysztof został wyceniony przez działaczy klubu z Jaworzna na 300 tys.

Starszy brat był także sprawcą najpoważniejszego urazu byłego reprezentanta Polski. - Stare dzieje... - uśmiecha się Jan. - Wjechał mi korkami w śródstopie tak, że zobaczyłem gwiazdy. Długo nie mogłem stanąć na tę nogę - dodaje.

Po zakończeniu kariery znowu lepiej "ustawił się" młodszy brat, który jest trenerem rezerwowej drużyny Osasuny Pampeluna. Cztery lata temu z drużyną juniorów wywalczył mistrzostwo Hiszpanii.

Krzysztof miał mniej szczęścia. Czeka na emeryturę górniczą i szkoli B-klasową Arkę Babice - klub z małego miasteczka leżącego niedaleko Jaworzna.

Arka to amatorski klub. Zawodnicy z Babic i sędziowie przebierają się w blaszanym baraku. Dla gości miejsca już nie starczyło - do dyspozycji mają łąkę lub autobus. O prysznicach też można tylko pomarzyć, w blaszaku nie ma wody.

- Ostatnio wyprosiłem u prezesa, by po każdym meczu były skrzynka piwa i kiełbaski. W końcu idziemy na awans. Zespół musi się integrować - uśmiecha się Krzysztof.

Jan wie, że brat szkoli amatorski zespół. - Chyba grają w A-klasie - mówi po dłuższej chwili zastanowienia. Gdy dowiaduje się, że roczny budżet Arki wynosi 6 tys. zł, tylko się uśmiecha. - Tyle w Osasunie może dostać za miesiąc gry utalentowany junior. Roczny budżet całego klubu to około 14 mln dolarów. To jeden z najmniejszych budżetów w całej lidze - dodaje.

Krzysztof na samo wspomnienia warunków, w jakich pracuje jego brat, cmoka z zachwytu. - Najgorsze rezerwowe boisko oni mają lepsze niż kluby z polskiej ekstraklasy. Obserwowałem kilka treningów pierwszej drużyny, a także rezerw i juniorów. Zrobiłem sporo notatek. Można powiedzieć, że chłopcy z Babic trenują na hiszpańską nutę - mówi.





Krzysztof Urban

Wiek: 44 lata

Kluby: Victoria Jaworzno, Zgoda Bielszowice, Górnik Jaworzno, Azotania Jaworzno, Ciężkowianka Jaworzno, Orzeł Balin, Arka Babice (grający trener)

Jan Urban

Wiek: 42 lata

Kluby: Victoria, Zagłębie Sosnowiec, Górnik Zabrze, Osasuna Pampeluna, Real Valladolid, CD Toledo, VfB Oldenburg, Górnik (koniec kariery)