Sport.pl

Przed meczem Radomiak - Zagłębie

Porażka oznacza katastrofę, zwycięstwo - nadzieję na lepsze jutro. Mając na uwadze obie perspektywy, Radomiak musi pokonać Zagłębie Sosnowiec. Czy będzie w stanie, okaże się w sobotnie popołudnie
Oba kluby łączy bogata tradycja i fakt, że są beniaminkami tegorocznych rozgrywek II ligi. Dzieli natomiast bardzo wiele. Radomiak boryka się z poważnymi problemami finansowymi, dziurę budżetową łata od kilku miesięcy. Nie ma prezesa i co gorsza - wizji na uzdrowienie własnej sytuacji. Zagłębie, które do niedawna pogrążone było w jeszcze większym marazmie niż "zieloni", to dziś klub świetnie zorganizowany i nastawiony na wysoki wynik. Temat pieniędzy u sosnowiczan w zasadzie nie istnieje, bo płynność finansową gwarantuje kapitał włoski, nad którym pieczę sprawuje prezes Giancarlo Motto.

Na szczęście futbol jest grą, w której pieniądze nie zawsze muszą oznaczać sukces. Co prawda są zazwyczaj bardzo pomocne, a często wręcz nieodzowne, ale podczas meczu piłkarskiego na boisko nie wejdą i bramek nie strzelą. Muszą o tym pamiętać zawodnicy Radomiaka, bo zbytni respekt przed rywalem zbyt często ich już w obecnym sezonie paraliżował. Ile to już razy "zieloni" kiwali z niedowierzaniem głową, mówiąc: - Ten rywal był do ogrania.

Kwestia przygotowania mentalnego, nastawienia psychicznego i motywacji to już sprawa trenerów: Jana Makowieckiego i Józefa Antoniaka (na zatrudnienie tego drugiego wciąż nie ma pieniędzy i swoje obowiązki wykonuje społecznie). - Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Nasi gracze muszą wiedzieć, że tylko sprytem, zaangażowaniem, determinacją są w stanie zniwelować przewagę warunków fizycznych, jakie posiadają piłkarze z Sosnowca. Czego, jak czego, ale ambicji moim zawodnikom zabraknąć nie może - podkreśla Makowiecki.

Wzrostem gracze z Zagłębia rzeczywiście mogą imponować. Ich szkoleniowiec Krzysztof Tochel, jak twierdzi, nie przeprowadzał jakiejś specjalnej selekcji, ale nie ukrywa, że postara się, aby przewagę warunków fizycznych wykorzystać. - Ma to niemałe znaczenie przy rzutach wolnych, rożnych. Ale wzrost, siła i szybkość to już nieodzowne elementy we współczesnej piłce - twierdzi.

Niestety w Radomiaku nie zagra najwyższy jego zawodnik, występujący na dodatek na newralgicznej pozycji stopera - Przemysław Michalski (w meczu z Piastem otrzymał czwartą żółtą kartkę i musi pauzować). Kto go zastąpi? - Kandydatów jest czterech: Zbigniew Wachowicz, Krzysztof Majda, Jacek Wysocki i Mirosław Siara - odpowiada Makowiecki. Obserwując ostatnie treningi i ustawienie piłkarzy "zielonych" w tzw. gierkach, "Gazeta" stawia na Majdę. Bardzo możliwe natomiast, że rolę defensywnego pomocnika, a raczej forstopera otrzyma Jacek Wysocki, który przynajmniej wzrostem nie odbiega od zawodników Zagłębia. Pozostałe formacje Radomiaka raczej nie ulegną zmianie. No, może Bogumiła Sobieskę ewentualnie zastąpi Siara.

"Zieloni" jak zawsze liczą na wsparcie swoich kibiców. - Z myślą o nich obniżyliśmy ceny biletów. Chcemy, aby widzowie, których, mam nadzieję, przyjdzie na stadion jak najwięcej, nie żałowali gardła. Tym bardziej że swój przyjazd zapowiedzieli fani Zagłębia, a oni z pewnością żywiołowo będą dopingować swój zespół - mówi wiceprezes Radomiaka, Paweł Kobyłecki.



PROGRAM 11. KOLEJKI:

n Arka Gdynia - Górnik Polkowice, piątek godz. 19.

n GKS Bełchatów - ŁKS Łódź, piątek godz. 19.

n Kolporter Korona Kielce - Kujawiak Włocławek, sobota godz. 13.

n Szczakowianka Jaworzno - MKS Mława, sobota godz. 13.

n Radomiak Radom - Zagłębie Sosnowiec, sobota godz. 13.

n Jagiellonia Białystok - RKS Radomsko, sobota godz. 13.

n Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Podbeskidzie Bielsko-Biała, sobota godz. 15.30.

n Widzew Łódź - Stasiak KSZO Ostrowiec Św., sobota godz. 17.