Cracovia po sukcesie z Groclinem

Po rewelacyjnym meczu z Groclinem w poniedziałek rano piłkarzy Cracovii czekał rozruch i odnowa biologiczna w hotelu Orient. Tylko tych, którzy w niedzielnym spotkaniu nie grali, czekały normalne zajęcia.
Wszyscy zawodnicy są w pełni sił. Na mecz z Wisłą, zdaniem trenera "Pasów" Wojciecha Stawowego, będzie też gotowy Marek Citko. Cracovia czyni starania o zatwierdzenie Gambijczyka Ibo. Wczoraj złożono stosowne dokumenty w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie, by otrzymać polską wizę i pozwolenie na pracę. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, młody napastnik zostanie do piątku potwierdzony do gry w PZPN i być może w spotkaniu przeciwko Wiśle znajdzie się już w kadrze.

W meczu z Groclinem Piotr Bania tym razem pozostał w cieniu innych kolegów, choćby zdobywcy dwóch bramek Marcina Bojarskiego. - Nie miałem zbyt wielu klarownych sytuacji do momentu zejścia z boiska - przyznaje kapitan "Pasów". W zamian napastnik Cracovii często cofał się po piłkę i starał się stwarzać okazje swoim partnerom. - Nie można stać z przodu i tylko czekać na dokładne podanie w ataku. W naszej drużynie wymieniamy się pozycjami - wyjaśnia.

- Staraliśmy się włożyć w ten mecz jak najwięcej wysiłku, bo Groclin nie stracił dotąd punktu i dla nas był to test wartości - mówi Bania.

Piłkarz Cracovii jest zadowolony, ale i zdziwiony pochwałami na swój temat wyrażonymi (patrz tekst obok) przez czołowego zawodnika Wisły i jednocześnie reprezentanta Polski Macieja Żurawskiego. - Miałem wrażenie, że wcześniej drażniło go porównywanie do mnie. Jeśli jest inaczej, bardzo się z tego powodu cieszę, bo Żurawski jest jednym z najlepszych polskich piłkarzy - podkreśla "Baniowy".

Najskuteczniejszy strzelec Cracovii (wespół z Bojarskim) dotychczas dwukrotnie miał okazję zagrać na stadionie Wisły. Raz z kadrą Krakowa, gdy był jeszcze juniorem, i później, gdy jako zawodnik Wawelu grał przeciwko Wiśle. Teraz ma szansę na pierwszy oficjalny występ.

Hotel Orient okazał się niezwykle szczęśliwy dla "Pasów", którzy spędzili tam ostatnie 24 godziny przed meczem z grodziszczanami. - Byliśmy tam po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni - zapewnia zadowolony trener Cracovii Wojciech Stawowy.