MKS Mława gra z Arką Gdynia

Mławianie zaczynają odrabiać zaległości. To właśnie przed pojedynkiem z Arką gracze MKS-u ulegli zbiorowemu zatruciu. Jednak we wtorek o godz. 15.30 będą już musieli wybiec na boisko
Przegrany jedną bramką pojedynek z GKS Bełchatów kosztował mławian sporo sił. I to nie tylko dlatego, że podopieczni Mariana Kurowskiego grali po przerwie spowodowanej chorobami. To była pierwsza konfrontacja obu zespołów w historii. Dlatego w spotkanie trzeba było włożyć jeszcze więcej sił. Mławianie włożyli. Dlatego teraz mieli bardzo mało czasu na regenerację sił.

Znacznie bogatsze były kontakty z gdynianami, bo w przeszłości obie drużyny przez kilka sezonów występowały razem w III lidze. Potrafiły wówczas do perfekcji wykorzystać atut własnego boiska. MKS wygrał nawet raz u siebie aż 4:1.

Gdyby nie obecna przerwa w treningach, właśnie w MKS-ie należałoby upatrywać faworyta dzisiejszego meczu. Tym bardziej że gdynianie mają spore problemy z wywalczeniem punktów na wyjazdach, w czterech takich spotkaniach zdobyli zaledwie dwa oczka. No i mławianie grali z meczu na mecz coraz lepiej.

- Muszę jeszcze mozolnie odbudowywać formę zespołu - podkreśla trener biało-zielonych Marian Kurowski. - Nie ma się co oszukiwać. Niektórzy moi podopieczni mają zdrowie tylko na czterdzieści pięć minut. W zasadzie nikt nie wytrzyma trudów rywalizacji na pełnych obrotach przez cały mecz. Wiem, że dochodzenie do pełnej sprawności musi potrwać.

Przygotowujący się do boju z Arką mławianie odbyli wczoraj lekki trening. Sprowadził się on do przebieżki i nieskomplikowanych ćwiczeń z piłką. Na szczęście nikogo z szerokiej kadry MKS-u nie wyłączyły z zajęć urazy. Trenowała osiemnastka przewidziana do potyczki z gdynianami.

- W tak krótkiej przerwie nie można zrobić zbyt wiele - mówi Kurowski. - Zresztą cały ten tydzień będzie trochę zwariowany. Bo już w sobotę wyjeżdżamy do Jaworzna na kolejny mecz.

Jego zdaniem dopiero potem będzie można podjąć w miarę regularne treningi, które pozwolą odbudować nadwątlone siły graczy. Kurowski nie ukrywa, że więcej szans na wygraną ma Arka. - Na to wskazywałyby ostatnie mecze - dodaje. - Piłkarze z Gdyni są w dobrej dyspozycji, co udowodnili w sobotę we Włocławku. Ale nie oddamy łatwo skóry. Znam dobre i słabe stron rywala, a moi gracze postarają się tę wiedzę wykorzystać na boisku. Choć zaznaczam, że forma zawodników MKS-u to wciąż jedna wielka niewiadoma.