Prokom Arka Gdynia gra z liderem II ligi Kujawiakiem Włocławek

Arka nie wygrała w tym sezonie jeszcze żadnego spotkania wyjazdowego, a w sobotę czeka ją mecz w mieście lidera. Czy to oznacza, że w starciu z Kujawiakiem Włocławek jest bez szans?
Kujawiak to absolutna rewelacja rozgrywek. Beniaminek, który wygrał w poprzednim sezonie uważaną za najsłabszą II grupę III ligi, robi na razie furorę. Z dziewięciu spotkań wygrał aż siedem, raz przegrał, raz zremisował. Remis padł w rozgrywanym we Włocławku meczu z Górnikiem Polkowice i właśnie w tym wyniku szansy upatruje trener Arki Mirosław Dragan.

- Skoro Polkowice zremisowały we Włocławku, to dlaczego my mamy być gorsi? Mimo że gramy na wyjeździe z liderem, spokojnie stać nas na to, aby przywieźć przynajmniej jeden punkt - mówi szkoleniowiec z Gdyni.

W środę jego zespół pokonał w Pucharze Polski Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie, ale zwłaszcza w pierwszej połowie Dragan mógł się przekonać, jak niewiele wnoszą do gry jego rezerwowi, nawet w starciu z III-ligowcem. Piłkarze, którzy dostali szansę w meczu ze słabszym rywalem, kompletnie rozczarowali, nie widać było, kto gra w drugiej, a kto w trzeciej lidze. Dragan przyznał, że zdaje sobie sprawę z przepaści, jaka jest między podstawowymi zawodnikami a rezerwowymi i już zapowiedział, że zimą będą zmiany w składzie. - Niektórzy są po prostu za słabi, aby grać w II lidze - mówi.

Przed meczem we Włocławku (sobota, godz. 15.30) w drużynie panuje jednak pełna mobilizacja. Trener Arki dał w środę odpocząć kilku podstawowym piłkarzom, którzy mają mieć więcej sił na starcie z liderem.

- Taki był mój pomysł, aby tacy piłkarze jak Dymkowski czy Pilch trochę odsapnęli, aby mieć potem więcej świeżości - tłumaczy Dragan.

Czego należy się obawiać najbardziej przed meczem we Włocławku? - Przede wszystkim szybkich i zdecydowanych napastników Kujawiaka - mówi szkoleniowiec Arki. - Marcin Klatt, Bartłomiej Grzelak czy Branko Rasić są w świetnej formie, na nich trzeba uważać najbardziej.

Odpowiedzią na młodzieńczą przebojowość Klatta ma być w Arce doświadczenie 34-letniego Roberta Dymkowskiego.

UWAGA NA KRZYSIA!

Kiedy piłkarze Arki będą wracać z Włocławka i zatrzymają się na obiad, niech pamiętają, żeby omijać zajazd U Krzysia. Prawdopodobnie w tym lokalu zatruli się wracający z Włocławka piłkarze MKS Mława. 15 z nich trafiło do szpitala.