Sampras i Safin na szczecińskich kortach

Pekao Open. 47 i 1/3 - taki rozmiar obuwia ma Rosjanin Marat Safin. Buty, w których grał w tym roku na turnieju w Sopocie, są częścią wystawy tenisowych pamiątek w biurze prasowym
- Poprosiliśmy go o cokolwiek do naszej kolekcji po jego pierwszym meczu w Sopocie - zdradza Jakub Kowalski, dyrektor biura prasowego turnieju Pekao Open. - Wydawało mi się nawet, że nas zbył lakonicznym ok., ale po drugim meczu, który zresztą przegrał, zostawił dla nas buty.

Adidas Barricade 3 to ten sam model, w którym przed rokiem szczeciński turniej wygrywał Chilijczyk Nicolas Massu (rozmiar 44). Obie pary butów, a także obuwie Pete'a Samprasa firmy Sergio Tacchini (rozmiar 45), w których grał w ćwierćfinale Rolanda Garrosa w 1994 r., należą do tenisowej kolekcji szefów biura prasowego. Wyeksponowano je w szklanych akwariach, do których nasypano mączki ze szczecińskich kortów.

Buty Safina wyróżniają się rozmiarem (47 i 1/3) do tego stopnia, że wystają z akwarium. Kolekcje uzupełniają frotki na rękę Corretji i Marca Rosseta, a także piłeczka Martiny Hingis, którą najprawdopodobniej w 1999 r. rozgrywała jeden z treningów na paryskich kortach. Dodajmy - piłeczka mocno sfatygowana.

- To musiał być długi trening - ocenił ten eksponat Alex Corretja.

- Zaczęło się od butów Samprasa, więc kiedy o tym wspominamy, właściwie nikt nam nie odmawia - dodaje Kowalski, który podczas tegorocznego turnieju Pekao Open wzbogacił się już o koszulkę Corretji i jego połamaną rakietę, na której wyżył się po swoim nocnym maratonie przegranym w pierwszej rundzie.

- A nie. Chwileczkę. Była pewna osoba, które coś nam przyrzekła, ale nie spełniła obietnicy - wspomina Michał Rachoń, wspólnik Kowalskiego. - Podczas turnieju J & S w Warszawie Venus Williams obiecała nam swój daszek i nie dotrzymała słowa. Za to Anastasja Myszkina, kiedy dowiedziała się w Sopocie, że Safin oddał nam swoje buty, zapowiedziała, że jeśli wygra olimpiadę, prześle nam swoje. Niestety nie wygrała.