Kolarski wyścig Tour de Warmia

Ponad 120 zawodniczek i zawodników ścigało się przez dwa dni w reaktywowanym po kilku latach, wyścigu kolarskim Tour de Warmia
- Udało się wszystko - mówi zadowolony Eugeniusz Szulc, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Kolarskiego w Olsztynie. - Dopisała pogada i sponsorzy, była świetna pogoda i tłumy ludzi na trasie, a także zadowalająca frekwencja startujących oraz bardzo ciekawa rywalizacja na trasie.

Kolarze ścigali się przez dwa dni po szosach okalających Jeziorany, Dobre Miasto, a także Barczewo. Odbyły się trzy etapy. W ostatnim popis dali Michał Gołaś z klubu Pacyfik Nestle Toruń i Michał Ładosz z Legii Warszawa. Ta dwójka kolarzy zainicjowała ucieczkę już na 15. kilometrze ostatniego etapu i utrzymując przewagę dwóch minut nad peletonem "dowiozła" ją do mety. Gołaś zapewnił sobie tym zwycięstwo w tegorocznej edycji Tour de Warmia, a Ładosz zajął drugie miejsce. Na trzeciej pozycji sklasyfikowano Przemysława Piotrowskiego z Gryfa Kartuzy. Najlepszym z reprezentantów województwa warmińsko-mazurskiego okazał się Adam Sznitko ze Styropolu Biskupiec, który zajął ósme miejsce. W kategorii wiekowej juniorów triumfował zawodnik Litwy Aidis Kruopis. Drugi był natomiast Mateusz Ostrowski z klubu Olimpijczyk Pegat Morąg, zaś trzeci - Marcin Kowalkowski z Ziemi Lubawskiej.

W Tour de Warmia uczestniczyły też i kobiety. W najstarszej grupie wiekowej (elita) wygrała Agna Bagdonaviciute z Litwy przed Małgorzatą Jasińską z Krokusa Barczewo i Violettą Ostrowską - Balawajder z Art Printu Olsztyn. Wśród juniorek pierwsza była Litwinka Urta Juovakyte. Drugie miejsce zajęła Aleksandra Wnuczek z Opty Mazowsze, a trzecie - Elżbieta Moczadło ze Styropolu Biskupiec. Litwinki uplasowały się na trzech czołowych miejscach w kategorii juniorek młodszych, a Katarzyna Berg z Krokusa Barczewo - najlepsza z zawodniczek z Warmii i Mazur w tej kategorii, zakończyła wyścig na 12. miejscu.

- Dominacja Litwinek wśród juniorek nie była zaskoczeniem, bowiem do wyścigu stanęło aż 20, a wszystkie to reprezentantki tego kraju i trenujące oraz uczące się na co dzień w szkole mistrzostwa sportowego - wyjaśnia przewagę przyjezdnych prezes Eugeniusz Szulc.