Siatkarki Gwardii zagrają w hali Orbita

Siatkarki Gwardii Wrocław od nowego sezonu nie będą już rozgrywać spotkań w ciasnej sali na ulicy Krupniczej. - Chcemy przenieść się do hali Orbita - mówi dyrektor Gwardii Stefan Fiedorow
Decyzję o rozgrywaniu meczów przez siatkarki Gwardii w Orbicie przyspieszył ich start w europejskim pucharze Top Teams. - Aby wziąć udział w tych rozgrywkach, klub musi dysponować odpowiednio pojemną halą - wyjaśnia Fiedorow. - Ale nie tylko to skłoniło nas do podjęcia starań o Orbitę. Chcemy rozgrywać tam również mecze ligowe.

W ubiegły weekend siatkarki Gwardii zajęły drugie miejsce na turnieju w Bogatyni, gdzie pokonały Stal Bielsko-Biała, mistrzynie Czech i Sport Club z Drezna z Anna Świętońską w składzie. W meczu finałowym wrocławianki uległy mistrzyniom Polski i była to pierwsza porażka Gwardii na jedenaście rozegranych dotąd meczów sparingowych.

- Nasze wyniki są budujące - mówi Fiedorow. - Uważam, że zespół stać nas na sukcesy. A wtedy nie tylko nasi kibice przyzwyczają się nowej hali, ale może też pojawią się nowi.

Na to samo liczy też trener Gwardii Rafał Błaszczyk. - Decyzja o przenosinach do Orbity została podjęta przede wszystkim w trosce o kibiców - przekonuje. - Chcemy stworzyć dla nich widowisko sportowe przez duże "W". Nasza stara hala nakładała na nas pod tym względem ograniczenia. Tutaj kibice będą mogli przychodzić całymi rodzinami. Mecze będzie można uatrakcyjniać różnymi występami, kiermaszami. W trakcie sezonu pięć lub nawet sześć razy zdarzy się, że będziemy rozgrywać mecze tego samego dnia co sekcja męska. Można by wtedy zorganizować prawdziwe święto dla miłośników siatkówki - mówi Błaszczyk.

Dyrekcja Orbity nie ma nic przeciwko temu, by wrocławskie siatkarki grały w tym obiekcie. - Gwardia to zespół pierwszoligowy. Ma pełne prawo rozgrywania u nas meczów - mówi Paweł Łosiński, dyrektor MOSiR-u Zachód, właściciela Orbity. - Kiedy tylko klub złoży wniosek, zostanie on rozpatrzony pozytywnie.