Stasiak KSZO Celsa gra w Poznaniu z Lechem

Lech Poznań przegrał sześć kolejnych meczów. Stasiak KSZO Celsa w drugiej lidze nie wygrał od siedmiu spotkań. We wtorek o godz. 19 na stadionie przy ul. Bułgarskiej oba zespoły będą chciały odwrócić fatalną passę
Łatwiej będzie Lechowi, bo zagra na własnym stadionie, a za rywala będzie miał mocno osłabionych gości. Trener Petr Nemec nie zabrał do Poznania aż ośmiu zawodników. Wolne dostał lekko przeziębiony bramkarz Artur Sarnat i zastąpi go Tomasz Dymanowski. Drugim bramkarzem w Poznaniu będzie za to... kierownik drużyny Janusz Jojko. Przy Bułgarskiej nie zagrają też Jaromir Wieprzęć, Dariusz Preis, Tomasz Feliksiak i Adrian Sobczyński, którzy grali w ostatnim meczu ligowym z Ruchem w Chorzowie (3:3). Do tego braknie kontuzjowanych ciągle Grzegorza Skwary i Arkadiusza Maciejewskiego. Przedłuża się też rekonwalescencja Waldemara Przysiudy, byłego gracza Lecha, który wznowił treningi, ale do gry ciągle się nie nadaje. Szansę gry dostaną zawodnicy występujący dotąd sporadycznie, jak Marcin Wróbel, który zadebiutował dopiero w sobotę w Chorzowie czy młodzi - Mariusz Mężyk i Mariusz Niedbała.

Trudno się dziwić, że czeski szkoleniowiec Stasiaka KSZO Celsa dał odpocząć pięciu podstawowym piłkarzom z ostatniego spotkania ligowego. Przypomnijmy, że ciąży nad nim ultimatum prezesa Mirosława Stasiaka zdobycia siedmiu punktów w trzech meczach. To oznacza, że najbliższy mecz ligowy z Jagiellonią Białystok ostrowczanie muszą wygrać. A nawet zwycięstwo w Poznaniu niewiele by szkoleniowcowi dało.