Piotr Zawadzki: pamiętajcie o Polonii

Mój stosunek do bytomskiej Polonii jest raczej obojętny. Czasów Liberdy i Szymkowiaka nie pamiętam, więc legenda i symbole aż tak na mnie nie działają. A znowu chyba miałem pecha, bo już trafiając na jej stadion, oglądałem bez wyjątku koszmarnie nudne mecze. Zazwyczaj kończyły się bezbramkowym remisem. Możliwe też jednak, że to ja akurat nie miałem wtedy głowy do oglądania piłki nożnej.



Śląskie stadiony nigdy nie były specjalnie ładne, ale ten w Bytomiu był chyba najbrzydszy z nich wszystkich. Ogromny, nieprzytulny, zniszczony, straszył pustkami na widowni. Nie dziwię się, kiedy słyszę, że poloniści mają się niebawem przenieść na stadion Rozbarku.

Polonia to pierwsza polska drużyna, której mecz pokazano w telewizji (wprawdzie bratniej czechosłowackiej, ale zawsze). To dwukrotny mistrz kraju i zdobywca Pucharu Ameryki. Te sukcesy i to, że klub nazywa się Polonia Bytom, nie mają dziś najmniejszego znaczenia. Tak jak nie miały znaczenia sława i firma Naprzodu Lipiny, AKS Chorzów i pewnie z tuzina innych klepiących biedę klubów.

Polonijna teraźniejszość to:

- spadek z drugiej ligi w 2001 roku. To było mistrzostwo świata. I sygnał, że tamtejsi działacze już nie radzą sobie nawet na piłkarskim zapleczu

- szalikowcy bijący piłkarzy, co zdarzyło się w zeszłym roku

- wakat na stanowisku prezesa klubu.

Posada trenera w Polonii to już nie jest żaden cymes. W Polonii angażowano różnych szkoleniowców. Z polonijnej rodziny: Trampisza, Szymkowiaka, Liberdę, Lonkę, Winklera albo tych z nazwiskiem: Teodora Wieczorka, Brożyniaka, Brzeżańczyka, Żmudę, Pawła Kowalskiego, Lorensa. Teraz zatrudniając się tutaj, nie można liczyć ani na wielkie pieniądze, ani na splendor. To raczej ciągłe zmaganie się z materią. Obecny trener Grzegorz Kapica, w przeszłości świetny piłkarz (w latach 80. nikt tak jak on nie cieszył się po zdobyciu gola), w tym sezonie już raz chciał się podać do dymisji. Na szczęście karta się odwróciła i Polonia po piątym z rzędu zwycięstwie ma tylko punkt straty do lidera trzeciej ligi.

W zeszłym roku, kiedy wydawało się już, że Polonia zleci nawet do czwartej ligi, jeden z fanów jęknął w internecie: "derby z Szombrami!!!! K... jak boli!". Teraz słyszę, że poloniści mają się niebawem przenieść na stadion IV-ligowego Rozbarku. Wychodzi na to, że wizja gry z Szombierkami, w końcu też dawnym mistrzem Polski, to nie była znowu taka najgorsza rzecz na świecie.