Afera korupcyjna - prokuratura postawiła zarzut kolejnemu piłkarzowi

Piłka nożna. Prokuratura zatrzymała wczoraj i postawiła zarzut korupcji w sporcie piłkarzowi Piasta Gliwice Piotrowi U. Afera korupcyjna w drugiej lidze piłkarskiej zatacza coraz szersze kręgi
Piotra U. zatrzymano wczoraj rano na stadionie Piasta Gliwice, dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych, ale bardzo wiarygodnych źródeł. Policjanci weszli do klubowej szatni, w której zawodnicy przygotowywali się do treningu. Wszystkich graczy ogarnęło przerażenie, ale policja wyprowadziła tylko jednego z nich - napastnika Piotr U. Następnie z Gliwic przewieziono go do wrocławskiej Komendy Wojewódzkiej. Piłkarza przesłuchano i postawiono mu zarzut nakłaniania do sprzedania meczu jednego z zawodników Polaru Wrocław. Wiemy, że Piotr U. wszystkiemu zaprzeczył i nie przyznał się do winy. Po przesłuchaniu i złożeniu wyjaśnień piłkarz został wypuszczony.

Przed ostatnią kolejką spotkań II ligi w sezonie 2003/2004 Polar był już zdegradowany, a Piast walczył o uniknięcie baraży z wiceliderem jednej z grup III ligi. Piast wygrał z Polarem 2:0 i utrzymał się w II lidze.

- Nie mogę ujawnić nazwiska zawodnika, którego zatrzymaliśmy, ale potwierdzam, że jest to piłkarz Piasta Gliwice. Prokuratura postawiła mu zarzut korupcji w sporcie, związany z meczem Piasta z Polarem Wrocław - mówi Tadeusz Potoka, szef prokuratury Wrocław Psie Pole.

Gdy skontaktowaliśmy się z Piotrem U., wracał on pociągiem do Gliwic. Był bardzo zdziwiony, gdy zapytaliśmy go o postawione zarzuty. - To nie jest prawda, nie postawiono mi żadnego zarzutu. Składałem wyjaśnienia jako świadek - zapewniał Piotr U.

- Powtarzam, jednemu z graczy Piasta Gliwice postawiliśmy zarzut namawiania zawodnika Polaru Wrocław do sprzedania meczu - rozwiał wszelkie wątpliwości prokurator Potoka.

Później nie udało nam się już skontaktować z Piotrem U. Piłkarz miał włączony telefon, ale gdy dzwoniliśmy do niego, konsekwentnie wyłączał aparat.

- Nie mamy podstawy, aby nie wierzyć naszemu piłkarzowi. Przez jego znajomość z zawodnikami zamieszanymi w tę aferę mogło dojść do jakiegoś nieporozumienia. Podejrzewam, że piłkarze kontaktują się ze sobą na stopie prywatnej, a prokuratura po przejrzeniu billingów mogła dojść do zbyt daleko posuniętych wniosków. Postawa Piotra jako człowieka i piłkarza zupełnie nie pasuje mi do takiej afery - powiedział nam Józef Drabicki, dyrektor Piasta Gliwice.

Postawienie zarzutu Piotrowi U. z Piasta jest kolejnym wątkiem drugoligowej afery korupcyjnej, w którą zamieszanych jest wiele klubów piłkarskich biorących udział w rozgrywkach drugiej ligi w sezonie 2003/2004. Historia została ujawniona po tekstach "Gazety", w której napisaliśmy, że w rundzie wiosennej niektórzy zawodnicy Polaru Wrocław mogli sprzedawać mecze. Śledztwo w tej sprawie wszczęła prokuratura, dość nieudolnie próbuje ją wyjaśnić PZPN.

Na razie prokuratura postawiła zarzuty czterem zawodnikom - Tomaszowi R. i Jackowi S. (byli piłkarze Polaru), Zbigniewowi M. (zawodnik Zagłębia Lubin) i Markowi G. (były piłkarz Śląska Wrocław). Wszyscy oskarżeni są o korupcję w sporcie - sprzedawanie i kupowanie meczów lub nakłanianie do ich sprzedawania. Piotr U. jest piątym piłkarzem z zarzutem postawionym przez prokuratora. Do tej pory PZPN zawiesił w prawach zawodników dwóch graczy - Tomasza R. i Jacka S.

Śledztwo dotyczy meczów Polaru z Zagłębiem Lubin, Tłokami Gorzyce, Cracovią, Pogonią Szczecin, a także Piastem Gliwice. Zamieszanym w to zawodnikom grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności, a klubom - nawet degradacja o dwie klasy rozgrywkowe.

Dla Gazety

Eugeniusz Kolator

wiceprezes PZPN

Nic nie wiem o zatrzymaniu żadnego zawodnika i postawieniu mu zarzutów przez prokuraturę, gdyż od dwóch dni przebywam w Londynie. Na pewno jak wrócę do Polski, to porozmawiam z przedstawicielami Wydziału Dyscypliny, aby zintensyfikowali wyjaśnianie afery korupcyjnej w drugiej lidze piłkarskiej. Bo z tego, co widzę, to zarzuty rozszerzają się na nowe kluby.

Czy jestem przerażony rozmiarami tej afery korupcyjnej? No, na pewno jest to niespotykana dotąd historia, ale na razie byłbym ostrożny w ferowaniu wyroków. Teraz piłkarze wzajemnie się oskarżają, ale zobaczymy, co powiedzą podczas rozprawy sądowej. Przecież mogą odwołać swoje wcześniejsze zeznania. Dopóki sąd ostatecznie nie wyda wyroku w tej sprawie, to nie chciałbym niczego komentować.