Wisła pokonała Dinamo 4:3

Wisła Kraków zafundowała swym kibicom horror. Grając leniwie straciła dwe bramki, później ambitnie odrobiła straty i doprowadziła do stanu 4:2, jednak po samobójczym golu Tomasza Kłosa Gruzinom w rewanżu wystarczy jednobramkowe zwycięstwo do wyeliminowania faworyzowanych krakowian.
Mistrzowie Polski urządzili sobie popołudniową drzemkę, która w niecałe pół godziny zamieniła się w koszmar. Skazywani na pożarcie Gruzini zagrali odważnie, momentami z trójką napastników i zasłużenie wygrali pierwszą połowę.

Piłkarze Wisły przekonywali, że będą walczyć na całego od pierwszego gwizdka sędziego ("bo Dinamo to znacznie silniejszy rywal od WIT-u"). Tymczasem w pierwszej połowie zlekceważyli przeciwnika podobnie jak kibice (najmniejsza frekwencja w sezonie).

Podopieczni Henryka Kasperczaka grali na stojąco, nie wychodzili na pozycje. W okresie pierwszych 45 minut oddali tylko jeden celny strzał (Żurawski w środek bramki).

Dinamo zadało dwa ciosy, po których krakowianom ciężko było się otrząsnąć. Najpierw Dato Kwirkwelia uciekł Damianowi Gorawskiemu, po jego centrze Nikola Mijailović wybił piłkę pod nogi Jaby Kankawy, który ze sporym szczęściem (rykoszet od nóg Głowackiego) trafił w okienko.

Gdy osiem minut później po nieudanej pułapce ofsajdowej Kachaber Aladaszwili wygrał pojedynek z Radosławem Majdanem Gruzini wpadli w szał radości. Kibicom Wisły pozostało tylko domagać się wpuszczenia na boisko Maura Cantoro.

Ze zmianą stron Wisła zmieniła też swoje oblicze. Wreszcie grała szybko, akcjami oskrzydlającymi i - co ważne - agresywnością nie ustępowała nie przebierającym w środkach Gruzinom. Defensywa gości pękła dopiero po kwadransie naporu, wcześniej Marcin Kuźba trafił w słupek. Trzeba dodać, że trener Gia Geguczadze musiał wprowadzić rezerwowego bramkarza Zuraba Mamaładze, bo Irakliemu Zoidze odnowiła się kontuzja.

Mamaładze nie miał nic do powiedzenia gdy w cztery minuty wiślacy rozmontowali obronę Dinama i zdobyli trzy bramki. Najpierw skapitulował po strzale z pierwszej piłki Damiana Gorawskiego po dośrodkowaniu Żurawskiego. Później pokazał się "Żuraw", który doprowadził do remisu bombą z woleja po dokładnym podaniu Frankowskiego. Wreszcie 30-metrowe krzyżowe podanie Gorawskiego i zgranie Żurawskiego otwarło drogę do bramki "Frankowi" - ten w polu bramkowym dokładnie wiedział co zrobić.

Gdy po ofensywnym wypadzie Mijailovicia Frankowski doszedł do kolejnej sytuacji sam na sam i zdobył gola na 4:2 wydawało się, że wiślacy przywrócili swoje porządki na boisku. Tymczasem po wrzutce z wolnego Tomasz Kłos nieszczęśliwie skierował piłkę do własnej bramki i kwestia awansu pozostaje otwarta.

Wisła4 (0)
Dinamo Tbilisi3 (2)
Bramki:

Wisła: Gorawski (60. po centrze Żurawskiego), Żurawski (62. z podania Frankowskiego), Frankowski (64. z podania Gorawskiego, 76. z podania Mijailovicia).

Dinamo: Kankawa (18. po akcji Kwirkweli), Aladaszwili (26. z podania Nemsadze) Kłos (83. samob.).

Składy

Wisła: Majdan Ż - Baszczyński, Kłos, Głowacki, Mijailović - Gorawski (80. Stolarczyk), Kukiełka (46. Cantoro), Szymkowiak, Zieńczuk (46. Kuźba) - Żurawski, Frankowski.

Dinamo: Zoidze (46. Mamaładze Ż) - Szasziaszwili, Salukwadze, Cziczweiszwili Ż, Kwirkwelia - Kankawa, Nemsadze Ż, Kandelaki - Aladaszwili (70. Kakaładze), Gonczarow Ż, Melkadze (59. Grigalaszwili).