Szczypiornistki po raz trzeci na parkietach

EKSTRAKLASA PIŁKAREK RĘCZNYCH. Obie zachodniopomorskie siódemki mają szansę na pierwsze ligowe zwycięstwa. Łącznościowiec podejmuje Gościbię Sułkowice, a Politechnika - Piotrcovię Piotrków
Już w piątek (godz. 18) na parkiet wybiegną zawodniczki Politechniki Koszalin, które po dwóch wyjazdowych porażkach zajmują miejsce w strefie spadkowej. Mecze w Elblągu i Gliwicach były nauczką dla beniaminka rozgrywek.

- Płacimy frycowe, ale tego mogliśmy się spodziewać - mówi Dariusz Dworaczyk, drugi trener Politechniki. - Brakuje nam jeszcze cwaniactwa i ogrania, które procentowałoby w kluczowych momentach spotkań.

Dziś koszalinianki również grają mecz, którego wynik może się rozstrzygnąć w końcówce. Piotrcovia, po letnich osłabieniach, w lidze zgromadziła punkt (urwała go Łącznościowcowi). Zespół jest jednak do ogrania. - Zrobimy wszystko, by wygrać - zadeklarował Dworaczyk.

Dwa punkty to również cel szczecińskich szczypiornistek z Łącznościowca Poczta Polska. Zagrają z Gościbią Sułkowice (sobota, godz. 17), która spadła z ekstraklasy, ale utrzymała się w niej, bo wycofał się Kolporter Kielce. - Walczyć od początku do końca, a dodatkowo zagrać mądrze taktycznie - zdradza klucz do sukcesu rozgrywająca Monika Andrzejewska. - Gościbia to trudny przeciwnik i będzie szukał u nas punktów. Do tego nie dopuścimy.

Tradycyjnie już trener Grzegorz Gościński ma problemy kadrowe. Co prawda do zajęć z zespołem wróciła Sylwia Piontke, za to z bólem nogi zmaga się Olena Naumienko, najskuteczniejsza zawodniczka w dwóch pierwszych kolejkach.

- Trenuje, biega, ale kuleje. Mam nadzieję, że do meczu stan się poprawi - mówi Gościński.

Szkoleniowiec nie chce prognozować przebiegu spotkania: - Zależy mi na wygranej. Gościbia jest w naszym zasięgu, ale Piotrcovia i Jelfa też były, a mimo to mamy na koncie jeden punkt.

W poprzednim sezonie szczecinianki na początku zremisowały z Gościbią, a później trzykrotnie ją pokonały. - Podtrzymamy dobrą serię - deklaruje Andrzejewska.