Po drugim dniu Sześciodniówki w Kielcach

- Jeśli choć trochę nie popada, jutro będzie jeszcze gorzej - mówili w poniedziałek uczestnicy Sześciodniówki. I było. W pyle i kurzu oraz na bardzo rozjeżdżonych trasach przebiegała we wtorek na podkieleckich trasach rywalizacja w 79. drużynowych mistrzostwach świata w motocyklowych rajdach enduro
Pierwszego dnia nie było jeszcze tak źle. Nierozjeżdżone drogi zawodnicy pokonywali z łatwością, choć ci, którzy jechali na końcu, mieli już problemy. - Na pierwszym kółku trasa była jeszcze OK, ale na drugim, zwłaszcza po przejeździe maszyn o większych pojemnościach, porobiły się dziury, kamienie wyszły na wierzch - opowiadał kielczanin Michał Szuster. Wszyscy podkreślali, że jeśli deszcz choć trochę nie popada, we wtorek przyjdzie im rywalizować w naprawdę ekstremalnych warunkach. Przez pierwsze dwa dni ścigano się bowiem po tych samym trasach.

Tak się stało. Wczoraj trasy kompletnie nie przypominały tych z poniedziałku. Były niemiłosiernie rozjeżdżone, pełne dołów i wystających z nich kamieni. Na widowiskowym odcinku w Wiernej Rzece większość zawodników jechało poboczem, bo nie sposób było przejechać środkiem drogi. Niektórzy - jak np. Holender Erald Lammertink - trafili idealnie w kamienie i przelatywali nad kierownicą swojej maszyny.

Tumany kurzu towarzyszyły zawodnikom podczas cross testów i enduro testu. Góra w Wincentowie wyglądała tak, jakby w okolicach szalał gigantyczny pożar. - Taki jest urok tego sportu. Ale poczekajmy, jak spadnie deszcz, to dopiero się zacznie prawdziwe ściganie - mówił Zbigniew Banasik, znakomity kielecki rajdowiec, twórca testów na tegorocznej Sześciodniówce.

W takich warunkach nadal znakomicie radzili sobie Polacy. Bartosz Obłucki, który dzień wcześniej w gronie 140 zawodników wygrał klasę E1(motocykle o najmniejszej pojemności), wczoraj zajął drugie miejsce i po dwóch dniach jest drugi. Wyprzedza go jedynie kapitalny Włoch Simone Albergoni. Nadal bardzo dobrze jedzie kielczanin Michał Szuster - w klasie E1 był wczoraj 12. (jest siódmy po dwóch dniach), a razem z Obłuckim i Łukaszem Kędzierskim, tworząc polski zespół w Junior World Trophy (zawodnicy do 23 lat), są na czwartym miejscu.

W World Trophy bez niespodzianek - nadal prowadzą Finowie, a Polacy spadli na 11. miejsce (kielczanin Łukasz Bartos był wczoraj 36., a po dwóch dniacj jest 27.). W komplecie w rywalizacji klubowej jedzie ekipa KTM Novi Kielce.

W trzecim dniu imprezy zawodnicy zmieniają trasę. Z Miedzianej Góry pojadą pętlą w kierunku Janowa (cross test), Dymin (enduro test), Mójczy (cross test) i Kołomania (enduro test). Trasę długości 123 kilometrów pokonają dwukrotnie. Tradycyjnie pierwszy zawodnik wystartuje z Miedzianej Góry o godz. 8, a ostatni przyjedzie na metę ok. 17.20. Taki sam etap uczestnicy 79. Sześciodniówki pokonają w czwartek.

Gapiostwo osób towarzyszących zawodnikom znów wykorzystali we wtorek złodzieje kradnąc motocykle w Zajączkowie i Pielakach.