Komentarz Michała Sielskiego

W latach 90. GKS Wybrzeże Gdańsk pod wodzą trenera Daniela Waszkiewicza zdobyło mistrzostwo Polski i grało w Lidze Mistrzów. Na mecze, między innymi, z Barceloną przychodziły tłumy. Teraz nie ma już drużyny Wybrzeża, a hala przy ulicy Zawodników lata świetności również ma za sobą. W Gdańsku tylko dzięki przychylności Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu jest jeszcze drużyna piłki ręcznej mężczyzn. Jest to jedyna, oprócz żużlowej, sekcja zdruzgotanego przez działaczy Wybrzeża, która wygrzebała się z popiołów. I nie ma się co dziwić, że zespół oparty na kilku doświadczonych entuzjastach i utalentowanych młodzieżowcach nie walczy o medale. Feniks też nie odrodził się od razu.