Astoria na obozie w Drzonkowie

- Rozstaniemy się z Rayem Kingiem. Zostanie Cameron Crisp. Choć najbardziej chciałbym mieć obu - mówi trener Astorii Wojciech Krajewski
Na zgrupowaniu w Drzonkowie, gdzie od poniedziałku ćwiczą bydgoscy koszykarze musiało paść rozstrzygnięcie, którego z dwóch amerykańskich graczy obwodowych: Raya Kinga, czy Camerona Crispa zostawią w zespole szkoleniowcy Wojciech Krajewski i Tomasz Herkt. Zawodnikiem Astorii w nowym sezonie będzie Crisp, 22-letni absolwent uczelni Teennesee Tech - Crisp jest bardziej uniwersalny, może grać na pozycji jeden i dwa. King to typowa jedynka o wzroście 172 cm. Dobrze broni, ale jak będzie miał rywala o 20 cm wyższego może być kłopot. Szkoda, że muszę wybierać, bo obaj przydaliby się zespołowi - mówi Krajewski. W zespole może być jednak tylko dwóch koszykarzy z USA. Jednym będzie skrzydłowy Michael Smallwood, drugim Crisp. Za tydzień, w czwartek, Astoria zagra pierwszy sparing, z Zastalem Zielona Góra.

- Warunki do treningu są tu bardzo dobre. Szkoda, że nie ma z nami drugiego centra. Będziemy musieli powtarzać pewne elementy taktyczne - żałuje Krajewski. Nazwisko nowego środkowego (jest już w zespole Jacek Olejniczak) poznamy prawdopodobnie jutro. Wsród trójki kandydatów są Bułgar i Litwin.