Radomiak jedzie do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki

Jeszcze nie opadły emocje po konfrontacji z Widzewem Łódź, a już czeka Radomiaka kolejny bój. O bramki i punkty, "zieloni" powalczą w sobotę w Nowym Dworze Mazowieckim
Pojedynek z łodzianami pozostawił po sobie mieszane uczucia. Z jednej strony, piłkarze Radomiaka wychodząc na początku meczu na "miękkich" nogach, pozwolili grać swoje Widzewowi. Z drugiej pokazali, że zwłaszcza kondycyjnie przygotowani są do sezonu dobrze i wraz z upływem czasu potrafią zyskiwać przewagę. Niestety, po raz kolejny nie udało się strzelić bramki, co stawia "zielonych" w coraz trudniejszej sytuacji. Może przeciwko Widzewowi trzeba było bardziej zaryzykować? Może postawić wszystko na jedną kartę? Teraz można tylko gdybać, ale szansy na zwycięstwo, jaka wytworzyła się po przerwie, nie da się już cofnąć.

Niestety, przed meczem ze Świtem z obozu Radomiaka nie docierają optymistyczne wieści. Już dziś wiadomo, że "zieloni" zagrają bez dwóch podstawowych zawodników: Mirosława Siary i Krzysztofa Majdy. Pierwszy z nich doznał w środowym meczu kontuzji i jego występ w najbliższym czasie jest wykluczony. - Prześwietlenie USG wykazało naderwanie przyczepu mięśnia dwugłowego. Z doświadczenia wiem, że w takich przypadkach zalecana jest przerwa w treningach i grze około dwóch tygodni - informuje Siara. Piłkarza czeka jeszcze konsultacja u doktora Stanisława Machowskiego. Majda natomiast jest w pełni zdrów, ale ma na swoim koncie cztery żółte kartki, co wiąże się z automatycznym odsunięciem od jednego spotkania. Co gorsza z treningu z grymasem bólu zszedł wczoraj Przemysław Michalski. - Nie wiem, co się dzieje - krzywi się stoper Radomiaka. - Coś mnie "ciągnie" w nodze, ale mam nadzieję, że to nic groźnego.

Kto zastąpi kontuzjowanych? - Możliwości jest kilka - odpowiada trener Radomiaka Jan Makowiecki. - Na prawej obronie mogą grać: Kuba Cieciura albo Bogumił Sobieska. Majdę musi natomiast zastąpić piłkarz silny, dobrze grający głową.

Być może pełną szansę otrzyma wreszcie na prawym skrzydle Paweł Iwanowski. Wielokrotny reprezentant Polski grup młodzieżowych ma przecież ogromne możliwości, ale żeby je w pełni pokazać, musi "poczuć murawę". Bo Makowiecki raczej nie zdecyduje się cofnąć znów do pomocy Grzegorza Bonina, który owszem, ma ciąg na bramkę rywala, ale robi katastrofalne błędy w defensywie.

No i rzecz najważniejsza, na kogo postawić w ataku? Z Markiem Gołębiewskim, trener "zielonych" już chyba dał sobie spokój. Szansy nie dostał też ostatnio Tomasz Zbrzeźniak. Od pierwszych minut nie zagra też zapewne Maciej Lesisz. Zostaje więc wybór z dwójki: Bonin, Daniel Barzyński.

Jedna pozycja w Radomiaku wydaje się obecnie niepodważalna. Bramki zespołu musi strzec Paweł Gałczyński - młokos, który za mecz z Widzewem chwalony był przez samego Józefa Młynarczyka.

Mecz ze Świtem powinien wyglądać inaczej niż dotychczasowe mecze Radomiaka. - Do tej pory graliśmy z drużynami preferującymi głównie technikę. Świt, który widziałem, to zespół stawiający na siłę fizyczną zawodników, a jego piłkarze często nie przebierają w środkach, gdy walczą o piłkę - tłumaczy Makowiecki. Czy obawia się, że jego gracze nie wytrzymają starcia z rywalami? - Musimy podjąć walkę. Jeśli damy się zastraszyć, może się to dla nas źle skończyć.

Nowodworzanie spisują się w obecnych rozgrywkach nadspodziewanie dobrze. Po odejściu prezesa i głównego sponsora klubu - Wojciecha Szymańskiego, wydawało się, że Świt może się nawet rozsypać, ale trudności tylko zmobilizowały działaczy, trenerów i zawodników. - Tworzymy grupę ludzi, którzy chcą to wszystko utrzymać - podkreśla szkoleniowiec Świtu Jerzy Masztaler. Za chwilę jednak posępnieje. - Właśnie dostałem wiadomość, że na osiem tygodni wypadł ze składu Robert Jadczak. Strata takiego obrońcy w sytuacji, kiedy nasza kadra jest dość wąska, może okazać się opłakana w skutkach - martwi się. Chyba również dlatego, że tydzień temu Szymański "wyrwał" Świtowi bramkarza Borisa Peskovića, a szans na wzmocnienie nowodworzanie nie mają prawie żadnych.

Spadkowicz z ekstraklasy nie zamierza jednak załamywać rąk. - Pokazaliśmy w dotychczasowych meczach, że potrafimy walczyć. Najważniejsze, że zespół tworzą piłkarze z charakterem, a to często jest ważniejsze niż nazwisko. Z Radomiakiem zamierzamy co najmniej nie przegrać - zapowiada Masztaler.

Na mecz do Nowego Dworu Mazowieckiego wyjazd organizuje stowarzyszenie kibiców Radomiaka. Wyjazd wszystkich chętnych w sobotę spod budynku klubowego przy ul. Struga 63 o godz. 14.



PROGRAM 6. KOLEJKI:

n Podbeskidzie Bielsko-Biała - Szczakowianka Jaworzno, sobota godz. 17

n RKS Radomsko - Kolporter Korona Kielce, sobota godz. 17

n Zagłębie Sosnowiec - Kujawiak Włocławek, sobota godz. 17

n MKS Mława - ŁKS Łódź, sobota godz. 17

n Górnik Polkowice - Jagiellonia Białystok, sobota godz. 18

n Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Radomiak Radom, sobota godz. 18

n Stasiak KSZO Ostrowiec Św. - GKS Bełchatów, sobota godz. 18

n Piast Gliwice - Arka Gdynia, niedziela godz. 17

n Widzew Łódź - Ruch Chorzów, mecz rozegrany zostanie we środę o godz. 19