Wyniki 3. kolejki III ligi piłkarskiej

Lech II Poznań - Amica II Wronki 0:5, Kotwica Kołobrzeg - Warta Poznań 1:0, Lechia Gdańsk - Mieszko Gniezno 1:0, Unia Janikowo - Obra Kościan 2:1, Unia Tczew - Tur Turek 0:1
Lech II Poznań - Amica II Wronki 0:5

Fatalna passę ma ostatnio Lech Poznań - i pierwszy zespół, i rezerwy. Kibice martwią się, bo zaczynają dostrzegać w wynikach obu drużyn dziwną zależność. Przypomnijmy, rezerwy Lecha uległy rezerwom Pogoni Szczecin 1:4 - pierwszy zespół przegrał zaraz potem 1:3. Teraz po porażce rezerw "Kolejorza" 0:5 z rezerwami Amiki czeka nas mecz pierwszych zespołów z Poznania i Wronek...

Wczorajszy mecz rezerw wypadł dla Lecha żałośnie. Amica była dojrzalsza, szybko wbiła dwie bramki i od tamtej pory kontrolowała przebieg spotkania. Zgrany zespół z Wronek co jakiś czas wyprowadzał kolejny cios. Na dodatek przez ostatni kwadrans grał w przewadze, bo z boiska wyleciał David Topolski. - Właśnie szykowałem się, by go zmienić, gdy dostał czerwoną kartkę - powiedział trener rezerw "Kolejorza" Ryszard Łukasik. Była to 73. min, a Topolski kopnął wtedy w głowę gracza Amiki.

- Nie sądzę, aby faktyczna różnica między poziomem szkolenia młodzieży w Lechu i Amice była aż tak wielka - mówi Łukasik. - Przy odrobinie koncentracji mogliśmy przegrać skromniej. Sęk w tym, że w naszym zespole gra wielu przypadkowych piłkarzy, więc momentami przypomina to raczej zbieraninę niż drużynę. No cóż, zaplecze pierwszej drużyny jest takie, jak widać...

Łukasik nie krył, że bardzo go zawiódł zwłaszcza Marcin Pontus, który zaprezentował się co najwyżej przeciętnie. Pontus jest w szerokiej kadrze pierwszego zespołu, a zatem jego ogrywanie się w rezerwach jest właściwie obowiązkowe. Damian Nawrocik wszedł jednak na boisko wcześniej niż zazwyczaj (grywa końcówki meczów z powodu niedawnej kontuzji). Na boisku pojawił się też inny gracz pierwszej drużyny - Paweł Sasin. Ambitny Sasin sam zgłosił się do Łukasika i poprosił o możliwość występu. Chce jak najwięcej grać, aby podnieść formę.

Mecz oglądał trener pierwszej drużyny Lecha Czesław Michniewicz (wraz z synem). Nie miał zbyt wesołej miny. - Tydzień mamy trudny, ale nie popadajmy w defetyzm - powiedział. - Przegraliśmy w Szczecinie - trudno. Przegrały rezerw- trudno. Mamy w lidze sześć punktów, więc nie jest źle. Proszę wszystkich kibiców, aby pomogli nam w czwartek w czasie meczu z Terekiem Grozny.

Bramki: 0:1 Dereżyński (4. min), 0:2 Bieniek (20.), 0:3 Lisowski (56.), 0:4 Dereżyński (60.), 0:5 Borys (80.)

Lech: Kotorowski - Plich, Telichowski, Mirosław Goliński Ż, Topolski CZ, Sasin (65. Mazgaj), Chmielecki, Wilk (85. Bandosz), Marciniak, Lipiecki (46. Buzała), Pontus (55. Nawrocik).

Amica: Malarz - Lisowski Ż, Wołąkiewicz, Dereżyński, Nowak, Pek, Jacek, Kabaciński, Łudziński (60. Ragala), Tarnowski, Bieniek Ż (75. Borys).

Kotwica Kołobrzeg - Warta Poznań 1:0

Piłkarze Warty mają fatalny początek sezonu. W trzech meczach nie strzelili jeszcze bramki, a jedyny punkt zdobyli w zakończonym bezbramkowym remisem spotkaniu z rezerwami Lecha Poznań. Dla Kotwicy Kołobrzegu byli jednak równorzędnym przeciwnikiem. Co więcej, przez 20 pierwszych minut zdecydowanie przeważali.

Jedynego gola w tym pojedynku zdobył znany z gry na I-ligowych boiskach Piotr Dubiela. Przypomnijmy, że grał on wcześniej w Amice Wronki i Pogoni Szczecin. Dubiela wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Bartłomieja Koniecznego na Arkadiuszu Gosiku.

W ostatnich 20 minutach przewaga Warty była przytłaczająca. Poznaniakom nie udało się strzelić wyrównującego gola, choć była ku temu olbrzymia szansa. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło bowiem w doliczonym czasie gry. W 92 min. w polu karnym gospodarzy zawodnik Kotwicy Patryk Halaburda odbił piłkę dwoma rękoma. - Wszyscy byli przekonani, że arbiter podyktuje karnego - mówi kierownik Warty Karol Majewski. Sędzia odgwizdał rzut... wolny pośredni dla Kotwicy. Po meczu arbiter tłumaczył, że zagranie ręką Halaburdy było wynikiem faulu na nim. - Decyzja ta wywołała śmiech na trybunach wśród miejscowych kibiców - skomentował Majewski.

Bramka: 1:0 Dubiela (24., z rzutu karnego)

Warta: Berczyński - Niedźwiedź, Tomaszczak (60. Mowlik), Owczarek Ż, Konieczny (70. Bzdęga) - Magdziarz, Lewandowski, Rybarczyk, Otuszewski (88. Rydlewski) - Cudny, Ngamayama (80. Ludwiczak).

Lechia Gdańsk - Mieszko Gniezno 1:0

- To smutne, bo gramy naprawdę nieźle, ale nie wykorzystujemy okazji - stwierdził sekretarz Mieszka Gniezno Dawid Frąckowiak. Najlepszą sytucję zmarnował w 20. min meczu Szymon Pawłowski. Od połowy boiska biegł z piłką sam przeciw bramkarzowi Lechii. Zrobił zwód w lewo, a bramkarz nie wyczuł jego intencji i rzucił się w prawo. Pawłowski i tak trafił... w bramkarza.

Gol dla Lechii padł w dziwnych okolicznościach. Sławomir Wojciechowski wymanewrował Dariusz Piechowiaka. - Położył go na ziemi zwodami - twierdzi Frąckowiak. Wojciechowski był tuż przy linii końcowej boiska i spróbował uderzyć z bardzo ostrego kąta. - Piłka nie miała prawa wpaść do bramki - ocenia Frąckowiak. Ale wpadła.

Ostatnie pięć minut meczu piłkarze Mieszka grali w osłabieniu. Za zagranie piłki ręką żółtą kartkę otrzymał Tomasz Zibert. Musiał opuścić boisko, bo była to już druga żółta kartka tego zawodnika w sobotnim meczu.

Bramka: 1:0 Wojciechowski (62.)

Mieszko: Tyma - Piotrowski, Zibert Ż CZ (86. min), Piechowiak (70. Góralski), Zieniuk Ż, Iwanicki (67. Klofik), Konicki, Ditbrener, Juszczak Ż (46. Gąsiorowski), Surdyk, Pawłowski.

Unia Janikowo - Obra Kościan 2:1

Obra objęła prowadzenie w 48. min po wykorzystanym przez Macieja Piątka 30-metrowym rajdzie z piłką. Od tego momentu jednak utrzymanie tego wyniku przez Obrę graniczyło z cudem. Tuż po wznowieniu gry czerwoną kartkę (za dwie żółte) dostał Gerard Putz. Wyrównanie padło w 67. min. Potem kolejni dwaj piłkarze Obry musieli opuścić boisko za czerwone kartki: Tomasz Spirzak i Krzysztof Potaś. Obra grała więc w ósemkę przeciwko 11 piłkarzy Unii. Na dodatek sędzia przedłużył drugą połowę spotkania o siedem minut. W szóstej minucie doliczonego czasu gry, gdy Obra broniła się w polu karnych wszystkimi ośmioma zawodnikami, Sławomir Suchomski strzałem z 12 m nie dał szans bramkarzowi z Kościana. - Było takie zamieszanie, że Tomczak był całkowicie zasłonięty przez kolegów - ocenia kierownik Obry Kościan Wacław Ciesielski.

Bramki: 0:1 Piątek (48.), 1:1 Gajda (67.), 2:1 Suchomski (90.+6)

Obra: Tomczak Ż - Ciesielski Ż, Łukaszewski, Spirzak Ż CZ (74.), Olejniczak, Potaś Ż CZ (81.), Wojciechowski Ż (89. Szpilewski), Sikora (90. Wróbel), Putz Ż CZ (48.), Łuczak (46. Sołtysiak), Piątek (70. Kostyk).

Unia Tczew - Tur Turek 0:1

- Po raz kolejny zawodzi nas skuteczność. Już do przerwy powinniśmy prowadzić 4:0 - powiedział po spotkaniu trener Tura Turek Włodzimierz Tylak. Tur wygrywał jednak zaledwie 1:0 po akcji Mariusza Zasady, który otrzymał piłkę po tzw. prostopadłym podaniu, strzelił mocno na bramkę, a piłka po drodze do siatki odbiła się jeszcze od nogi jednego z obrońców Unii. W pierwszej połowie Zasada zmarnował jeszcze dwie podobne sytuacje. Po przerwie gra była bardziej wyrównana. - Ale głównie dzięki sędziemu - ocenił Tylak. Sędzia nie uznał także bramki zdobytej przez Kanclerowicza w 85. min, odgwizdując spalonego.

Bramka: 1:0 Zasada (17.)

Tur: Robakiewicz - Sałaciński Ż, Matusiak, Kiczyński Ż, Nawrocki, Witek, Kupiński Ż, Sessu Ż (80. Andrzejczak), Zasada (89. Pańczyk), Grabowski Ż (89. Ignaczak), Kanclerowicz Ż.

POZOSTAŁE WYNIKI 3. KOLEJKI

Kaszubia Kościerzyna - Odra Chojna 2:1, TKP Toruń - Pogoń II Szczecin 4:1, Chemik Bydgoszcz - Flota Świnoujście 3:1.

1. TKP Toruń398:2
2. Unia Janikowo396:2
3. Chemik Bydgoszcz376:2
4. AMICA II WRONKI368:3
5. OBRA KOŚCIAN366:3
6. Kaszubia Kościerzyna368:6
7. Lechia Gdańsk365:4
8. Kotwica Kołobrzeg362:4
9. TUR TUREK342:2
10. Flota Świnoujście335:4
11. Unia Tczew333:4
12. Pogoń II Szczecin338:11
13. WARTA POZNAŃ310:3
14. LECH II POZNAŃ311:9
15. MIESZKO GNIEZNO300:4
16. Odra Chojna301:6