Sport.pl

Grzegorz Walasek żużlowym mistrzem Polski, Gollob bez medalu

Wielki faworyt tarnowskiej Unii Tomasz Gollob nie miał szans na mistrzostwo. Już w pierwszym starcie zjechał z toru z grymasem na twarzy z powodu defektu motocykla. Triumfował częstochowianin Grzegorz Walasek przed wrocławianinem Jarosławem Hampelem i klubowym kolegą Rune Holtą.
Po dwudziestu wyścigach dwaj zawodnicy mieli po 13 punktów, aby wyłonić mistrza konieczny był dwudziesty pierwszy - dodatkowy bieg. Walasek i Hampel - obaj typowani przed zawodami do złota - wyszli z parkingu w kierunku miejsca startu. Z wieżyczki zszedł do nich sędzia Marek Wojaczek. Losowanie. - Hampel z drugiego toru! - krzyknął spiker Tomasz Lorek. - Walasek z pierwszego.

Na stojąco

Obaj jeźdźcy ustawili się pod taśmą. Na trybunach wszyscy stali. Część publiczności skandowała: "Grzegorz Walasek!", inni po prostu: "Grzesiek, Grzesiek!".

Ruszyli. Spod taśmy wyszli równo, Hampel próbował "założyć" się na Walaska, ale obaj starli się łokciami i wrocławianin odbił się od zawodnika Włókniarza. W pierwszym łuku Walasek był o pół motocykla z przodu, ale na wejściu w drugi wiraż Hampel nieco zyskał, jechał niemal równo z częstochowianinem. Chyba jednak przeszarżował. Jego motocykla miał uślizg i 22-latek upadł na tor. Walasek pomknął przed siebie. Wrocławianin podniósł się i pojechał dalej, ale wiadomo już było, że mistrzem Polski na rok 2004 zostanie zawodnik Złomreksu Włókniarza - Grzegorz Walasek.

Początek zawodów nie był zbyt emocjonujący. Walka rozstrzygała się na starcie. W pierwszym wyścigu wielkim aplauzem publiczność przyjęła defekt - nielubianego w Częstochowie - Tomasza Golloba.

Znamienne dla wyników zawodów wydarzenie miało miejsce w biegu trzecim. Damian Baliński spóźnił się na start i został wykluczony. W jego miejsce pod taśmą pojawił rezerwowy Tomasz Gapiński. Młody żużlowiec z Wrocławia zaskoczył wszystkich, przede wszystkim Rune Holtę. Zawodnik Włókniarza przyjechał na metę za "Gapą" i potem zabrakło mu tego punktu, aby przystąpić do barażu o złoto.

Faworyt kibiców Włókniarza pojawił się na torze w wyścigu czwartym i nie dał szans rywalom. Po dwóch seriach tylko on miał na koncie sześć puntów. Po pięć zgromadzili Holta i Piotr Świst. Hampel i Tomasz Chrzanowski zdobyli po cztery. Chrzanowski i jego klubowy kolega z I-ligowego Lotosu Gdańsk Robert Kościecha zaskakiwali bardzo dobrą postawą. Ten drugi, gdyby nie defekt na drugiej pozycji, miałby tyle samo punktów co Holta i Świst.

Trzecia seria zasiała niepokój wśród częstochowskich kibiców. Rune Holta spotkał się w biegu 9. ze Świstem. Norweg przegrał start i jechał na trzeciej pozycji. A Świst wyprzedził Mariusza Węgrzyka i był pierwszy. Rune długo atakował Węgrzyka, ale uporał się z nim na trzecim okrążeniu.

Niegościnni włókniarze

Początek 4. serii był bardzo udany dla włókniarzy. Obaj wygrali swoje biegi z wielką przewagą. W XV wyścigu spotkali się Hampel i Świst. Kibice biało-zielonych trzymali kciuki za Hampela. Gdyby wygrał Świst, nadzieje na złoty medal dla częstochowian znacznie by zmalały. Wygrał jednak zawodnik Atlasu, a zielonogórzanin był drugi. W efekcie czterech czołowych żużlowców miało przed ostatnią serią startów po 10 punktów!

Kiedy w XVIII biegu Świst spadł kolejno z drugiego miejsca na trzecie i z trzeciego na czwarte, stadion szalał z radości. Przed kolejnym wyścigiem wiadomo było jedno - jeśli wygra go Hampel, będzie miał co najmniej srebrny medal. Hampel pewnie zdobył trzy punkty i czekał na wyniki ostatniej gonitwy. Jeśli wygrałby ją Tomasz Golloba albo Tomasz Chrzanowski, wrocławianin byłby mistrzem kraju. W przypadku zdobycia trzech punktów przez jednego z częstochowian mielibyśmy baraż. Po starcie obaj nasi wyszli na prowadzenie. Walasek był z przodu, ale Holta cały czas wspaniale atakował. Gollob się nie liczył. Gdy minęli linię mety, Rune Holta miał już brązowy medal. Walaska czekała walka o złoto.

Po wygranym barażu Walasek zostawił motocykl i dosłownie uciekał przed swoimi mechanikami i działaczami Włókniarza, którzy biegli do niego z gratulacjami. W ten sposób nowy mistrz Polski zrobił rundę wokół stadionu. Łyknął z butelki szampana, polał głowę wodą mineralną, ale nie chciał nic powiedzieć spikerowi.

Nieswój Gollob

- To nie taki Gollob, jakiego znamy - mówili kibice zniesmaczeni startami tarnowianina. Po dwóch biegach pan Tomasz miał tylko dwa punkty i dopiero w trzecim i czwartym starcie, kiedy już praktycznie nie miał szans na medal, pokazał lwi pazur. Pokonał w 12. biegu Macieja Kuciapę, Damiana Balińskiego i Romana Chromika, natomiast w gonitwie 16. zostawił za plecami Mariusza Węgrzyka, Piotra Protasiewicza i Tomasza Jędrzejaka. Na koniec Gollob znów się nie popisał, bo mógł pokrzyżować plany częstochowianom. Gdyby pokonał w 20. wyścigu Walaska i Holtę, mistrzem Polski zostałby wrocławianin Hampel. Zawodnik "Jaskółek" przyjechał jednak na metę dopiero trzeci.

Bieg po biegu

I. 64,80. Kościecha, Hampel, Jaguś, Gollob (d);

II. 64,50. Chrzanowski, Rempała, Chromik, Węgrzyk;

III. 64.09. Gapiński, Holta, Protasiewicz, Paluch, Baliński (w/2 min);

IV. 63.69. Walasek, Świst, Jędrzejak, Kuciapa;

V. 64.21. Kuciapa, Protasiewicz, Chrzanowski, Jaguś;

VI. 63.34. Walasek, Baliński, Węgrzyk, Kościecha (d);

VII. 63.06. Holta, Hampel, Jędrzejak, Chromik;

VIII. 64.02. Świst, Gollob, Paluch, Rempała (d);

IX. 64.55. Świst, Holta, Węgrzyk, Jaguś;

X. 64.41. Chrzanowski, Kościecha, Jędrzejak, Paluch;

XI. 63.74. Hampel, Rempała, Walasek, Protasiewicz (d);

XII. 64.49. Gollob, Kuciapa, Baliński, Chromik;

XIII. 64.74. Walasek, Chromik, Jaguś, Paluch;

XIV.64.02. Holta, Kościecha, Kuciapa, Rempała;

XV. 64.52. Hampel, Świst, Chrzanowski, Baliński;

XVI. 64.80 Gollob, Węgrzyk, Protasiewicz, Jędrzejak;

XVII. 65.83 Baliński, Jaguś, Rempała, Jędrzejak;

XVIII. 64.51. Kościecha, Protasiewicz, Chromik, Świst;

XIX. 65.10. Hampel, Kuciapa, Węgrzyk, Paluch;

XX. 64.01. Walasek, Holta, Gollob, Chrzanowski;

Wyścig barażowy. XXI. Walasek, Hampel.