Głogowski wicemistrzem Polski w siatkówce plażowej

Radomianin Piotr Głogowski wspólnie w Norbertem Okuniem z Warszawy wywalczył srebrny medal mistrzostw Polski w siatkówce plażowej. To pierwszy tak duży sukces Głogowskiego w dotychczasowej karierze
W finałowym pojedynku turnieju rozgrywanego na plaży w Niechorzu radomsko-warszawski duet przegrał ze Zbigniewem Żukowskim i Danielem Plińskim 0:2 (18:21, 18:21). Oba sety kończyły się nikłą przewagą pary ze Śląska, która wygrała zasłużenie. Świetnie bronił w polu Żukowski, a uzupełniał go skuteczną grą na siatce Pliński. Zawodnik ten na co dzień jest środkowym bloku w Polskiej Energii Sosnowiec.

Pliński przed rokiem wygrał mistrzostwa Polski grając w duecie z Damianem Lisieckim i tytuł zdobyty w Niechorzu jest jego trzecim z rzędu. Żukowski ma z kolei na koncie cztery złote medale. Razem grają od tego sezonu i tworzą bardzo ciekawą parę.

Zważając na fakt, że Głogowski ze swoim partnerem gra również od niedawna, jest to ich ogromny sukces. 25-letni radomianin w dotychczasowej karierze jeszcze nie miał okazji cieszyć się z medalu mistrzostw Polski, mimo że uprawia dyscyplinę od kilku lat. W Niechorzu wygrał wszystkie pojedynki grupowe, a w meczu o wejście do finału pokonał m.in. byłego partnera Krzysztofa Hajbowicza.

- Nie będę ukrywać, że do mistrzostw Polski specjalnie się nie przygotowywałem. Ostatnio walczyłem natomiast z poważną kontuzją. Wydaje się, że z Norbertem stworzyliśmy niezłą parę osiągając życiowy sukces. To daje wiele do myślenia, i stwarza perspektywy na kolejne udane starty - powiedział "Gazecie" Głogowski.

Siatkarz potwierdził, że zamierza w najbliższym czasie spróbować startów w USA. Wiele jednak zależeć będzie od siatkarskiej centralni. - Jeśli uda nam się pozyskać sponsora, cel zrealizuję - dodał siatkarz.

Wiele emocji było również w meczu o trzecie miejsce. Reprezentujący Częstochowę Dariusz Parkitny (zdobył wcześniej trzy razy brąz i jedno srebro), w parze z Emilem Siewiorkiem (Dąbrowa Górnicza) pokonali parę Radosław Bałabański (Olsztyn), Robert Bykowski (Warszawa) 2:1 (18:21, 21:17, 19:17).