Mława zbroi się na ligę

Na stadionie mławskiego MKS-u od kilku dni trwają naprawdę gorączkowe prace. Wszystko dlatego, że przed gospodarzami w końcu otworzyła się szansa gry u siebie, a nie na wyjazdach. Warunek jest jeden: wszystko musi wyglądać tak, żeby zgoda PZPN była tylko formalnością
Tego jeszcze nie grali. Choć już dwie kolejki II ligi za nami, to mławski MKS nie miał jeszcze okazji wystąpić przed własną publicznością. Dlaczego? Bo stadion nie spełniał wymaganych przez PZPN warunków licencyjnych. Ale wzięto się ostro do roboty i niespodziewanie pojawiła się szansa ukończenia niezbędnych prac przed 14 sierpnia, czyli dniem kiedy MKS ma zmierzyć się z Piastem Gliwice. Poprawiane są ogrodzenia, trybuny, montowane plastikowe krzesełka dla kibiców. Do soboty będzie ich 1,5 tys, choć gospodarze spodziewają się znacznie większej liczby widzów. Ponadto swój przyjazd zapowiedziało 50 fanów Piasta. Remontowane są także m.in. szatnie i stanowiska dziennikarskie. I choć na zdjęciach z początku tygodnia trudno jeszcze zorientować się, co będzie w niektórych pomieszczeniach, pracownicy obiecują, że wszystko wykonają na czas. - Zdążymy nawet z łazienkami w szatniach - mówią.

Wszyscy chcą, żeby sobotni mecz był świętem. To dlatego spikerem meczu będzie charyzmatyczny i kontrowersyjny Wojciech Hadaj. A nad bezpieczeństwem ma czuwać agencja Zubrzycki. Więcej o meczu jutro.