Jak zagrali nowi piłkarze Lecha Poznań

Sześciu piłkarzy trafiło do Lecha Poznań w przerwie letniej. Czterech z nich wystąpiło w wygranym pojedynku z GKS Katowice. Najlepiej z nowych spisał się Krzysztof Gajtkowski.
Oprócz "Gajtka" w Katowicach zaprezentowali się także Ariel Jakubowski, Adam Majewski i Paweł Wojtala. Tylko dla Jakubowskiego mecz w Katowicach był debiutem w "Kolejorzu", bowiem pozostała trójka już wcześniej broniła barw Lecha. Inni nowi zawodnicy - Marcin Pontus i Paweł Sasin poczekają jeszcze na pierwszy występ w Lechu. Z pewnością krótszą drogę do pierwszego składu ma Sasin, który był nawet w Katowicach, ale spotkanie oglądał z trybun. W drodze na Górny Śląsk, gdy działacze Lecha zgłaszali go do rozgrywek, okazało się, że były zawodnik Śląska Wrocław musi pauzować za żółte kartki z poprzedniego sezonu.

Lech z nowymi zawodnikami w składzie pokonał GKS bardzo pewnie. Spisał się lepiej niż podczas dwóch poprzednich tegorocznych wypraw, gdy wygrywał w Katowicach po 2:1 (w lidze i Pucharze Polski). Czy to oznacza, że mamy w Poznaniu zespół silniejszy niż wiosną tego roku? Być może, ale trudno to stwierdzić po jednym meczu ze słabszym niż kilka miesięcy temu GKS. Śmiało można za to powiedzieć, że piłkarze sprowadzeni latem na Bułgarską dobrze wprowadzili się do zespołu Lecha.



Krzysztof Gajtkowski^
71 min, 1 gol, 5 strzałów, w tym 2 celne, raz na spalonym, raz faulował, 3 razy był faulowany;

Gajtkowski miał w sobotę jedną idealną sytuację bramkową i ją wykorzystał. Można więc śmiało powiedzieć, że zrobił w Katowicach to, czego oczekuje się od napastnika - czyli strzelania bramek. Co ważne, pokonał Dariusza Klyttę w momencie, gdy GKS zaczął naciskać Lecha, by strzelić wyrównującego gola. Trafienie "Gajtka" przyszło zatem w dobrym momencie, a na dodatek odebrało rywalom ochotę do gry.

W sobotę Gajtkowski był bardzo aktywny, często pokazywał się kolegom. Co ciekawe, dwa razy udało mu się wygrać pojedynki główkowe w polu karnym "Gieksy" i oddać całkiem niezłe strzały na bramkę. Oba były jednak niecelne. W pierwszej części napastnik Lecha zdobył nawet gola po zagraniu Jakubowskiego, ale był wtedy na pozycji spalonej i sędzia bramki nie uznał. Po przerwie, po bardzo dobrym prostopadłym podaniu Macieja Scherfchena, "Gajtek" nie dał złapać się na spalonym i był nawet sam przed Klyttą, ale uciekł z piłką w prawą stronę i musiał strzelać z ostrego kąta. To uderzenie bramkarz GKS zatrzymał nogą. Lepszą decyzją byłaby chyba próba zagrania do kolegów, którzy wbiegali pod bramkę.

Mimo to Gajtkowski spisał się w pierwszej kolejce najlepiej spośród nowych graczy Lecha.



Ariel Jakubowski-
90 min, 4 strzały, 2 celne, raz faulował

Po przedsezonowych sparingach, gdy był jednym z najlepszych zawodników "Kolejorza", można było liczyć na więcej. Jakubowski miał świetny początek meczu przy ul. Bukowej. Kilka jego rajdów prawą stroną było naprawdę groźnych. W 16. min były zawodnik Wisły Płock, po akcji z Gajtkowskim, strzelał z kilku metrów na bramkę, ale bramkarz GKS nie dał się pokonać. W innych akcjach Jakubowski równie łatwo radził sobie z obrońcą Katowic Tadeuszem Bartnikiem. Pamiętajmy jednak, że ten był w sobotę wyjątkowo słaby, a przyszli rywale Lecha z pewnością sprawią dynamicznemu pomocnikowi "Kolejorza" więcej kłopotów.

Po 35. min popisy Jakubowskiego skończyły się, bo po kontuzji Zbigniewa Wójcika musiał on zająć jego miejsce po prawej stronie pomocy. Chwilę później Jakubowski uderzył jeszcze groźnie z 16 m (Klytta obronił) i musiał skupić się na obronie. A były momenty, że miał co robić, bo występujący przed nim Łukasz Madej zbytnio grą defensywną się nie przejmował.

Jakubowski w roli obrońcy to zawodnik słabszy niż grający w drugiej linii. Jego podstawowy mankament to straty piłki przy wyprowadzaniu akcji, które przy mocniejszym przeciwniku mogły zakończyć się utratą bramek. Na pewno nie jest tak uniwersalny jak Paweł Kaczorowski.



Adam Majewski>
83 min, 3 razy był faulowany

Grał jako środkowy pomocnik, ale był też odpowiedzialny za przerywanie ataków GKS ich prawą stroną boiska. W środku razem z Scherfchenem radził sobie dobrze, choć kilka razy zachował się zbyt nonszalancko i piłkarze "Gieksy" zabierali mu wtedy piłkę. Właśnie zbyt długie przetrzymywanie futbolówki i "kółeczka" w wykonaniu Majewskiego denerwowały najbardziej. Pewnie dlatego, że pozostali lechici raczej szybko podawali piłkę do kolegów.

Trzeba podkreślić, że "Maja" nie bał się grać odważnie, podawać na kilkadziesiąt metrów, ale próby te były w większości nieudane. Brakowało mu też zrozumienia z kolegami. Pamiętajmy, że przez ostatnie pół roku Majewski zagrał zaledwie kilka spotkań i teraz czas powinien pracować na jego korzyść.



Paweł Wojtala>
90 min

Podobnie jak dla Majewskiego, dla Wojtali występ w Katowicach był pierwszym meczem o punkty od dłuższego czasu. Trudno jednak coś więcej powiedzieć o "następcy Bosackiego", bo piłkarze GKS nie byli w stanie groźnie zaatakować bramki Waldemara Piątka. Wysoki obrońca Lecha przerwał zresztą kilka ich akcji. W jego przypadku z oceną również trzeba poczekać do meczu z silniejszym przeciwnikiem.

Wiemy za to na pewno, że Wojtala będzie często wbiegał w pole karne rywali przy stałych fragmentach gry. Tak było w Katowicach, gdzie trener Czesław Michniewicz starał się wykorzystać dobrą grę w powietrzu obu środkowych obrońców Lecha - Wojtali i Mariusza Mowlika. W 5. min spotkania 32-letni stoper "Kolejorza" musnął nawet piłkę głową i prawdopodobnie padłby nawet gol, gdyby Wojtala nie trafił w obrońcę GKS.

Wiara jedzie do Moskwy

Stowarzyszenie kibiców "Wiara Lecha" wraz z Biurem Podróży Agenda organizują wyjazd do Moskwy na mecz II rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA Lecha Poznań z Terekiem Grozny (12 sierpnia). Tylko do czwartku organizatorzy przyjmują zgłoszenia osób, które chcą wesprzeć "Kolejorza" podczas pojedynku ze zdobywcą Pucharu Rosji. Koszt wyprawy jest szacowany na ok. 900 zł i obejmuje: wizę rosyjską, przejazd pociągiem w dwie strony, wycieczkę objazdową po Moskwie oraz nocleg po meczu. Szczegółowe informacje o wyjeździe udzielane są pod numerami telefonów: (0-61) 853 09 54 lub (0-61) 851 73 22.