Piąte miejsce białostockiej siatkarki w turnieju plażówki w Łebie

Białostocka siatkarka Iwona Gosko wraz z Bernadetą Leper ze Słupska zajęła piąte miejsce podczas rozgrywanej w Łebie eliminacji mistrzostw Polski, w której pula nagród wyniosła 10 tys. złotych
W szóstej już eliminacji białostocko-słupski duet został rozstawiony z numerem drugim. To miejsce siatkarki zajmowały bowiem w rankingu krajowym. Zmagania w turnieju głównym szły im dobrze, ale tylko do ćwierćfinału.

- Najpierw w walce o czołową czwórkę przegrałyśmy z wrocławską parą: Ewą Kalinowską i Agnieszką Kucyperą - tłumaczy Gosko, zawodniczka AZS Zeto. - Miałyśmy jeszcze jedną szansę wejścia do półfinału, ale tym razem też nie udało się.

Drugiej porażki Gosko i Leper doznały z parą z Polic: Anną Białobrzeską i Joanną Kuchczyńską. Zwycięski duet, który, jak się następnie okazało, wygrał cały turniej w Łebie, to aktualne mistrzynie Polski w zmaganiach na piasku.

- Przegrana zadecydowała, że zajęłyśmy piąte miejsce - dodaje Gosko. - To minimum, które sobie zakładałyśmy. Warto dodać, że w tegorocznych eliminacjach nie zeszłyśmy poniżej piątej lokaty. Tak więc trzymamy poziom. To dobra pozycja, zważywszy że nie trenowałyśmy wspólnie z Bernadetą w ostatnim okresie. Zabrakło zgrania, poza tym silny wiatr utrudniał nam rywalizację. Jeśli otrzymam zgodę od klubowego trenera Dariusza Pieśniaka, resztę tygodnia spędzę z Leper na treningach na plaży w Ustce.

W najbliższy weekend białostocko-słupski duet czeka kolejny turniej w Niechorzu. Będzie to przedostatnia eliminacja mistrzostw Polski, finał zaplanowano na początek sierpnia w Kołobrzegu. Do wygrania oprócz tytułu mistrzowskiego będzie 30 tys. złotych.

W Łebie wystartowała również Małgorzata Sobolewska z Białostockiego Towarzystwa Piłki Siatkowej. Występująca w parze z Agatą Furmanek (Police) białostoczanka ostatecznie uplasowała się na pozycjach 9.-12.



Jabłonki blisko

Krzysztof Hajbowicz z Moderatora Hajnówka z powodu urazu dysku nie wystąpił w Ustroniu Morskim w turnieju eliminacyjnym mistrzostw Polski. Ta kontuzja dokuczała hajnowskiemu siatkarzowi w Świnoujściu już przed tygodniem, gdzie rozegrał z partnerem Piotrem Głogowskim tylko jeden mecz. - Czuję się lepiej, nic mnie nie boli, ale nie chciałem ryzykować - tłumaczy Hajbowicz. - Dlatego mój partner w Ustroniu zagrał z Damianem Lisieckim. Razem wystartujemy za to w piątek w turnieju World Tour - jedynym w Polsce - który odbędzie się w Starych Jabłonkach koło Olsztyna.