Żużel. Złomrex Włókniarz w najlepszej czwórce!

Włókniarz wygrał... Tk, tak wygrał 49:41 w Toruniu i przy porażce Unii Leszno z Atlasem Wrocław zapewnił sobie miejsce w pierwszej czwórce. Przed nami wielkie emocje, za tydzień mecz z Unią Tarnów, a później walka o medale!
Mistrz Polski pokazał klasę w najważniejszym momencie. Za ten mecz pochwały należą się wszystkim zawodnikom. Największe trójce: Ryan Sullivan, Rune Holta, Grzegorz Walasek. To oni byli siłą napędową drużyny. Zdobyli w sumie 36 punktów i przyćmili największą gwiazdę torunian Jasona Crumpa. Lider Grand Prix kilka razy oglądał plecy naszych żużlowców. W sześciu wyścigach zgubił 7 punktów!

Już w pierwszym biegu okazało się, że 10 punktów zdobytych przez Michała Szczepaniaka w meczu z ZKŻ nie było dziełem przypadku. Junior Złomreksu świetnie czuł się na przygotowanym przez Duńczyka Fleminga Graversena motocyklu. Fantastycznie wystartował i nie dał szans znacznie wyżej notowanym w tym sezonie Adrianowi Miedzińskiemu i Karolowi Ząbikowi. Na inaugurację był remis 3:3, a później...o wiele, wiele lepiej. Włókniarze wygrali indywidualnie pięć kolejnych wyścigów, w tym cztery zespołowo i po sześciu prowadzili 26:16. To był szok dla gospodarzy i wielka niespodzianka dla grupy częstochowskich kibiców, którzy wybrali się do Torunia.

- Jechaliśmy pewnie od początku meczu, to był nasz atut - mówił po zakończeniu spotkania prezes Marian Maślanka. - Później trzymaliśmy rywali w cuglach i nie popuszczaliśmy.

W trzeciej gonitwie po "atomowym" starcie pierwszy na mecie był Ryan Sullivan, ale Zbigniew Czerwiński przegrał z Piotrem Protasiewiczem i Tomaszem Bajerskim. W kolejnej wielką klasą błysnął Rune Holta, który słabiej wystartował, ale na drugim okrążeniu wyprzedził lidera klasyfikacji Grand Prix Jasona Crumpa. Australijczyk w szóstej gonitwie nie dał też rady Walaskowi i Ułamkowi. W tym momencie było już jasne, że menedżer Jacek Gajewski i trener Andrzej Jurczyński nie popełnili błędu, rozdzielając parę Walasek - Sullivan. Indywidualnie obaj radzili sobie równie dobrze, a "Sully" początkowo skutecznie współpracował z Czerwińskim. Ten duet 5:1 pokonał w V biegu Wiesława Jagusia i Miedzińskiego, a w VIII był o krok od podwójnego zwycięstwa nad Crumpem. "Czerwo" pozwolił się wyprzedzić liderowi "Aniołów" na ostatnim łuku, za bardzo odjeżdżając od krawężnika.

Gospodarze otrząsnęli się dopiero w połowie zawodów. Przełomowe było zwycięstwo 4:2 (VII bieg) Protasiewicza i Bajerskiego nad Holtą i Szczepaniakiem. Najlepiej dysponowany wśród rywali "Protas" zaskoczył Holtę także wówczas gdy jako rezerwa taktyczna zastąpił Marcina Jagusia. Rywale wygrali drugi wyścig w meczu - tym razem podwójnie i zmniejszyli rozmiary porażki do ośmiu punktów (23:31). Zrobiło się gorąco i to nie tylko na torze, ale i w parkingu, bo w przerwie przed X wyścigiem gospodarze zaczęli kombinować z torem. Ciągniki wyrównywały tor zasypując jednocześnie pola startowe i tor jazdy włókniarzy.

Choć nasza ekipa protestowała skutecznie i sędzia Maciej Spychała z Opola nakazał poprawki, to w kolejnych wyścigach torunianie radzili sobie zdecydowanie lepiej. Nie na tyle jednak, aby wszystko odrobić. Wtedy ciężar walki wzięli na siebie liderzy Włókniarza i nie pozwolili rywalom na zbyt wiele.

Przed wyścigami nominowanymi wygrali torunianie raz 4:2, ale trzy gonitwy kończyły się remisami. Bardzo ważne punkty zdobył w XI biegu "Sully", wyprzedzając po pięknej akcji na ostatnim okrążeniu Crumpa. Także Holta chwilę później zrewanżował się Protasiewiczowi i Jagusiowi za wcześniejsze porażki.

Przed pojedynkami z udziałem najlepszych zawodników Włókniarzowi brakowało do szczęścia czterech punktów. I już w XIV biegu zdobyli je Holta i Miedziński. Norweg potwierdził, że wrócił do wysokiej formy. Długo jechał za Crumpem, aż wreszcie zaryzykował akcję przy krawężniku i wygrał. Remis na zakończenie meczu sprawił, że padł wynik 49:41 dla Włókniarza, a więc identyczny jak w kwietniu dla rywali.

Apator Adriana Toruń - Złomrex Włókniarz 41:49

Apator: W. Jaguś 14 (2,1,3,3,2,3), M. Jaguś 0 (-,-,-,-), P. Protasiewicz 11 (2,3,2,3,1,0), T. Bajerski 2 (1,1,0,-), J. Crump 11 (2,1,2,1,3,2), K. Ząbik 2 (2,u,0,0), A. Miedziński 1 (1,0,0,0,0);

Złomrex: S. Ułamek 7 (1,2,2,1,1), G. Walasek 10 (3,3,1,2,1), R. Sullivan 13 (3,3,3,2,2), Z. Czerwiński 3 (0,2,1,0), Michał Szczepaniak 4 (3,1,0,0,0), Mateusz Szczepaniak 0 (0).

Bieg po biegu:

I. Michał Szczepaniak, Ząbik, Miedziński, Mateusz Szczepaniak 3:3; II. Walasek, W. Jaguś, Ułamek, Miedziński 2:4/5:7 III. Sullivan, Protasiewicz, Bajerski, Czerwiński 3:3/8:10; IV. Holta, Crump, Michał Szczepaniak, Ząbik (u) 2:4/10:14; V. Sullivan, Czerwiński, W. Jaguś, Miedziński 1:5/11:19; VI. Walasek, Ułamek, Crump, Ząbik 1:5/12:24; VII. Protasiewicz, Holta, Bajerski, Michał Szczepaniak 2:4/16:26; VIII. Sullivan, Crump, Czerwiński, Ząbik 4:2/30:28; IX. W. Jaguś, Protasiewicz, Holta, Michał Szczepaniak 5:1/23:31; X. Protasiewicz, Walasek, Ułamek, Bajerski 3:3/26:34; XI. W. Jaguś, Sullivan, Crump, Czerwiński 4:2/30:36; XII. Crump, Jaguś, Protasiewicz, Michał Szczepaniak 3:3/33:39; XIII. Crump, Walasek, Ułamek, Miedziński 3:3/36:42; XIV. Holta, Crump, Ułamek, Miedziński 2:4/38:46; XV. W. Jaguś, Sullivan, Walasek, Protasiewicz 3:3/41:49.

Dla Gazety

Jason Crump, zawodnik Apatora Adriany: - Czasami tak się zdarza, że nic nie wychodzi. Tak było ze mną. Nie mam właściwie żadnych wyjaśnień słabszych występów w Tarnowie i z Częstochową. To środek sezonu, jestem już trochę przemęczony i czasami tak wychodzi.

Ryan Sullivan, zawodnik Złomreksu Włókniarza: - Jestem bardzo szczęśliwy. Wszyscy wiedzą, jak ważny był to mecz dla obu drużyn, ale zwłaszcza dla nas. Straciliśmy punkty z Toruniem w pierwszej rundzie. Wtedy to rywale byli lepsi, ale udało nam się w pełni zrewanżować. Zwycięstwo tym bardziej cieszy, że daje nam awans do najlepszej czwórki ekstraligi. Tor w Toruniu zawsze mi pasował i tak było dzisiaj. W dodatku był znakomicie przygotowany, jak zwykle zresztą.

Grzegorz Walasek, zawodnik Złomreksu Włókniarza: - W tym sezonie dobrze mi wszystko idzie i mam nadzieję, że tak będzie do końca. Przyjechaliśmy do Torunia walczyć o wygraną i udało się. Łatwo jednak nie było, choć taki wniosek można wyciągać z przebiegu meczu. Początek był dla nas bardzo udany i myślę, że to miało duże znaczenie. Udało nam się wyjątkowo szybko dopasować do toru, praktycznie od pierwszego biegu. W końcówce zrobiło się trochę nerwowo, ale w ostatnich biegach opanowaliśmy sytuację. Apator był lepszy w pierwszej części sezonu, ale teraz to my byliśmy górą. Trzeba przyznać, że rozkręcamy się z meczu na mecz. Mamy teraz czwórkę równo punktujących liderów, ale ostatnio doszedł jeszcze Michał Szczepaniak, który wreszcie jeździ na porządnym sprzęcie. I taki jest efekt.