Złote medale Narodowych Mistrzostw Polski w tenisie dla szczecinianek

Magdalena Kiszczyńska - mistrzynią w singlu i brązową medalistką w deblu, Natalia Kołat wygrała debla. Obie zawodniczki grają w barwach KT Masters Szczecin
Do puli medali trzeba dołożyć jeszcze brąz w deblu Kiszczyńskiej. Narodowe Mistrzostwa Polski zakończyły się w sobotę w Sopocie. Szczecinianki zdominowały imprezę. Kiszczyńska już w ćwierćfinale w czwartek pokonała rozstawioną z numerem pierwszym Olgę Brózdę z AZS Poznań.

- To był pierwszy trudny pojedynek, jaki rozegrałam na tych mistrzostwach - mówi Magda. - Dobrze, że trafiłam na Olgę już w ćwierćfinale, bo w finale presja byłaby większa. Ale jak chce się wygrać mistrzostwa, nie można patrzeć na to, z kim i kiedy się gra. Po prostu trzeba wygrać wszystkie mecze.

To się Kiszczyńskiej udało. W sobotnim finale 16-latka za Szczecina zmierzyła się z dwa lata starszą, rozstawioną z dwójką w mistrzostwach Karoliną Kosińską z Warszawianki. Na co dzień obie stanową parę deblową, przeciwko sobie w singlu dotychczas nigdy nie grały.

- Mecz był bardzo długi; razem z przerwami, gdy padał deszcz, trwał pięć godzin - opowiada szczecinianka. - Grałam nierówno. Największym zaskoczeniem dla mnie było to, że miałam słaby początek. Zwykle właśnie na początku meczów gram bardzo dobrze.

Szczecinianka w pierwszym secie przegrywała już 5:2, ale zdołała się zmobilizować i wygrać partię 7:5. Wtedy po raz pierwszy deszcz na godzinę wygonił tenisistki z kortu. Po powrocie znów świetna gra Kosińskiej i jej prowadzenie w drugim secie 5:0. Magda ponownie wzięła się do pracy, wygrała trzy gemy i przy stanie 3:5 znów zaczęło padać. Po powrocie na kort tenisistka z Warszawy zdołała wygrać seta 6:3. Było 1:1 i trzecia partia miała rozstrzygnąć rywalizację o złoto.

- Najważniejszy gem był przy stanie 3:2 dla mnie - mówi szczecinianka. - Grałyśmy długo, na przewagi, ale udało mi się wygrać gema i zwiększyć prowadzenie. Potem czułam się bardziej rozluźniona, byłam pewna, że wygram mecz.

Kiszczyńska bardzo chciała wygrać także turniej deblowy, ale w półfinale, grając w parze z Kosińską, uległa duetowi Natalia Kołat (KT Masters) - Olga Brózda (AZS Poznań) 0:6, 4:6.

- Na szczęście finał wygrały Natalia z Olgą [pokonały siostry Alicję i Aleksandrę Rosolskie z Warszawianki - red.] i oba złote medale zostały w klubie - mówi Magda.

- To moje najlepsze mistrzostwa Polski - mówi Sergiej Sobolew, klubowy trener KT Masters. - Dwóch złotych medali nie miałem jeszcze nigdy.