Zachodniopomorscy lekkoatleci rozpoczynają starty na mistrzostwach Polski

LEKKA ATLETYKA. Monika Pyrek (MKL Szczecin) kontra Anna Rogowska (SKLA Sopot), walka o podium Rafała Wójcika i o minimum olimpijskie Mirosława Formeli (obaj Sporting Międzyzdroje) - to najważniejsze dla nas wydarzenia podczas rozpoczynających się w piątek mistrzostw w Bydgoszczy
W tym roku stawką są nie tylko mistrzowskie medale, ale przede wszystkim ostatnia okazja do wywalczenia olimpijskich minimów do Aten.

Pewną już wyjazdu na olimpiadę Monikę Pyrek (MKL Szczecin) czeka w piątek rywalizacja z Anną Rogowską (SKLA Sopot), która także wystartuje w Atenach. Smaczku konkursowi dodaje fakt, że na ostatnim mityngu Super Grand Prix w Gateshead Rogowska pokonała Pyrek i po raz pierwszy w karierze pokonała poprzeczkę na wysokości 4.60, poprawiając rekord życiowy o 8 cm. W tym samym konkursie Pyrek była dopiero piąta z wynikiem 4.40. Wynik Rogowskiej to także najlepszy rezultat Pyrek w tym sezonie i obecnie piąty wynik na świecie.

Jednak angielski konkurs był najbardziej nerwowym tegorocznym startem dla zawodniczki MKL-u. Pojechała bez trenera, utknęła na berlińskim lotnisku, a potem okazało się, że jej tyczki nie doleciały do Anglii i musiała skakać na pożyczonych.

Monika wraca do rywalizacji o mistrzowskie tytuły po roku nieobecności. W ubiegłorocznych letnich mistrzostwach nie startowała, bo była w trakcie rocznej karencji, jaką nałożył na nią związek po zmianie barw klubowych. Rogowska w 2003 r. zdobyła srebro.

Olimpijskie minimum ma już także 34-letni Rafał Wójcik (Sporting Międzyzdroje). Jednak o tym, czy pojedzie na olimpiadę, zadecyduje dzisiejszy bieg na 3 km z przeszkodami.

Z czterech zawodników, którzy wypełnili minimum, do Aten pojedzie tylko trójka. Wójcik musi spełnić dwa warunki: wypełnić jeszcze minimum B (8.32:20), które mają już pozostali zawodnicy, i znaleźć się na podium. Wtedy pojedzie do Grecji.

- Będą prawdziwe emocje - mówi Rafał Wójcik. - Do walki o tytuł mistrza Polski dojdzie jeszcze walka o wyjazd na olimpiadę. Każdy z nas będzie miał w tym biegu swoją taktykę.

W Gdańsku przedstartową taktykę z trenerem opracowywał Mirosław Formela (Sporting Międzyzdroje). Ubiegłoroczny mistrz Polski na 800 m nie ma jeszcze olimpijskiego minimum, więc start w Bydgoszczy jest wyjątkowo ważny.

Formela jest zgłoszony na dwóch dystansach: 800 i 1500 m, ale dopiero w ostatniej chwili podjęta zostanie decyzja, na jakim pobiegnie. A ta zależy od pogody, list startowych, od tego, czy organizatorzy zapewnią zająca, który poprowadzi bieg w dobrym czasie.

W ostatnim czasie Formela walczył o minimum na swoim koronnym dystansie 1500 m. Niewiele już brakowało do szczęścia dwa tygodnie temu, kiedy na mityngu w Białogardzie poprawił rekord życiowy, ale do wysokiego minimum zabrakło ponad dwóch sekund. W ostatnią niedzielę w Bielsku-Białej biegał na 800 m. Znów poprawił rekord życiowy. Tym razem zabrakło 0.75 sekundy.

- Jestem zły, że tak niewiele brakowało - mówi Mirosław Formela. - Ale czuję, że forma rośnie i w Bydgoszczy powinienem wreszcie zrobić to minimum.

O medale w Bydgoszczy walczyć też będzie dwójka średniodystansowców MKL-u Szczecin: Anna Sadowska i Bartosz Nowicki. Oboje w niemal każdym ostatnim biegu poprawiają rekordy życiowe.