AZS Poznań bez Tomasza Herkta

Trener Tomasz Herkt nie będzie już prowadził drużyny koszykarek z Poznania. We wtorek podpisał umowę z Astorią Bydgoszcz
To kolejne osłabienie ekipy, która dwa miesiące temu w pięknym stylu zdobyła wicemistrzostwo Polski. Po przenosinach do innych klubów Olgi Pantelejewej, Gabrieli Tomy i Natalii Trofimowej, rezygnacji ze sponsorowania klubu przez firmę Fortis, tym razem pracodawcę zmienił trener Tomasz Herkt.

Wczoraj Herkt podpisał roczną umowę z Astorią Bydgoszcz - będzie tam pracował ze swoim kolegą z czasów gry w Warcie Poznań Wojciechem Krajewskim. - Astoria to stabilny klub, a praca z mężczyznami to nowe wyzwanie. Nie chcę być marionetką. Mam nadzieję, że pomogę trenerowi Krajewskiemu. On będzie kreatorem poczynań zespołu, a trochę pomogę np. w sprawach szeroko rozumianej taktyki - twierdzi Herkt.

Odejście szkoleniowca poznańskiej drużyny zaskoczyło dyrektora AZS Romana Habera. - Jeszcze w piątek byliśmy razem na spotkaniu w sprawie podpisania przez AZS umowy o współpracy z Olimpią Poznań. Wtedy trener Herkt deklarował, że będzie dalej pracował w Poznaniu. Jestem bardzo zaskoczony, tym bardziej, że Herkt jeszcze się do mnie odezwał. Ja do niego nie będę dzwonił - żalił się Haber. - Dziwię się tylko, że trener który zdobył mistrzostwo Europy zdecydował się na bycie asystentem w innym klubie. W AZS miał zagwarantowane wynagrodzenie porównywalne do ubiegłorocznego, a z tego co się orientuję, jak na polskie warunki nie jest ono małe. Może boi się pracy z drużyną, która powalczy tylko o 5. czy 6. miejsce? - pytał Haber.

- Pieniądze nie mają tu nic do rzeczy. Moje wynagrodzenie miało być nieco niższe, niż w poprzednim sezonie, ale z tym się liczyłem. Ważniejsze jest to, że jestem młodym trenerem i szukam wyzwań. W poprzednim roku była zupełnie inna sytuacja. Wtedy też sporo ryzykowałem, ale zespół miał porządny skład i jakieś perspektywy. A dziś? Co miałem robić, skoro do tej pory klub nie podpisał żadnego kontraktu? W tej sytuacji nie miałem wyjścia, powtórzenie wyniku z ostatniego sezonu było nierealne- twierdzi szkoleniowiec. Haber: - Herkt postąpił nieelegancko. Spotykał się z radnymi, z prezydentem miasta, a teraz nagle odszedł nic nie mówiąc. Myślę, że w Poznaniu ciężko mu będzie teraz o pracę.- Proszę mnie o nic nie winić. Wcześniej dziewczynom, Oldze, Gabrieli, czy Natalii mówiłem, że jak mają lepsze oferty, to mogą z nich skorzystać. Ja też wybrałem lepszą alternatywę - dodaje.

Roman Haber zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu AZS zacznie podpisywać kontrakty z nowymi zawodniczkami. Po rezygnacji Herkta wątpliwe jest, aby w Poznaniu pozostała Beata Krupska-Tyszkiewicz, która świetnie rozumiała się z tym szkoleniowcem. Niewykluczone, że z drużyny z ubiegłego sezonu, teraz pozostanie tylko część nazwy i kilka koszykarek rezerwowych: Natalia Waligórska, Anna Pamuła czy Małgorzata Kaniowska. Szefowie klubu mają teraz kolejny problem - muszą poszukać trenera. - Będzie to jeden z poznańskich szkoleniowców. Nie będzie wariantów z poprzednich lat, czyli trenerów z zaciągu jak pan Dyja czy Gomelski. Musimy postawić na naszych ludzi i naszą młodzież - twierdzi dyrektor Haber.