Bardzo dobry występ ciężarowców Budowlanych Opole na mistrzostwach Polski

Na mistrzostwach wystąpiło trzech zawodników i wszyscy trzej zdobyli złote medale. W klasyfikacji klubowej Budowlani z tylko tą trójką zajęli trzecie miejsce za Okęciem Warszawa i Startem Otwock
Opolanin Marcin Makarski triumfował w kategorii do 56 kg, osiągając wynik 240 kg (105+135). Najlepszy w kategorii do 77 kg był Krzysztof Szramiak z wynikiem 355 kg (155+180), a Bartłomiej Bonk zwyciężył w bardzo silnie obsadzonej wadze do 94 kg. Startowali w niej faworyzowani Tadeusz Drzazga (Mazovia Ciechanów) i wicemistrz olimpijski z Sydney sprzed czterech lat, eksopolanin Szymon Kołecki. Były zawodnik Budowlanych nie zaliczył pierwszej próby - rwania, a Drzazga przegrał z Bonkiem aż o 12,5 kg. - Przed mistrzostwami nie trenowałem z powodu kontuzji, dlatego wynik mnie cieszy, a zwłaszcza sam fakt zdobycia złotego medalu - mówi 20-letni Bonk, wicemistrz świata juniorów. Na pomoście w Ciechanowie osiągnął w dwuboju 377,5 kg (167,5+210) i może już być pewny wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie do Aten. - Czekam na oficjalną nominację do Aten, chcę tam zająć miejsce w czołowej ósemce. Już w czwartek zaczynamy czterotygodniowy obóz we Władysławowie, tam będzie ciężka praca i jeszcze raz praca - mówi Bonk.

Prawo startu w igrzyskach zapewnili sobie także: Paweł Najdek (kat. +105 kg, Okęcie Warszawa) i Marcin Dołęga (kat. +105 kg, WLKS Siedlce).

Do obsadzenia pozostały jeszcze dwa miejsca, o które walczy aż czterech sztangistów: Grzegorz Kleszcz (kat. +105 kg, Start Otwock), Robert Dołęga (kat. 105 kg, Start Otwock), Tadeusz Drzazga (kat. 94 kg, Mazovia Ciechanów) i Szramiak.

Opolaninowi będzie ciężko wywalczyć paszport do Aten. Z Kleszczem i Robertem Dołęgą przegrał kilkunastoma punktami na mistrzostwach Polski (biorąc pod uwagę tzw. tabelę Sincleara, porównującą osiągnięty przez zawodnika wynik do wagi jego ciała).

- Gdybym podniósł dziesięć kilogramów więcej, to czułbym się olimpijczykiem. Z wyniku na mistrzostwach nie jestem zadowolony. W zasadzie jednak większość reprezentantów wypadła poniżej oczekiwań i jest jeszcze szansa na wyjazd do Aten. Decyzję podejmie trener Szewczyk. Wierzę, że będzie ona dla mnie pozytywna, ale by tak się stało, muszę podnosić na treningach większe ciężary niż na mistrzostwach - mówi Szramiak.