Sport.pl

Ogrom pracy w Radomiaku

Trener Jerzy Engel jr zostaje w Radomiaku i poprowadzi zespół na zapleczu ekstraklasy. Klub ponadto szuka sponsorów, nowych zawodników, a lada chwila ubiegać się będzie o licencję na grę w II lidze
Euforia po sukcesie "zielonych" jest wielka, ale dopiero teraz działaczy, trenerów i piłkarzy czeka ogrom pracy. - Druga liga jest w pełni zawodowa - podkreśla wiceprezes klubu Paweł Kobyłecki. Teraz nie da się załatwiać wielu rzeczy półśrodkami, bo takie działania bardzo szybko zostaną zweryfikowane przez rzeczywistość. Na tym poziomie rozgrywek nie ma już miejsca dla słabeuszy, zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Jakkolwiek by patrzeć, druga liga jest dla nas ogromnym wyzwaniem.

W chwili obecnej najważniejsze wydaje się być zdobycie licencji Polskiego Związku Piłki Nożnej na grę w II lidze. Aby ją otrzymać, trzeba spełnić szereg wymogów. Podstawowe to posiadanie: stadionu z liczbą co najmniej 1500 miejsc siedzących, wydzielonych miejsc dla VIP-ów i dziennikarzy obsługujących mecz, profesjonalnych zadaszonych ławek rezerwowych z odpowiednią ilością siedzisk, budynku klubowego z obszernymi szatniami dla gospodarzy i gości, wyposażonymi w łazienki i natryski, pokojów dla sędziów oraz obserwatora z ramienia PZPN-u. Co bardzo ważne, klub musi mieć także uregulowane zobowiązania z Urzędem Skarbowym i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych lub zawarte ugody w sprawie spłat zadłużenia wobec wyżej wymienionych. Kobyłecki: - Na obecną chwilę spełniamy prawie wszystkie wymogi licencyjne. Zarówno stadion, jak i budynek klubowy, choć zaniedbane, przystosowane są do rozgrywania spotkań drugoligowych. Problem mogą stanowić zaległości wobec ZUS-u i Urzędu Skarbowego, ale właśnie podejmujemy rozmowy w sprawie rozłożenia zadłużenia na raty. Mam nadzieję, że wszystko zakończy się pomyślnie - kończy. Czasu na załatwienie wszystkich spraw niezbędnych do otrzymania licencji jest niewiele. Początkowo PZPN wyznaczył termin składania dokumentów do 30 czerwca, ale najprawdopodobniej zostanie on przesunięty o tydzień.

Przy ul. Struga już teraz rozpoczął się remont płyty głównego boiska. Stan murawy nie jest najlepszy i był już ostatni dzwonek, aby zadbać o jej poprawienie. - Nie będzie to remont generalny, ale myślę, że kiedy rozpocznie się liga, nie będziemy musieli się wstydzić stanu boiska - uważa wiceprezes Radomiaka. Jego zdaniem jest szansa, aby dla widzów udostępniona została również trybuna stadionu od ul. Jordana. - Będziemy rozmawiać o tym z władzami miasta. Jeśli pomogą, jeszcze w tej rundzie mogą pojawić się na tej trybunie krzesełka - informuje.

Funkcjonowanie w lidze zawodowej nie będzie miało oczywiście racji bytu bez sponsorów. Radomiak prowadzi negocjacje z kilkoma firmami, ale wszystko objęte jest tajemnicą. - Sam niewiele wiem, bo tymi sprawami zajmuje się przede wszystkim prezes Wiesław Pietrzyk - zasłania się Kobyłecki. Z włodarzem "zielonych" nie udało się nam skontaktować, gdyż z powodu bardzo ważnych spraw osobistych przebywa w Niemczech. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jedną z firm, które podjęły rozmowy z Radomiakiem, jest Spółdzielnia Mleczarska "Mlekovita" z Wysokiego Mazowieckiego. Mówi się też o Grupie Żywiec, ale na razie to chyba raczej bardziej pobożne życzenia niż realia. Wiadomo ponadto, że na horyzoncie są również inne firmy, ale ich nazwy zna jedynie prezes Pietrzyk.

Jeśli pobyt na zapleczu ekstraklasy ma się nie okazać tylko jednoroczną przygodą, konieczne jest także wzmocnienie składu zespołu. To bowiem, że drużynę prowadził będzie nadal Jerzy Engel jr, jest niemal przesądzone. Zarząd klubu i szkoleniowiec deklarują chęć dalszej współpracy. - To jest mój pierwszy tak duży sukces, więc nie wyobrażam sobie, żeby nie kontynuować pracy w Radomiaku - podkreśla Engel jr. - Mam już w głowie plan przygotowań do sezonu. Penetruję uważnie rynek transferowy i układam powoli skład zespołu. Trudno na razie mówić o konkretach, ale najważniejsze jest, aby wszyscy zawodnicy, którzy wywalczyli awans, zostali w klubie. Atmosfera jest świetna, chłopcy palą się do pracy i gry, więc myślę jedynie o uzupełnieniu składu - po jednym piłkarzu w każdej formacji.

Trener zdaje sobie jednak sprawę, że jeśli chodzi o skład zespołu, jego plany będą musiały być modyfikowane. Niemal przesądzone jest odejście do innego klubu Konrada Gołosia. Parol zagięła na niego Polonia Warszawa i Radomiak zwyczajnie nie będzie w stanie zatrzymać tego utalentowanego pomocnika. Odszedł też Maciej Wojtaś, a mało prawdopodobne wydaje się, aby w klubie zostali: Marek Gołębiewski, Ryszard Krześniak, Artur Koniarczyk, Igor Kucenko i Edward Minda. Większości z nich kończą się zresztą kontrakty. - Dlatego już dziś włączyliśmy do kadry juniorów z rocznika 1985. Najlepsi zostaną w pierwszym zespole, pozostali grać będą natomiast w rezerwach i stanowić bezpośrednie zaplecze podstawowej drużyny - tłumaczy szkoleniowiec "zielonych".

Bez względu na skład zespołu przygotowania do sezonu rozpoczną się 5 lipca. - Czasu i tak jest niewiele, a pracy przed nami ogrom - przekonuje Engel jr. Właśnie dlatego na własnych obiektach zespół będzie trenował jedynie przez trzy dni. 8 lipca wyjedzie na zgrupowanie, którego miejsce ustalone zostanie w ciągu najbliższych dni. - Nie chodzi nam tylko o dobre warunki do treningu, ale przede wszystkim możliwość rozgrywania spotkań kontrolnych z mocnymi rywalami - tłumaczy szkoleniowiec Radomiaka. - Chłopcy muszą skonfrontować siły z ligowcami, aby później podjąć z nimi równorzędną walkę.

II liga rusza w tym roku 31 lipca. Do rozgrywek przystąpi 18 zespołów. Dwie najlepsze awansują do ekstraklasy, a trzecia rozegra baraż o awans. Cztery najsłabsze ekipy spadają do III ligi, a cztery kolejne stoczą pojedynki barażowe o utrzymanie.