Rugbiści Folca nie zdobyli Pucharu Polski

Puchar Polski w rugby zdobyła Lechia Gdańsk. W finale rozegranym na boisku stołecznej AWF pokonała Folc AZS AWF Warszawa 24:3
Tydzień wcześniej warszawski zespół w półfinale pokonał mistrza kraju Arkę Gdynia. Po tym spotkaniu mogło się wydawać, że drużynę prowadzoną przez Krzysztofa Folca stać na sprawienie kolejnej niespodzianki. Mecz z Lechią pokazał jednak, że warszawiakom do najlepszych w Polsce jeszcze sporo brakuje.

Arka zdobyła w tym roku pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski i w tydzień po tym triumfie zlekceważyła trochę rozgrywki pucharowe. Lechia w mistrzostwach kraju zajęła dopiero trzecie miejsce, chociaż prowadziła przed play-off i była faworytem do zdobycia tytułu. Dla gdańszczan puchar był szansą na zrehabilitowanie się po ligowej wpadce.

Spotkanie finałowe było wyrównane tylko do przerwy. Wtedy obydwu zespołom w grze przeszkadzał niemal bez przerwy padający deszcz. Trudne warunki trochę zniwelowały różnice w poziomie gry. Śliska piłka co chwila wypadała zawodnikom z rąk i ciężko było przeprowadzić jakiś płynny atak. Gra polegała niemal wyłącznie na przepychaniu się młynów dyktowanych za zagrania do przodu.

Co prawda goście szybko zdobyli punkty z przyłożenia, a po rzucie karnym podwyższyli wynik na 8:0, ale gospodarze się nie poddawali. Odważnie atakowali i mieli okazje do poprawienia wyniku. Niestety, etatowy kopacz AZS Adam Pałyska nie miał w sobotę swojego dnia. Przestrzelił dwa rzuty karne kopane z niezbyt trudnych pozycji. Nie trafił w bramkę także próbując drop gola. Gdyby nie słaba skuteczność obrońcy warszawiaków, to jego zespół mógł nawet do przerwy prowadzić. Jedyne punkty dla gospodarzy zdobył z karnego Krzysztof Betko.

W drugiej połowie przestało padać i Lechia mogła wreszcie zacząć grać tak, jak lubi najbardziej - kombinacyjnie, ręką, z wykorzystaniem szybkich zawodników ataku. Warszawiacy nie potrafili sobie poradzić z dynamicznymi wejściami ważącego ponad 120 kilogramów Rafała Kochańskiego. W Lechii wyróżniali się jeszcze Jacek Grebasz i 40-letni Janusz Urbanowicz.

Gdańszczanie dwa razy położyli piłkę na polu punktowym i wykorzystali dwa karne. Po osiągnięciu wystarczającej przewagi kontrolowali grę i utrzymali korzystny wynik do końca. Gospodarze raz byli blisko zdobycia trzech punktów, ale po rzucie karnym wykonanym przez Pałyskę piłka odbiła się od poprzeczki.

- Byliśmy słabsi. Szkoda tylko, że wynik nie wygląda trochę lepiej, bo mogliśmy zdobyć przynajmniej dziewięć punktów. Nie do zatrzymania byli Grebasz i Kochański - przyznał po meczu trener warszawiaków Krzysztof Folc.

Rugbiści Lechii zdobyli Puchar Polski już po raz ósmy w historii klubu. Poprzednio triumfowali w tych rozgrywkach siedem lat temu. Gracze AZS na pocieszenie dostali mały puchar i srebrne medale. Dla większości z nich to pierwsze medale zdobyte w rozgrywkach seniorów.

FOL AZS AWF WARSZAWA - LECHIA GDAŃSK 3:24 (3:8). Punkty: Betko 3 - Folc; Latopolski 8, Urbanowicz 6, Więciorek 5, Grebasz 5 - Lechia. Widzów 250. Folc AZS: Bratoszewicz, Piekarek (57. J. Jędral), Domański, Jamroz, Niemczak, Zagozda (74. Głasek), Ł. Miśkiewicz (68. Praszek), Kwiatkowski, Betko, Gołąb, Szwarc, Danieluk (80. Capiga), Zdziech, Sieczkowski (57. Gołaszewski), Pałyska (57. T. Jędral). Lechia: Urbanowicz (80. Młyński), Klusek, Kaszuba (80. D. Sznigier), Sienkiewicz, Piwka (79. Zaniewski), Kochański (80. M. Sznigier), Sajur, Więciorek, Lenartowicz, Fedde, Hedesz (77. Bester), Szablewski, Grebasz (74. Trędowicz), Baraniak, Latopolski.