Bydgoszczanki w kadrze siatkarek

Karolina Ciaszkiewicz i Dominika Leśniewicz w składzie trenera Andrzeja Niemczyka na Grand Prix
We wtorkowym "Przeglądzie Sportowym" przy nazwisku "Domino" pojawił się włoski klub Pallavolo Chieri (brązowy medalista włoskiej serie A - przyp. red.). - Mam już dosyć prostowania dziennikarskich wybryków. Do 30 czerwca jestem zawodniczką GCB/Adriany/Gazety Pomorskiej. Wtedy wygasa kontrakt. Pana Waldemara Sagana (menedżera bydgoskiej drużyny) również o tym nieporozumieniu musiałam informować, bo to, co piszą niektóre gazety, jest nie fair. Nie mam na to wpływu - wyjaśniała wczoraj siatkarka.

- Myślę, że w ciągu tygodnia wyjaśni się, gdzie zagram. Jestem umówiona na rozmowę w bydgoskim klubie. Jeszcze nie wiem, co postanowię. Jeżeli przy tym spotkaniu się zrozumiemy, dogadamy - tak jak było dotychczas - to jest szansa, że zostanę. Ale jeżeli wyszedłby wyjazd, to być może... To nie ode mnie zależy - ucięła.

Laureatka Feliksa "Gazety", mistrzyni Europy, jest w składzie reprezentacji trenera Andrzeja Niemczyka, obok grającej na tej samej pozycji Marioli Barbachowskiej. - Zabieram na turniej dwie libero, bo chcę mieć pole manewru na tej pozycji - kwituje Niemczyk. Przypomnijmy, że po ME to Barbachowska (Volley Modena) znalazła większe uznanie w oczach trenera kadry i uczestniczyła m.in. w nieudanych kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich w Baku.

Podczas ostatnich turniejów w szwajcarskim Montreuax i włoskim Courmayeur oraz przedzielającym te starty meczu towarzyskim ze Szwajcarią w Lesbreuleux, Polki rozegrały w sumie dziewięć spotkań. Bydgoska libero wystąpiła w czterech (dwukrotnie z Japonią, Włochami i Szwajcarią). W pozostałych grała Barbachowska. Skrzydłowa Ciaszkiewicz grała we wszystkich spotkaniach.

Najbliższe plany Leśniewicz to udział w ślubie najlepszej polskiej siatkarki Małgorzaty Glinki (w sobotę w Wadowicach) i wyjazd w niedzielę (tu dołączy Ciaszkiewicz) na trzy mecze towarzyskie z reprezentacją Niemiec: 28 czerwca w Argeminde pod Berlinem, nazajutrz w Eisenhuetenstadt i we środę 30 w Hoyeswerdzie koło Drezna. Powrót do Polski po kolacji późnym wieczorem. 5 lipca siatkarki spotkają się w Warszawie, by nazajutrz wylecieć na Grand Prix do Japonii, Chin i na Filipiny.

- Przy okazji, dziękuję za wyróżnienie Feliksem - mówiła wczoraj "Gazecie" Leśniewicz. -

Stanął w bardzo ważnym miejscu razem z pucharami - z siatkówki halowej jak i "plażówki"- oraz złotym medalem mistrzostw Europy. Są tam również trofea mojego męża oraz maskotki, a zwłaszcza słoniki, które przynoszą mi szczęście - zakończyła.