Klub Wioślarski z Poznania ma sto lat

W tym roku pierwszy poznański klub obchodzi niezwykły jubileusz, na jaki inne poznańskie kluby będą musiały poczekać jeszcze wiele lat.
Na początku XX w., po wieloletnim pobycie w Anglii, w Poznaniu osiedlił się Maciej Wierzbiński. Właśnie w wyspiarskim kraju rozmiłował się w wioślarstwie. To on był pomysłodawcą zorganizowania polskiego klubu wioślarskiego, ośrodka krzewienia polskiego ducha i narodowych tradycji. Atmosfera panująca w Wielkopolsce pod zaborem pruskim sprzyjała realizacji jego zamierzenia. 28 kwietnia 1904 r. odbyło się zebranie inauguracyjne, na którym powołano pierwszy w Wielkopolsce Klub Wioślarski w Poznaniu. Pierwszym prezesem (ale bardzo krótko) był sam Wierzbiński. Wkrótce nawiązał współpracę z młodym posłem do pruskiego parlamentu Maciejem hrabią Mielżyńskim oraz gronem poważnych obywateli Poznania. Sam Wierzbiński zajął się pisaniem do tygodnika "Praca". W pierwszym zarządzie znalazł się także ówczesny poseł, późniejszy ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Paryżu Alfred Chłapowski oraz pierwszy polski prezydent Poznania Jarogniew Drwęski.

Uroczysty wieczór inauguracyjny odbył się 10 lutego 1905 r. w sali Hotelu Francuskiego. Z tej okazji kilku członków klubu odczytało swoje wiersze. Jeden z nich kończył się tak:

(...) ale wody jest celem, by na swoim grzbiecie

Niosła sławę wioślarzy po szerokim świecie...

... na wieczoru zaś krańcach, słońce purpurowe

Swem promieniem ozłoci ciała jędrne, zdrowe,

I popłynie hen z falą okrzyk świeży, dziarski

Niechaj żyje, niechaj kwitnie Polski Klub Wioślarski.

Już jesienią wzniesiono nad Wartą Bramę Dębińską przy ul. Rzecznej 4 na pięknej łące otoczonej topolami. Szałas, który dziś nazwalibyśmy hangarem, postawił architekt Barcikowski. To on wydzierżawił go klubowi na dogodnych warunkach. W Poznaniu istniała już wtedy jedna przystań - na prawym brzegu Warty. Była to przystań Germanii, której tereny zajmuje obecnie poznański Energetyk.

Pierwsze wyjście w wodę nastąpiło wiosną 1905 r. na podarowanych klubowi przez członków dwójce "Goplana" i czwórce "Wisła" oraz dwójce "Maciejówka" - otrzymanej od prezesa Mielżyńskiego. W ten sposób na Warcie pojawili się wioślarze wydający polskie komendy, śpiewający polskie pieśni. Władze pruskie nie mogły zlikwidować apolitycznej organizacji, więc ją szykanowały. M.in. skazały prezesa Wierzbińskiego na 1,5 roku więzienia w twierdzy Wronki za artykuł w tygodniku "Praca" zatytułowany "Niebezpieczne ambicje Niemiec".

Patriotyzm, turystyka i zabawa

Członkostwo w klubie na początku XX w. było zupełnie czymś innym niż obecnie. Sama przynależność do organizacji miała wydźwięk patriotyczny. Przyjemność sprawiało wioślarzom przychodzenie do klubu, spotykanie się w gronie przyjaciół oraz organizowanie zawodów, treningów i pikników. Organizowano bale, zebrania, wieczornice i wycieczki, na których recytowano utwory i śpiewano polskie pieśni.

Działalność klubowa nie była całkowicie bezpieczna pod zaborem pruskim. Dlatego na przykład obchody Święta Wianków podczas nocy świętojańskiej organizowano jako "wieczór kawalerski". Członkowie KW wydawali też napiętnowany przez prusaków "Miesięcznik Wioślarski".

Jednymi z pierwszych zawodów, w jakich brali udział, były regaty Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego (założonego w 1878 r.) w Ciechocinku, na terenie ówczesnego Królestwa Polskiego. Pierwsze sukcesy przyszły w 1909 r., kiedy wioślarze z KW wygrali aż dwa biegi w meczu z niemieckim klubem Neptun.

Na uwagę zasługuje też długodystansowy wyścig na 30 km, który odbył się w 1913 r. na trasie Poznań - Puszczykowo - Poznań. Czwórka KW ukończyła go w czasie 2 godz. 36 minut i 16 sekund. Rekord ten został pobity dopiero w 1926 r.

Śmiałym przedsięwzięciem był zorganizowany w 1908 r. spływ Wartą do Szczecina na czwórce "Niemen". Do dziś ta wyprawa uważana jest za pionierską w dziedzinie klubowej turystyki wioślarskiej. Do 1914 r. zawodnicy KW byli na wycieczkach w Puszczykowie, Ludwikowie, Białym Gościńcu, Pyzdrach, a także w Grudziądzu (467 km). Wiosłowali po jeziorach w Kórniku, Bninie i Zaniemyślu.

Szczególnie bliskie stosunki łączyły poznaniaków z Kaliskim Towarzystwem Wioślarskim, z którym w 1909 r. wybrali się na wspólny spływ Prosną i Wartą. KTW było pierwszym klubem wioślarskim w Wielkopolsce (powstało w 1894 r., ale przez kilka lat działało jako Towarzystwo Pomocy Tonącym).

Rozwój klubu przerwał wybuch wojny w 1914 r. Przystań opustoszała, bo większość wioślarzy wysłano na front. Dodatkowo rzeka Warta wchodziła w obręb pasa fortecznego, dlatego w czasie działań wojennych była zamknięta dla ruchu wodnego.

Olimpijczycy z KW

W 1918 r. większość członków KW 04, którzy wrócili z I wojny światowej, wzięła udział w Powstaniu Wielkopolskim. Po zwycięskim powstaniu przystań znów ożyła. W czerwcu 1919 r. prawie wszyscy członkowie stawili się nad Maltą przy sypaniu kopca Wolności. Później na przystani nad Wartą został uruchomiony pierwszy w Polsce wioślarski basen zimowy oraz... kręgielnia, z myślą o starszych członkach klubu. Z inicjatywy KW 04 powstał Polski Związek Towarzystw Wioślarskich, a później - dzięki zaangażowaniu poznańskich działaczy - kluby wioślarskie w Gdańsku i Kruszwicy. W latach 20. w KW 04 wiosłował Stefan Łęcki, ojciec byłego wojewody poznańskiego, krajoznawcy i turysty, autora wielu przewodników Włodzimierza Łęckiego. W 1923 r. KW jako pierwszy w Polsce klub zatrudnił na stałe zagranicznego zawodowego trenera - Niemca Kentzera. Pod wodzą tego szkoleniowca wioślarze z KW mieli coraz lepsze wyniki, ale nie były one wystarczająco dobre, by zwróciło się samo utrzymanie trenera. Klub bowiem swe koszty opłacał wyłącznie ze składek swoich członków. Kentzer musiał więc odejść.

Największe sukcesy w 20-leciu międzywojennym przypadły na rok Powszechnej Wystawy Krajowej w 1929 r. Na mistrzostwach Europy w Bydgoszczy poznaniacy zdobyli srebrny i brązowy medal. Znakomicie prezentowała się zwłaszcza dwójka bez sternika Jan Krenz-Mikołajczak i Henryk Budziński. Rok później w Londynie zostali mistrzami Europy. W 1932 r. Mikołajczak z Budzińskim zdobyli dla poznańskiego sportu pierwszy medal olimpijski z igrzysk w Los Angeles w 1932 r. Był to medal brązowy, ale mógł być srebrny. Poznaniacy walczyli o srebro z nowozelandczykami i wpadli na metę równo z nimi. O kolejności musiało zadecydować... zdjęcie. W tamtych czasach wywoływało się 10 minut. Na jego podstawie sędziowie przyznali srebro Nowej Zelandii. W 1998 r. Juan Antonio Samaranch odznaczył Mikołajczaka tytułem Kawalera Orderu Olimpijskiego za zasługi dla ruchu olimpijskiego i szerzenie idei barona Pierre'a de Coubertina.

Początek lat 30. był też czasem największych sukcesów KW w turystyce wioślarskiej. W 1930 r. student medycyny Romuald Tadeusz Kajkowski, urzędnik bankowy Ignacy Wachowiak i kupiec Roman Gromadziński popłynęli na niesamowitą wyprawę rzeczną z Poznania do Le Havre we Francji. Mimo że pogoda im nie dopisywała, bo przeważnie wiało i padało, to po trzech miesiącach pokonali dystans 3 tys. 114 km. Polski Związek Towarzystw Wioślarskich uznał wyprawę za najwybitniejszą na owe czasy.

Tor na Witoblu

Mimo że uroczystość 25-lecia klubu przypadała na 28 kwietnia 1929 r., to obchodzona była dwa lata później. Powód? PeWuKa - Powszechna Wystawa Krajowa. Wydarzenie to relacjonowali dziennikarze miesięcznika "Sport Wodny" z lutego 1931 r.: "Założyciel Klubu, literat i powieściopisarz Wielkopolski, p. Maciej Wierzbiński z dumą spoglądać może na dzieło stworzone w okresie największego ucisku polskości, które w przeszłości należycie spełniło swoje zadanie społeczne (...)". Podczas uroczystości została otwarta biblioteka im. Wierzbińskiego.

W kolejnym numerze "Sport Wodny" podał sensacyjną - nawet na nasze czasy - wiadomość: na Jeziorze Witobelskim w Stęszewie powstanie tor regatowy i trybuna na 6 tys. osób, budynkiem dla łodzi, szatniami i natryskami!

I tor powstał - w 1938 r. Był wówczas jedynym w Polsce torem o przepisowej długości 2000 m. "Tor regatowy na Witoblu przyjął szaty godne świetnych tradycyj wioślarstwa poznańskiego, stał się pierwszym torem w Polsce, torem, jakich jest niewiele w Europie" - informowały w 1938 roku "Nowiny Poświąteczne", gazeta, która ukazywała się w Poznaniu w poniedziałki i dni poświąteczne. To na nim Polacy zwyciężyli w pojedynku meczowym 4:3. Tor został ukończony na zawody, choć "Nowiny" zauważyły kilka uchybień: "Były co prawda pewne niedociągnięcia, lecz ponieważ organizatorzy je uznają, nie będziemy ich tu wymieniać, gdyż w przyszłości je usuną". Dziś nad Jeziorem Witobelskim nie ma już śladu po tamtych czasach.

Tam, gdzie zawsze

Po II wojnie światowej wioślarzom KW 04 brakowało spektakularnych sukcesów na arenie międzynarodowej, ale wciąż w kraju należeli do czołówki. Jedną z gwiazd KW 04 w latach 60. XX w. była Danuta Pribe, która wygrywała wielokrotnie ważne regaty międzynarodowe i 14 razy stawała na podium mistrzostw Polski. Później z powodzeniem grała zawodowo w kręgle.

Dziś przystań KW znajduje się w tym samym miejscu co 100 lat temu - na lewym brzegu Warty pomiędzy przystanią poznańskiego Trytona i kręgielnią Czarna Kula (która była kiedyś sekcją KW 04).



NAJWIĘKSZE OSIĄGNIĘCIA SPORTOWE KW

1929 Bydgoszcz - wicemistrzostwo Europy w dwójkach bez sternika (Jan Krenz-Mikołajczak, Henryk Budziński)

1929 Bydgoszcz - brązowy medal mistrzostw Europy w ósemkach (Aleksander Moshalewicz, Marian Ziętkiewicz, Zdzisław Kasprzak, Władysław Tuliszka, Mieczysław Tuliszka, Zbigniew Kasprzak, Witold Leporowski, Stanisław Jurkowski, sternik Bronisław Zimny)

1930 Londyn - mistrzostwo Europy w dwójkach bez sternika (Jan Krenz-Mikołajczak, Henryk Budziński)

1931 Paryż - wicemistrzostwo Europy w czwórkach bez sternika (Henryk Budziński, Zdzisław Kasprzak, Kazimierz Nowakowski, Jan Krenz-Mikołajczak)

1932 Los Angeles - brązowy medal igrzysk olimpijskich w dwójkach bez sternika (Jan Krenz-Mikołajczak, Henryk Budziński).

1932 Belgrad - czwarte miejsce w mistrzostwach Europy w ósemkach

1934 Lucerna - czwarte miejsce w mistrzostwach Europy w dwójkach ze sternikiem (Witold Leporowski, Stanisław Kuryłowicz, sternik Mieczysław Bącler)

1935 Grünau - brązowy medal mistrzostw Europy w dwójce ze sternikiem (Witold Leporowski, Stanisław Kuryłowicz, sternik Mieczysław Bącler)