Afera korupcyjna Polaru - Tomasz R. w areszcie

Policja zatrzymała wczoraj Tomasza R., piłkarza Polaru Wrocław. Postawiono mu zarzut korupcji w sporcie zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 5. Niewykluczone są kolejne zatrzymania. To pierwszy taki przypadek w polskim sporcie
Tomasza R. zatrzymano w środę rano, dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

- To prawda, policja zatrzymała jednego z graczy Polaru na razie na 48 godzin - potwierdził nam Tadeusz Potoka, szef Prokuratury Wrocław Psie Pole. - Niewykluczone są też kolejne zatrzymania.

Aferę korupcyjną w II lidze piłkarskiej ujawniliśmy w połowie maja, gdy jeden z piłkarzy Polaru przyznał klubowym działaczom, że niektóre ich mecze były sprzedane. Inni opowiadali, że otrzymywali korupcyjne propozycję od zawodników innych klubów, którzy chcieli kupić mecze od Polaru.

Podejrzane było spotkanie wrocławian z Zagłębiem Lubin, ale piłkarze informowali też o dziwnych telefonach dotyczących spotkań z Cracovią Kraków i Pogonią Szczecin. Po meczu z Zagłębiem gracz Polaru Ireneusz Chrzanowski opowiedział działaczom, że podczas gry napastnik lubiński Grzegorz Niciński krzyknął do niego: "Co mnie tak kopiesz, przecież mecz jest i tak ułożony". Przyznał im się również, że informację o sprzedaniu meczu za ponad 25 tysięcy złotych potwierdził mu dzień później zawodnik Zagłębia Zbigniew Murdza. W wywiadzie dla "Gazety" Chrzanowski jeszcze raz powtórzył większość z tych informacji.

Ujawniliśmy również, że niektórzy gracze Polaru sami proponowali odpuszczenie meczów za pieniądze. Co więcej, z naszych wiarygodnych informacji wynika, że część zawodników Polaru w rundzie rewanżowej grała tylko po to, żeby sprzedawać mecze. We wrocławskiej drużynie działały nawet dwie konkurencyjne grupy zawodników, które składały propozycje odpuszczania spotkań innym klubom. To m.in. konflikt między nimi doprowadził do tego, że sprawa wyszła na jaw. Do takiego przypadku doszło przed meczem z Tłokami Gorzyce, gdy do dwóch zawodników tej drużyny niezależnie od siebie zadzwoniło dwóch graczy Polaru. Obydwaj zaoferowali sprzedanie meczu.

Potwierdzili to zawodnicy Tłoków Gorzyce Dariusz Solnica i Krzysztof Pyskaty. Do pierwszego z nich zadzwonił właśnie Tomasz R., a Pyskaty otrzymał propozycję od zupełnie innego piłkarza. Oferta został odrzucona.

Po naszych artykułach prokuratura wszczęła śledztwo. Przesłuchano prawie wszystkich zawodników, trenerów i działaczy Polaru oraz Solnicę i Pyskatego.

Prokuratura nie chce ujawnić, czy zatrzymanie Tomasza R. związane jest z meczem Polaru z Tłokami Gorzyce, czy z Zagłębiem Lubin. Śledztwo nadal trwa, a policja tłumaczy blokadę informacji rozwojowym charakterem sprawy.

- Powiem tylko tyle, że zebrany materiał dowodowy jest na tyle mocny, że pozwolił na zatrzymanie i postawienie zarzutu korupcji w sporcie - mówi prokurator Potoka.

Sprawę badał też Wydział Dyscypliny PZPN, ale jak na razie niczego nie ustalił.

- Zwracałem się do związku o protokoły przesłuchań już dwukrotnie, ale jeszcze niczego nie otrzymałem. Wciąż jednak na nie czekam, bo mogą pomóc w sprawie - kończy prokurator Potoka.

Art. 296 b kodeksu karnego odnosi się do korupcji w sporcie.

Kto organizuje profesjonalne zawody sportowe lub w nich uczestniczy i przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą w zamian za nieuczciwe zachowanie mogące mieć wpływ na wynik zawodów, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do pięciu lat.