Przygotowania Prokomu Trefl Sopot do gry w Eurolidze

Komisja z Barcelony, która sprawdzi przygotowania Prokomu Trefl Sopot do gry w Eurolidze, pojawi się w Trójmieście już w sobotę. W ciągu dwóch tygodni ma się też wyjaśnić, który trener poprowadzi drużynę w nowym sezonie - Eugeniusz Kijewski czy Litwin Jonas Kazlauskas
Ponieważ pod koniec maja delegacja z Sopotu otrzymała w Barcelonie wstępne zaproszenie do elitarnej Euroligi, w klubie trwają prace nad realizacją wszystkich wymogów związanych z udziałem w tych rozgrywkach. Przygotowań nie zakłócają nawet sprzeczne informacje napływające z Hiszpanii. Rzecznik prasowy Euroligi Vladimir Stanković najpierw zaprzeczył, że władze ULEB (organizator Euroligi) obiecały Prokomowi grę w Eurolidze, potem powiedział, że jednak jest to już przesądzone, a w międzyczasie pojawiła się informacja, że żaden klub z Polski nie dostanie miejsca w tych rozgrywkach, bo jest ono zarezerwowane dla Alby Berlin.

- Nie przejmujemy się tymi doniesieniami. Byliśmy w Barcelonie, dostaliśmy wstępne zaproszenie i nie sądzę, aby coś się miało zmienić - mówi "Gazecie" prezes Prokomu Kazimierz Wierzbicki. - Teraz ciężko pracujemy, a jest nad czym. Przygotowania do Euroligi to dla nas zupełnie nowe doświadczenie, dużo poważniejsze niż obsługa rozgrywek ULEB Cup czy innych pucharów, w których dotąd graliśmy.

Już w najbliższą sobotę w Trójmieście pojawi się delegacja z Hiszpanii, która sprawdzi techniczne przygotowania klubu z Sopotu i przede wszystkim dokona odbioru gdańskiej hali Olivia, gdzie Prokom ma rozgrywać swoje mecze.

- Jesteśmy przygotowani do tej wizyty, wszystko jest już zrobione - zapewnia Wierzbicki.

Wiadomo już, że w Olivii pojawi się nowy parkiet, ponieważ stary jest zbyt zniszczony.

- Zakupi go prawdopodobnie gmina Sopot, która później nam go użyczy - tłumaczy szef hali Olivia Marek Kostecki. - Hala przeszła niedawno kapitalny remont przy okazji mistrzostw świata w hokeju, jest przygotowana kapitalnie. Przygotujemy trybuny dla ok. 5,8 tys. kibiców, nie ma kłopotów z zapleczem. Przedstawiciele ULEB powinni być zadowoleni.

Oprócz przygotowań technicznych w klubie trwają też prace nad budową nowego zespołu. Prowadzone są rozmowy z koszykarzami i ich agentami, które często - najczęściej ze względów finansowych - są trudne.

- Nadal dążymy do tego, aby zatrzymać trzon zespołu z poprzedniego sezonu, ale na podpisane kontrakty trzeba jeszcze poczekać - tłumaczy Wierzbicki.

Nie wiadomo również, który trener poprowadzi Prokom w nowym sezonie. Zostało dwóch kandydatów: dotychczasowy szkoleniowiec Eugeniusz Kijewski i Jonas Kazlauskas. Litwin to wybitna postać, mistrz Euroligi z Żalgirisem Kowno w 1999 roku, trener reprezentacji Litwy na olimpiadach w Atenach i Sydney, gdzie prowadzone przez niego drużyny wywalczyły brązowe medale. Również w tym roku Kazlauskas pojedzie na igrzyska do Aten, gdzie będzie drugim trenerem (asystentem Dela Harrisa) reprezentacji Chin.

- Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w sprawie trenera, myślę, że zapadnie ona w ciągu dwóch tygodni - informuje prezes Prokomu.



KTO ZOSTANIE W PROKOMIE?

Tomas Masiulis, Filip Dylewicz, Darius Maskoliunas, Mark Miller - są najbliżej przedłużenia umowy, do uzgodnienia pozostały szczegóły

Tomas Pacesas, Dusan Jelić - Prokom chce tych zawodników, ci postawili jednak, na razie, zbyt wygórowane warunki finansowe

Andrzej Pluta - o jego przydatności do drużyny wypowie się dopiero nowy trener

Gintaras Einikis - odchodzi, klub nie prowadzi z nim rozmów

Goran Jagodnik - ma już podpisany kontrakt

Dragan Marković - odchodzi, w nowym sezonie zagra w Panioniosie Ateny