Legia wygrała 4:2 w Katowicach

Zależało mi na wygranych w spotkaniach kończących sezon. Chodzi o przyzwyczajanie drużyny do gry na pełnych obrotach w każdym meczu - stwierdził po zwycięskim pożegnaniu sezonu Dariusz Kubicki. Trener Legii w sobotę rano odleciał na mistrzostwa Europy do Portugalii. Jako obserwator
Legia przyjechała do Katowic bez kontuzjowanego Radosława Wróblewskiego, a przede wszystkim bez Aleksandara Vukovicia, który w Krakowie negocjował szczegóły kontraktu z Wisłą. Na boisku zabrakło też strzelca dwóch bramek w meczu z Widzewem Tomasza Sokołowskiego I. Ale to Legii w niczym nie przeszkodziło. Pokonała GKS na luzie. Po raz drugi w tym sezonie od pierwszej minuty zagrał Dariusz Dudek. Po raz drugi przeciwko GKS-owi (jesienią strzelił mu gola, teraz tak dobrze nie było).

Na początku meczu gospodarze w ogóle rzadko przekraczali linię środkową boiska. Przewaga legionistów zaczęła się od tego, że Jacek Magiera mocnym strzałem trafił w poprzeczkę. W 7. minucie ten sam zawodnik doskonale zagrał, a Piotr Włodarczyk strzelił obok wychodzącego z bramki Dariusza Klytty. Drugiego gola strzelił najlepszy na boisku Marek Saganowski, którego nie upilnował Tomasz Owczarek. Napastnik Legii wykorzystał dokładne podanie Tomasza Kiełbowicza i z niewielkiej odległości głową skierował piłkę do siatki. W ten sposób wygrał wewnętrzną rywalizację napastników Legii. Na koniec sezonu ma 17 goli, a Włodarczyk 16. Wiosną Saganowski to najskuteczniejszy zawodnik w lidze. Aż 14 razy trafiał do siatki, Włodarczyk tylko 10. Sześć trafień zanotował bowiem wtedy, kiedy grał jeszcze w Widzewie.

Katowiczanie śmielej zaatakowali, dopiero gdy wydawało się, że jest za późno. Wtedy Krzysztof Gajtkowski wykorzystał niezdecydowanie obrońców i strzałem w długi róg pokonał Artura Boruca.

Druga połowa znowu rozpoczęła się od lepszej gry Legii, która w 54. minucie zdobyła kolejnego gola. Saganowski ograł dwóch obrońców i podał do Magiery, a ten uderzył sprytnie lewą nogą pod poprzeczkę. Legia panowała nad rozwojem wydarzeń, ale pięć minut przed końcem nieoczekiwanie wynik stał się niepewny. Znowu w głównej roli wystąpił Gajtkowski, choć w tym, by piłka minęła wyciągniętą rękę Boruca, pomogły mu plecy Choto, który znalazł się na linii strzału. Ale i teraz Legia umiała odpowiedzieć. W ostatnich sekundach potężnie strzelił Kiełbowicz. Piłka odbiła się od poprzeczki i trafiła pod nogi Tomasza Jarzębowskiego. Strzał pod poprzeczkę z kilkunastu metrów rozwiał wszelkie wątpliwości.

Wraz z końcowym gwizdkiem sędziego na boisko wbiegli fani katowickiego klubu, którzy zaczęli świętować utrzymanie swojego klubu w ekstraklasie. Nie skończyło się to dobrze dla kilku legionistów. Uderzony został Łukasz Surma, przed kopniakami nie zdołali ujść Saganowski i Magiera.

- Legia była od nas lepsza, a w nasze poczynania po ostatnim meczu w Płocku zapewniającym ligowy byt wkradło się rozprężenie. W obronie prezentowaliśmy dziś radosny futbol - stwierdził po meczu trener katowiczan Lechosław Olsza, który prowadził ich po raz ostatni (nowym trenerem będzie Wojciech Borecki).

- Gratuluję swoim zawodnikom, cały sezon godnie reprezentowali siebie i klub. Moi podopieczni wykazali się niezłą skutecznością, wiele przeprowadzonych przez nich akcji mogło się podobać kibicom. Przez pierwszych 30 minut spotkania dominowaliśmy - szkoda, że nie zdobyliśmy jeszcze jednego gola, wtedy mogło być już po meczu. Po bramce zdobytej przez gospodarzy w nasze szeregi wkradło się trochę niepokoju. Nasze zwycięstwo nie podlegało jednak dyskusji, a zdobyta w drugiej połowie bramka rozwiała wszelkie wątpliwości. Udanie kończymy sezon - podsumował trener Legii Dariusz Kubicki. Jego drużyna zdobyła wicemistrzostwo, ale bilans wiosny ma taki jak rzadko, lepszy od tego, z jakim wygrywała dwa lata temu ligę. Jedenaście spotkań wygrała, jedno zremisowała i poniosła tylko jedną porażkę. Z Wisłą w Krakowie, i to było decydujące.



DOSPEL KATOWICE 2 (1)

LEGIA WARSZAWA 4 (2)

STRZELCY BRAMEK

Katowice: Gajtkowski (30. po podaniu Bały, 85. bez asysty)

Legia: Włodarczyk (7. po podaniu Magiery), Saganowski (24. po podaniu Kiełbowicza), Magiera (54. po podaniu Saganowskiego), Jarzębowski (90. dobitka po strzale Kiełbowicza)

Katowice: Klytta - Sadzawicki, Markowski, Owczarek Ż, Adżem (66. Plizga) - Fonfara, Widuch, Muszalik, Bała (55. Kroczek) - Kęska (81. Krauze), Gajtkowski.

Legia: Boruc - Szala, Zieliński (46. Jóźwiak), Choto - Sokołowski II (46. Jarzębowski), Surma, Magiera, Dudek, Kiełbowicz - Saganowski, Włodarczyk.