Świt w drugiej lidze, Polkowice w barażach

Wszystko już jasne: Świt razem z Widzewem Łódź w II lidze, Polkowice zagrają z Cracovią w barażach, piłkarze Polonii mają już wakacje


Nie chcemy wracać tam, skąd przyszliśmy - mówił przed meczem trener Świtu Janusz Wójcik. Aby utrzymać się w ekstraklasie, zespół z Nowego Dworu musiał strzelić jednego gola więcej niż Polkowice. Atakował przez 90 minut, ale broniący się całą drużyną - po stracie piłki wszyscy wracali na swoją połowę - Górnik bramki wbić sobie nie dał. Jakby na wszelki wypadek przeczuwający wszystko kibice - jeszcze przed meczem - wręczyli prezesowi Świtu Wojciechowi Szymańskiemu kwiaty w podziękowaniu za to, co zrobił dla klubu.

To był przeciętny, ale zacięty mecz. Emocji nie było w nim wiele - nerwów bez liku. Więcej okazji miał Świt, ale nic z tego nie wyniknęło. Wielkie nerwy w połączeniu z niewielkimi umiejętnościami oznaczały jedno - wielką nieskuteczność. Jan Cios z pięciu metrów strzelił za lekko, Branko Rasić nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a po strzale Karola Bilskiego piłkę z linii bramkowej wybił Marcin Narwojsz. Ataki z minuty na minutę były coraz bardziej chaotyczne i nerwowe. A zespół z Polkowic bronił się mądrze i szczęśliwie - w 85. minucie po uderzeniu Ciosa piłka trafiła w słupek, zaś chwilę wcześniej idealnej okazji nie wykorzystał Radosław Jasiński - obrońcy Górnika wybili piłkę sprzed linii. Po trzech minutach doliczonego czasu gry Artur Wyczałkowski wpadł w pole karne. Dotknął piłki ręką, ale sędzia nie gwizdnął. Pomocnik Świtu był 11 m od bramki. Po jego strzale piłka o metr minęła prawy słupek. Beniaminek wraca do II ligi.

Polonia przez prawie 75 minut męczyła się w konfrontacji z Górnikiem Zabrze. Rewelacyjnie bronił 19-letni bramkarz gości Tomasz Laskowski. Ratował zespół w nieprawdopodobnych sytuacjach. Dopiero w 74. minucie wprowadzony chwilę wcześniej wychowanek Polonii Krzysztof Bąk wygrał powietrzny pojedynek i z 10 m strzelił pięknego gola. Cztery minuty później wszystko było jasne. Laskowskiego pokonał Piotr Plewnia i radość na Konwiktorskiej była równa tej, kiedy zespół zdobywał mistrzostwo kraju. Eksplozja była jeszcze większa, gdy zakończył się mecz w Nowym Dworze. Mimo czterech kolejnych porażek poprzedzających spotkanie z Górnikiem Zabrze Polonia utrzymała się w lidze bez konieczności grania w barażach.

Dramatyczny mecz odbył się w Poznaniu, gdzie na jednym ogniu upieczono dwie pieczenie. Stawką oprócz ligowych punktów był Superpuchar Polski. Po 90 minutach było 2:2. O wszystkim decydowały karne, które wygrali 4:1 poznaniacy (Waldemar Piątek obronił "jedenastki" Tomasza Kłosa i Arkadiusza Głowackiego).

Dwa mecze - w Łodzi i Katowicach - zostały przerwane przez kibiców. Na boisko wtargnęli fani Widzewa (przy stanie 1:0 dla Groclinu) oraz GKS-u (przy stanie 4:2 dla Legii).



1. Wisła Kraków266573:30
2. Legia Warszawa266056:19
3. Amica Wronki264847:25
4. Groclin Grodzisk264657:31
5. Wisła Płock263841:39
6. Lech Poznań263743:34
7. Górnik Zabrze263326:33
8. Górnik Łęczna263322:38
9. Odra Wodzisław262827:40
10. Dospel Katowice262620:42
11. Polonia Warszawa262525:40
12. Górnik Polkowice262317:37
13. Świt Nowy Dwór262221:42
14. Widzew Łódź261925:503-3-7


GÓRNIK ŁĘCZNA1 (0)
AMICA WRONKI0
Bramka

Budka (90. z podania Skwary)

Widzów ok. 4500

Górnik: Mioduszewski (51. Holewiński) - Kościelniak, Kościuk, Pawelec - Wolański (59. Skwara), Soczewka, Budka, P. Bronowicki Ż (74. Boguś), G. Bronowicki - Bugała, Szałachowski

Amica: Linka - Wojtkowiak, Skrzypek, Dudka - Sobociński Ż, Kucharski Ż, Dziewicki, M. Burkhardt (64. Bartczak), Grzybowski - Dembiński, Zieńczuk



POLONIA WARSZAWA - GÓRNIK ZABRZE 2:0 (0:0)

Bramki

Bąk (74. po podaniu Dźwigały), Plewnia (78., bez asysty)

Widzów ok. 5500

Polonia: Sarnat - Szymanek, Łukasiewicz, Szwed, Michniewicz Ż - Gołaszewski (69. Bąk), Dźwigała (83. Głowacki), Jarosiewicz, Stokowiec (62. Osipowicz), Plewnia Ż - Sobczak

Górnik: Laskowski Ż - Felipe, Hernani Ż, Wojciechowski, Jakosz - Heidemann (29. Jabłoński), Rambo, Bukalski (59. Radler), Juszkiewicz - Buśkiewicz, Chałbiński



ŚWIT NOWY DWÓR - GÓRNIK POLKOWICE 0:0

Widzów ok. 3000

Świt: Pesković - Łukaszewski, Cios, Kaliciak Ż - Szeremet, Zganiacz, Preiksaitis (68. Jasiński), Wyczałkowski, Wiechowski Ż (56. Wojnecki) - Rasić (54. Bilski), Mierzejwski

Gornik: Banaszyński Ż - Adamski, Jeziorny, Szymański, Nawotczyński (71. Majewski) - Bosaniać, Wojtarowicz, Żelasko, Malawski - Najworsz, Urbaniak Ż (72. Moskal)



DOSPEL KATOWICE - LEGIA WARSZAWA 2:4 (1:2)

Bramki

Dospel: Gajtkowski 2 (30. po podaniu Bały, 85. bez asysty)

Legia: Włodarczyk (7. po podaniu Magiery), Saganowski (24. po podaniu Kiełbowicza), Magiera (54. po podaniu Saganowskiego), Jarzębowski (90. dobitka strzału Kiełbowicza)

Widzów ok. 5500

Dospel: Klytta - Sadzawicki, Markowski, Owczarek Ż, Adżem (66. Pliżga) - Fonfara, Widuch, Muszalik, Bała (55. Kroczek) - Kęska (81. Krauze), Gajtkowski

Legia: Boruc - Szala, Zieliński (46. Jóźwiak), Choto - Sokołowski II (46. Jarzębowski), Surma, Magiera, Dudek, Kiełbowicz - Saganowski, Włodarczyk



LECH POZNAŃ - WISŁA KRAKÓW 2:2 (1:0)

Strzelcy bramek

Lech: Bosacki (23., głową po podaniu Golińskiego), Goliński z rzutu wolnego po faulu na Reissie)

Wisła: Szymkowiak (60., głową po podaniu Gorawskiego), Frankowski (76., po zagraniu Żurawskiego)

Widzów 24 tys.

Składy

Lech: Piątek - Kaczorowski, Bosacki, Wójcik, Lasocki - Madej, Scherfchen (90. Piskuła), Świerczewski, Goliński - Reiss, Stachowiak Ż (55. Grzelak, 67. Telichowski)

Wisła: Majdan - Baszczyński, Kłos, Głowacki Ż, Stolarczyk - Gorawski Ż, Cantoro, Szymkowiak, Brożek Ż (36. Kukiełka) - Frankowski, Żurawski



WIDZEW ŁÓDŹ - GROCLIN GRODZISK WLKP. 0:1 (0:0)

Bramka

Groclin: Górski (71., głową po dośrodkowaniu Mili)

Widzów ok. 3500

Widzew: Kula - Nazaruk, Becalik, Walburg, R. Pawlak, Rybski, Rachwał Ż (52. Pieprzyk), Seweryn, Cichoń - Masłowski Ż, Ława

Groclin: Liberda - Mynar, M. Pawlak, Kriżanac, Górski Ż - Moskała Ż, Kozioł, Mila (82. Stasiak), Zawadzki (61. Kaczmarczyk) - Sikora, Ślusarski (46. Rocki)

Mecz został przerwany w 85. min. Kibice Widzewa wtargnęli wtedy na murawę.