Ukarani piłkarze RKS Radomsko

Dotkliwe kary spotkały piłkarzy RKS Radomsko za "brak zaangażowania" w meczu z Zagłębiem Lubin
Radomszczanie zagrali katastrofalnie i przegrali 0:1, co dało rywalom awans do ekstraklasy. Po meczu kibice nie mieli wątpliwości, że piłkarze RKS sprzedali mecz. Schodzących do szatni zawodników żegnały okrzyki "Sprzedawczyki! Złodzieje!".

Przez dwa dni obradował zarząd RKS, który przeanalizował przebieg spotkania, rozmawiał indywidualnie z trenerami i zawodnikami. W efekcie podjęto trzy decyzję. - Wnioskujemy do PZPN o karę sześciu miesięcy bezwzględnej dyskwalifikacji i rozwiązania kontraktów z winy zawodników dla siedmiu piłkarzy. Chodzi o Tomasza Borkowskiego, Rafała Dopierałę, Bogdana Jóźwiaka, Radosława Kowalczyka, Zdzisława Leszczyńskiego, Artura Prokopa i Mariusza Unierzyskiego - zacytował uchwałę Jerzy Strzembosz, do wczoraj rzecznik prasowy RKS.

Tych siedmiu piłkarzy plus Jacek Berensztajn, Krzysztof Kukulski, Jarosław Lato, Dariusz Filipczak, Artur Kowalski i Krzysztof Smoliński zostali ukarani finansowo. - Wysokość kary jest uzależniona od funkcji w drużynie i "zaangażowania" w mecz. Nie mogę zdradzić ile muszą piłkarze zapłacić, ale na pewno odczują to w swoich kieszeniach - dodał Strzembosz.

Jak się dowiedzieliśmy kary sięgają od 20 do 60 tys. zł.

Bogdan Jóźwiak, pomocnik RKS: - Jestem w szoku, po tym co się stało. Te kary są zupełnie nieuzasadnione. Nie mogę mówić o wysokości kary finansowej, ale jest ona astronomiczna.

Jarosław Lato, pomocnik RKS: - Nie rozumiem tego, co się stało. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Na spacerze z żoną wyzywali mnie od złodzieja. To było bardzo przykre. Nie będę komentował naszej postawy na boisku. Jestem zdegustowany, bo nie po to przyszedłem do RKS, by szargać sobie imię.