Rafał Wójcik i Przemysław Stańczyk jedną nogą w Atenach

OLIMPIADA. Wójcik (Sporting Międzyzdroje) wypełnił minimum na dystansie 3 km z przeszkodami. Problem w tym, że chętnych na start na tym dystansie w Atenach jest czterech, a pobiec może trzech. Stańczykowi (MKP Szczecin) zabrakło niewiele do minimum na dystansie 400 m st dowolnym. Mimo to został włączony do kadry pływaków na olimpiadę
Pierwszy w sobotę w Bydgoszczy podczas Festiwalu Sztafet wypełnił minimum Polskiego Związku Lekkiej Atletyki na dystansie 3 km z przeszkodami. Niestety w tej konkurencji związek ma kłopot z nadmiarem kandydatów do olimpijskiego startu.

W tym samym biegu minimum wypełniła jeszcze dwójka Polaków: Jakub Czaja (SKLA Sopot) i Jan Zakrzewski (Oleśniczanka). Wczoraj po raz pierwszy w tym sezonie start w czeskiej Ostrawie miał zaplanowany czołowy polski przeszkodowiec Radosław Popławski (Astra Nowa Sól, zawody odbywały się w godzinach wieczornych). Popławski także jest pewnym kandydatem do wywalczenia minimum. Problem w tym, że na olimpiadzie może wystartować tylko trójka zawodników. Ktoś z tej czwórki obejrzy Ateny w telewizorze.

- Jeszcze chyba nigdy w historii nie było tak, że aż czterech zawodników miało szansę na udział w olimpiadzie na tym dystansie - mówi Rafał Wójcik (Sporting Międzyzdroje). - W nieoficjalnych rozmowach z kierownictwem PZLA dowiedziałem się, że jest taki plan, aby wzorem amerykańskiego systemu kwalifikacji na olimpiadę pojechali po prostu medaliści lipcowych mistrzostw Polski.

Wójcik, który olimpiadę ma już za sobą (w Sydney odpadł w eliminacjach) nie ukrywa, że jeśli wyniki Popławskiego okażą się znacznie lepsze niż jego, nie będzie robił problemu, by ten od razu został zakwalifikowany do kadry, a o pozostałe dwa miejsca walczyła trójka z Bydgoszczy.

- Jeszcze nic nie wiadomo. Do mistrzostw Polski nie będę już startował na dystansie 3 km z przeszkodami, podobne plany ma Kuba Czaja, natomiast kilka startów zaplanował Janek Zakrzewski i Radek Popławski. Związek na pewno obok rezultatów z mistrzostw Polski będzie brał także pod uwagę inne wyniki z tego sezonu. Na pewno do Aten pojadą najlepsi - dodaje Wójcik, który w środę na mityngu w Cottbus wystartuje na dystansie 1500 m.

Lekkoatletyczna kadra na olimpiadę zostanie ogłoszona przez PZLA 4 lipca.

W tym samym czasie dowiemy się też, czy do Aten pojedzie szczeciński pływak Przemysław Stańczyk (MKP). Pływacy mieli okazję wypełnić olimpijskie minima tylko na jednej imprezie - zakończonych w niedzielę mistrzostwach Polski seniorów. Tegoroczny maturzysta stanął do walki o minima na dwóch dystansach: 400 i 1500 m st. dowolnym. Zdobył dwa srebrne medale, ale do wywalczenia minimum na 400 m ubiegłorocznemu mistrzowi Europy juniorów zabrakło zaledwie 0,15 s.

Mimo to Przemek okazał się największym szczęściarzem zawodów w Ostrowcu, bo Polski Związek Pływacki postanowił darować mu ułamki sekundy i włączyć do kadry do Aten.

Związek wziął pod uwagę jego występ podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy, gdzie obok mistrzowskiego tytułu na 400 m uzyskał czas lepszy niż olimpijskie minimum.

O tym, kto ostatecznie znajdzie się w kadrze do Aten, zadecyduje olimpijska nominacją, którą Polski Komitet Olimpijski przyzna zawodnikom 6 lipca.