Koniec transferów w PZU AZS

Czy Marcin Nowak, najwyższy siatkarz zatrudniony ostatnio w Kortowie, kosztował klub najwięcej? - Ależ skąd! - odpowiada śmiejąc się Zdzisław Binerowski, prezes autonomicznej sekcji siatkówki PZU AZS Olsztyn


Idę więc za ciosem i również z uśmiechem proszę o sumy kontraktów wszystkich zawodników PZU AZS, które oferuje opublikować w "Gazecie". I zgodnie z przewidywaniami za odpowiedź musi mi wystarczyć deklaracja prezesa Binerowskiego, że: - Budżet jakim dysponujemy na ten rok pewno wystarczy, by opłacić wszystkich zatrudnionych zawodników w klubie.



Bełchatowska szkoła

negocjowania

Prezes Binerowski dodaje: - A łatwo w trakcie sezonu transferowego nie było. Przedstawiciele Skry Bełchatów wytykali nam nawet, że psujemy siatkarski rynek proponując zawodnikom pracę i duże pieniądze. Tymczasem oni robili to samo i to jeszcze lepiej! No bo czym jak nie dużymi pieniędzmi przekonali do pozostania w Bełchatowie Ignaczaka, który był już po rozmowach z nami. Ba, dał nawet słowo, że godzi się na grę w PZU AZS, a tymczasem kilka dni później zmienił decyzję.

Prezes Binerowski z satysfakcją mówi o dwóch Michałach: Ruciaku i Bąkiewiczu, których PZU AZS pozyskał właśnie ze Skry. I tej transferowej porażki działacze z bełchatowa nie bardzo mogą do tej pory przełknąć. W przypadku młodych i ambitnych Michałów okazało się, że wśród sportowców nie tylko kasa się liczy ale również i inne wartości.

- A co mieli ci chłopcy robić w takim Bełchatowie poza grą w siatkówkę - mówi Zdzisław Bienerowski. - Przyszli do nas do Olsztyna, bo chcieli po prostu się rozwijać, podejmując studia.

Grzybobranie

spoźnione o dzień

Przedostanim etapem kompletowania kadry zespołu PZU AZS było pozyskanie środkowego, który miał zastąpić na tej pozycji Łukasza Kadziewicza, bo ten poszedł za kasą do rosyjskiego Gazpromu. Po rozmowach z kilkoma zawodnikami, udało się wreszcie "kadrowym z Kortowa" ułożyć się z Marcinem Nowakiem z KS Polska Energia Sosnowiec. Było to o tyle łatwe, że Nowak potrafi liczyć pieniądze, o czym świadczy wypowiedź trenera KS Polska Energia Sosnowiec.

- Marcin dostał od nas propozycje ale ją odrzucił. Była jego zdaniem zbyt słaba - twierdzi Marian Kardas, szkoleniowiec KS Polska Energia.

Wynika z tego, że olsztyńska oferta była pewnie mocna.

Zadałem więc pytanie prezesowi Binerowskiemu: - Czy Marcin Nowak najwyższy siatkarz zatrudniony w PZU AZS kosztował klub najwięcej?

- Ale skąd! - odparł ze szczerym uśmiechem prezes, co jasno dowodzi z kolei, że inni siatkarze dostali do podpisania kontrakty bardziej lukratywne niż wysoki na 215 centymetrów i ważący 110 kilogramów były kadrowicz.

Olsztyńscy działacze w sumie szczęśliwie zdążyli sfinalizować kontrakt z Nowakiem, bo gdyby negocjacje potrwały choć dzień dłużej, mogło być rożnie, a Nowak zamiast wyciągać ręce na środku siatki w Olsztynie, robił by to w Rosji. A to dzięki pośrednictwu Andrzeja Grzyba, który już raz osłabił PZU AZS załatwiając robotę w Gazpromie Kadziewiczowi. Teraz Grzyb nie zdążył i nie odbierze należnych procentów z kontraktu Nowaka do zespołu Lokomotiw Biełgorod.



Sordylowania

ciąg dalszy

Ostatnim z kolei etapem zestawiania kadry zespołu PZU była decyzja w sprawie obsady jedynego już wolnego etatu, czyli zaproponowanie kontraktu zawodnikowi na pozycje przyjmującego. Jak ustaliła "Gazeta" klubowi "kadrowi" nie będą już wysyłani w Polskę, by negocjować z siatkarzami innych klubów. Wyboru dokonano bowiem z trójki miejscowych: Mariusza Sordyla, Piotra Poskrobko i Adama Kuriana. Każdego warto było zostawić ale można było niestety tylko jednego. Padło na Sordyla.

- Nie przedłużamy kontraktu z Piotrem Poskobko, podobniej jak i z Tomkiem Kowalczykiem - mówi Zdzisław Binerowski. - Adama Kuriana wypożyczamy na rok do innego dobrego klubu, a zostawiamy w Olsztynie Mariusza Sordyla. Umowę podpiszemy pewnie we wtorek i tym samym zakończymy już kompletowanie składu drużyny na najbliższy sezon. A dlaczego Mariusz? Jest wszechstronny i pokazał jak może być przydatny w zespole. Młodzież też może się od niego wiele nauczyć, a poza tym ma cechy przywódcy i potrafi konsolidować zespół w trudnych momentach.

Spalskie i Rysia

nauki

- Adaś Kurian musi jak najwięcej grać - mówi z naciskiem Grzegorz Ryś, trener PZU AZS Olsztyn. - Zależy mi by się rozwijał i po roku wrócił do naszej zgranej już świetnie orkiestry jaką będzie zespół PZU AZS. Dlatego też postaram się, by Adaś trafił do zespołu w którym będzie wychodził na boisko w podstawowej szóstce i grał o coś. Na przykład o otrzymanie się z serii A, bo taka sytuacja wywołuje przeróżne ale zwykle mocne emocje, a takie Adam powinien na sobie przećwiczyć.

W nowy sezon zespół PZU AZS wkroczy szerszym składem. W kadrze drużyny będzie nie 12stu jak dotychczas, ale 14stu siatkarzy. Wśród nich znajdzie się oczywiście Marcin Możdżonek ale i Patryk Czarnowski. Obaj kończą właśnie Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale i mogą wracać do swojego klubu, jakim jest AZS UWM Olsztyn. Obaj zawodnicy przypomnijmy zdobyli w ubiegłym roku złoty medal mistrzostw świata, występując w zespole trenera Grzegorza Rysia. W kwietniu natomiast wywalczyli brąz mistrzostw Polski juniorów z kolegami z AZS UWM.

- Patryk Czarnowski, podobnie jak Marcin Możdżonek będzie młodym wsparciem zespołu PZU AZS - mówi Grzegorz Ryś. - Również z myślą o przyszłości dołączę jeszcze do kadry drużyny jeszcze jednego młodego siatkarza i będzie on na pewno z Olsztyna. Jeszcze nie zdecydowałem którego i dlatego nie mogę mogę wymienić konkretnego nazwiska.