Sport.pl

Andrzej Gołota kończy karierę?

Nie dostaniesz rewanżu z Chrisem Byrdem - zawiadomił polskiego boksera Don King. Słynny promotor twierdzi: ?Z Polakiem nie chce walczyć ani John Ruiz, ani Witalij Kliczko?. Gołota wybiera się na ryby
17 kwietnia 36-letni Polak (38 zw., 4 por., 1 rem., 31 k.o.) stoczył z Byrdem najlepszą walkę w ostatnich latach. I właśnie to może być przyczyną jego klęski. Żaden z królujących w wadze ciężkiej mistrzów nie chce z nim walczyć. 33-letni Byrd (37 zw., 2 por., 1 rem., 20 k.o.) to mistrz wersji IBF, Kliczko (zainteresowana pojedynkiem Polaka z Ukraińcem była stacja HBO) - WBC, Ruiz - WBA.

We wtorek do biura menedżera Ziggi Rozalskiego zadzwonił z tymi rewelacjami promotor Don King, który w błyskawicznym tempie doprowadził do pojedynku Gołoty z Byrdem. Okazało się, że prawnik Amerykanina odrzucił wszystkie rozwiązania kompromisowe dotyczące rewanżu. Żądał za drugą walkę 2,3 mln dol. dla Byrda, czyli ponad trzykrotnie więcej niż za pierwszy pojedynek (625 tys. dol.). Tymczasem tamten wieczór bokserski z udziałem Gołoty był finansową klapą. Transmisje wykupiło w systemie pay-per-view zaledwie 40 tys. fanów boksu (rekord należy do walki Tyson - Holyfield II - 1,95 mln). To nie z winy Gołoty, który wciąż jest atrakcją, a do tego stoczył najlepszy pojedynek od czasu walki z Riddickiem Bowe'em. Stało się tak głównie z powodu nieatrakcyjności Byrda oraz innych bohaterów wieczoru - Ruiza i Fresa Oquendo.

King, kalkulując walkę rewanżową, doszedł do wniosku, że nie zarobiłby na niej, i ostatecznie zerwał rozmowy z Byrdem.

- Rozmawialiśmy z Kingiem pół godziny, rozpracowując wszystkie opcje - mówi "Gazecie" Rozalski. - Jednak w ostatecznym rozrachunku i tak najważniejszy jest podpis pięściarza. King stwierdził: "To wolny kraj. Ja za niego nie będę walczyć. Jak chcecie, to wam znajdę przeciwnika na jakąś mniejszą walkę". Problem w tym, że Gołota mi powiedział, że będzie walczyć tylko o tytuł. Nie chce nawet bić się z Lamonem Brewsterem, który jest mistrzem świata wersji WBO, bo co to za tytuł i co to za mistrz.

Według Rozalskiego czempioni WBA, WBC, IBF nie chcą bić się z Gołotą ze strachu. Wolą unikać niebezpieczeństwa, dobierając sobie niegroźnych przeciwników, nawet jeśli przynosiłoby im to niższe dochody.

- Tak właśnie robił przez lata Dariusz Michalczewski i finansowo dobrze na tym wyszedł. Być może w USA zarobiłby jeszcze więcej, ale ryzyko porażki byłoby dużo większe - twierdzi Rozalski.

Dlatego zapewne Byrd będzie walczył z Jameelem McCline'em, z którym powinien wygrać. Walka mało płatna, ale bezpieczna.

- Myśmy nigdy nie kombinowali. Zgłaszał się Bowe, od razu braliśmy byka za rogi. Lewis? To samo. Grant - nie mieliśmy chwili wątpliwości. To samo z Tysonem czy teraz z Byrdem - mówi Rozalski. - Gołota powiedział, że musi się zastanowić, co dalej, ale był bardzo rozgoryczony. W pierwszej walce z Byrdem został oszukany przez sędziów, a teraz decyduje strach przeciwnika. King wspomniał, że być może uda mu się zorganizować jakiś pojedynek we wrześniu. Gołota odpowiadał tak, jakby miał już nigdy nie walczyć.

Radosław Leniarski

•  Tomasz Bonin (Hammer KnockOut Promotions) będzie walczył o mistrzostwo świata organizacji WBF w wadze ciężkiej. 19 czerwca zmierzy się w Londynie z broniącym tytułu mistrzem olimpijskim z Sydney, Brytyjczykiem Audleyem Harrisonem.



Przeciwnicy Gołoty według Rozalskiego

Chris Byrd

"Tchórz. Wie, że Gołota by go rozjechał w następnej walce. Dlatego wolał dać zaporową cenę i uniknąć katastrofy"

John Ruiz

"Jemu nawet ja dałbym radę. I on o tym wie"

Witalij Kliczko

"King ma inne plany co do niego. Nie chce ryzykować, bo wie, że Gołota - jeśli się przygotuje - może go pokonać"

Evander Holyfield

"Nie bije się dziadka. Chce dużo pieniędzy, ale atrakcją światowych ringów już nie jest"