Sylwetki uczestników turnieju

Damian Głuszek okazał się największym pechowcem w polskiej ekipie. Skrzydłowy Górnika w meczu z Waldhofem Mannheim upadł tak nieszczęśliwie, że złamał sobie bark. - Rywal wsadził mi but między nogi i zaatakował barkiem. Gdy tylko upadłem, wiedziałem, że coś jest nie tak. Ból był okropny - opowiadał piłkarz.

Głuszkiem zaopiekowali się lekarze ze szpitala w St. Johann. Po godzinie wrócił do kolegów z zabandażowaną prawą ręką. - Mam nadzieję, że szybko się zrośnie i po wakacjach będę już grał - dodaje.

Głuszak jest wychowankiem Slavii Ruda Śląska, w Zabrzu trenuje od roku. Jego marzeniem jest gra w Górniku w I lidze.



Lukas Olbrich poprowadził drużynę Waldhof Mannheim do zwycięstwa nad Górnikiem. Zadecydowało ono, że piłkarzy z Zabrza zabrakło w dalszej części turnieju.

Rodzina Lukasa pochodzi z Krapkowic, za zachodnią granicę wyprowadziła się 15 lat temu.

Olbrich jest wychowankiem ASV Waldsee, od czterech lat gra w Waldhof, jesienią będzie już jednak reprezentował barwy 1.FC Kaiserslautern. - Na razie trenuję tam raz w tygodniu, żeby się przyzwyczaić. Jesienią będę już pełnoprawnym zawodnikiem "Diabłów" - mówi.

15-letni Olbrich, chociaż urodził się w Niemczech i nie mówi w języku swoich rodziców, ma także polskie obywatelstwo. - Kto wie, może w przyszłości zagram w reprezentacji Polski. Do tego jednak daleka droga. Trzeba się dużo uczyć, trenować i mieć jeszcze masę szczęścia - podkreśla.

Z polskich zawodników Lukas najbardziej ceni Kamila Kosowskiego, którego zna ze spotkań Bundesligi.