Dziś finał Ligi Mistrzów FC Porto - Monaco

Sensacyjni pogromcy faworytów grają dziś w finale Ligi Mistrzów. Kto wzniesie w górę Puchar Europy - twarde i zdyscyplinowane FC Porto czy grające z fantazją Monaco? Zdaniem londyńskich bukmacherów wygrają Portugalczycy. O włos
To jakieś czary. Takie mecze oglądałem sobie co rok w telewizji, a teraz mam zagrać - mówi pomocnik Monaco Lucas Bernardi. - Ludzie mówią mi, że gram w finale Ligi Mistrzów. A dla mnie Liga Mistrzów to Manchester United, Bayern, Real albo Milan. Wciąż nie mogę w to uwierzyć - dodaje 24-letni obrońca Patrice Evra.

Zimna krew

Na Arena AufSchalke w Gelsenkirchen zasiądzie co trzeci obywatel liczącego 23 tysiące mieszkańców Monako. Ale po wyeliminowaniu Realu i Chelsea kibicuje im cała Francja. Czartery do Niemiec odlecą też z Paryża i Lyonu. Nieformalnie rządzący klubem książę Albert nie zważa na gigantyczne długi (przed sezonem były to 53 miliony euro) i obiecał najlepszym piłkarzom po pół miliona euro premii!

Tylko dwóch ludzi zachowuje zimną krew. - Grałem już w trzech finałach Ligi Mistrzów, zawsze wygrywałem, więc presję przyjmuję z przyjemnością - mówi Fernando Morientes. - Będę na boisku jedynym graczem, który zdobywał to trofeum. To doda mi skrzydeł.

Hiszpana, który triumfował z Realem Madryt w 1998, 2000 i 2002 roku, uskrzydli też miano najskuteczniejszego gracza tych rozgrywek. Strzelił już dziewięć goli.

Trener Didier Deschamps zdobywał Puchar Europy z Olympique Marsylia i Juventusem. - Nawet jeśli Porto nie jest taką marką jak Real czy Milan, to będzie faworytem. Ale szansę oczywiście mamy.

Taktyczny geniusz

Największą gwiazdą Porto jest... trener Jose Mourinho. - Portugalczyk jest obdarzony wizją i taktycznym geniuszem, o jakim większość trenerów Premier League mogłaby tylko pomarzyć - stwierdził 70-letni legendarny menedżer Bobby Robson, którego asystentem Mourinho był w Barcelonie. W ubiegłym sezonie doprowadził zespół do triumfu w Pucharze UEFA. Ale na ustach wszystkich był dopiero wtedy, gdy w wielkim stylu wyeliminował Manchester United.

Czy przechytrzy dziś Monaco? - W tym finale nie ma faworyta. Oni są tacy jak my - twierdzi Francisco Costinha, którego gol na Old Trafford wyeliminował MU. - Musimy tylko uważać na Morientesa i Guily'ego.

Większym optymistą jest Maniche Ribeiro: - Mam patent na Francuzów. W tej edycji Ligi Mistrzów strzelałem już bramki Olympique Marsylia i Olympique Lyon, a nie są to drużyny gorsze od Monaco. Strzelić gola w finale Ligi Mistrzów to marzenie każdego piłkarza w Europie. Niby nieważne, kto wpisze się na listę strzelców, wierzę jednak, że to będę ja.

Finał na pożegnanie

Jedno w tym finale jest pewne - że nie będzie on początkiem wspaniałej passy i narodzinami wielkich klubów. Chelsea przedstawiła królewską ofertę: 70 mln euro za Mourinho i trzech kluczowych piłkarzy: Deco, Costinhę i Paulo Ferreirę. Roman Abramowicz kusi też jednak Deschampsa, Capello i Hitzfelda, więc w kolejce do Portugalczyka ustawiły się Newcastle, Tottenham i Liverpool.

26-letniego Ferreirę chciałby także menedżer MU Alex Ferguson. Oferty z Anglii ma również napastnik z RPA Benny McCarthy, a z Milanu środkowy obrońca Ricardo Carvalho (pseudonim Baresi).

Rozpadnie się też Monaco. Chorwacki napastnik Dado Prso (zdobywca czterech goli w meczu z Deportivo) zdążył już podpisać kontrakt z Glasgow Rangers. Morientesa chcą kupić Arsenal, Chelsea i Roma. Wypożyczony do Monaco 30-letni Argentyńczyk Hugo Ibarra jest związany kontraktem z... Porto. - Głupio mi będzie wracać, jeśli Monaco wygra finał. Myślę, że Porto będzie mnie chciało sprzedać - mówi Ibarra.

Eduard Cisse - człowiek od czarnej roboty - pewnie po prostu wróci do PSG, które właśnie wywalczyło awans do Ligi Mistrzów. Genialny lewoskrzydłowy Jerome Rothen rozmawia już z PSG, o Ludovica Giuly pyta Barcelona. Młodzi obrońcy Patrice Evra i Sebastien Squillaci mają oferty z Włoch.

Architekt tej drużyny trener Didier Deschamps sam musi podjąć decyzję, gdzie będzie pracować w przyszłym sezonie, bo chcą go wszędzie tam, gdzie kiedyś był zawodnikiem (Chelsea, Juventus), i tam, gdzie aktualnie jest wakat (Liverpool).

Na razie jednak to wszysto schodzi na drugi plan. Przed piłkarzami Porto i Monaco życiowy mecz w Gelsenkirchen.

Prawdopodobne składy:

Monaco: Flavio Roma - Hugo Ibarra, Julien Rodriguez, Gael Givet, Patrice Evra - Ludovic Giuly, Andreas Zikos, Lucas

Bernardi, Jerome Rothen - Dado Prso, Fernando Morientes.

Porto: Vitor Baia - Paulo Ferreira, Jorge Costa, Ricardo Carvalho, Nuno Valente - Costinha, Maniche, Pedro Mendes,

Deco - Derlei, Benni McCarthy.

Sędziuje: Kim Milton Nielsen (Dania)

Kto wygra finał piłkarskiej Ligi Mistrzów?