Groclin Grodzisk Wlkp. organizuje casting dla obcokrajowców

Kilkunastu zagranicznych piłkarzy ma przyjechać na testy do grodziskiego klubu. Groclin zaczął się także interesować Bartoszem Bosackim z "Kolejorza". Może to szansa dla Lecha na spłacenie długów i uzyskanie licencji?
Podczas rozpoczętej właśnie dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach ekstraklasy Groclin rozegra trzy sparingi. W piątek do Grodziska przyjedzie Górnik Polkowice. 1 czerwca Dyskobolia wyjedzie do Ostrowa Wlkp. na mecz z Ostrovią, a dzień później zmierzy się we Wronkach z Amicą. Mecze te są zorganizowane głównie po to, by przyjrzeć się kandydatom do gry w zespole w przyszłym sezonie. - Zaprosiliśmy bardzo dużą grupę piłkarzy i są to wyłącznie obcokrajowcy. Nie mogę na razie podać żadnych nazwisk, bo niektórzy starają się jeszcze o wizy do naszego kraju - mówi prezes ds. sportowych Groclinu Jerzy Kopa.

Podczas pojedynku z Polkowicami trenerzy Dyskobolii mają oglądać siedmiu zagranicznych kandydatów do występów w zespole "biało-zielonych". Nie jest tajemnicą, że Duszan Radolsky szuka graczy na pozycje: bramkarza, lewego obrońcy i pomocnika, środkowego pomocnika oraz napastnika. O każdą z nich ma się ubiegać po kilku piłkarzy. Do Grodziska prawdopodobnie przyjadą w piątek dwaj Argentyńczycy. Ponadto Radolsky (jest obecnie na Słowacji, gdzie zdaje egzaminy na tzw. Licencję-Pro UEFA, czyli najwyższy stopień wykształcenia trenerskiego), szuka piłkarzy dla Groclinu w swojej ojczyźnie i w Czechach.

Bez Ljubojevicia

Prawdopodobnie na ten swoisty casting nie dotrze Chorwat Goran Ljubojević z NK Osijek. Wicekról strzelców ligi chorwackiej został powołany na finały młodzieżowych mistrzostw Europy, które jutro rozpoczynają się w Niemczech. Jest to rywalizacja drużyn olimpijskich - Polacy przegrali walkę o finały w dwumeczu z Białorusią. Chorwaci grają w Niemczech swe mecze grupowe w czwartek (27 maja), sobotę (29 maja) i wtorek (1 czerwca). Nie ma więc szans, by Ljubojević, który jest podstawowym piłkarzem "młodzieżówki", pojawił się w Grodzisku. Mimo to Groclin nadal jest nim zainteresowany. Za wysokiego, bramkostrzelnego napastnika trzeba zapłacić przeżywającemu kłopoty finansowe Osijekowi 250 tys. euro. O Ljubojevićia stara się też mistrz kraju Dinamo Zagrzeb, a także kilka klubów zagranicznych.

Dyskobolia będzie mogła zatrudnić niewielu z testowanych zawodników. Od przyszłego polskie przepisy pozwolą na grę tylko dwóch piłkarzy spoza UE. Dziś jedno takie miejsce zajmuje Ivica Kriżanac, który być może odejdzie po zakończeniu sezonu. Jeśli nie, jest jeszcze możliwość przyznania mu polskiego obywatelstwa - sam piłkarz wspominał o tym kilka miesięcy temu. Zastrzegł jednocześnie, że nie będzie grał w naszej reprezentacji.

Chcą Bosackiego

Groclin interesuje się też polskimi piłkarzami. Nowością jest pojawienie się na liście życzeń grodziszczan nazwiska obrońcy Lecha Poznań - Bartosza Bosackiego. Kto wie, czy Lech, starając się o spełnienie wymogów licencyjnych PZPN, nie będzie musiał sprzedać właśnie "Bosego". Potrzebuje bowiem pieniędzy, by spłacić zadłużenie wobec ZUS. Bosacki zaznaczał wprawdzie, że nie ma zamiaru odchodzić z Lecha - chyba że do markowego klubu zagranicznego - ale sytuacja "Kolejorza" może zmienić jego punkt widzenia.

Groclin chciałby też pozyskać z "Kolejorza" Michała Golińskiego. Ponadto, podobnie jak kilka innych polskich klubów, grodziszczanie są zainteresowani Łukaszem Sosinem (odchodzi z cypryjskiego Apollonu Limassol), Łukaszem Gargułą i Marcinem Chmiestem (obaj GKS Bełchatów) oraz bramkarzem Karpat Lwów Maciejem Nalepą. Tego ostatniego chce też podobno Amica Wronki.