IV liga piłki nożnej. Raków przegrał w Kościelcu!

Piłkarze Rakowa znów tracą do lidera MKS Sławków siedem punktów. W niedzielę przegrali w Kościelcu z Lotnikiem
Derbowy pojedynek między Lotnikiem i Rakowem rozpoczął się od ataków częstochowian. Pierwsi trafili jednak gospodarze. Paweł Kowalczyk dośrodkował w pole karne. Piłkę głowę uderzył Kamil Puchała i pokonał Cezarego Siwego.

Piłkarze Rakowa szybko odpowiedzieli. Piłkę w polu karnym otrzymał Sebastian Żebrowski. Wymanewrował obronę i uderzeniem z siedmiu metrów doprowadził do remisu.

Po wyrównaniu Raków przycisnął gospodarzy, ale Lotnik skutecznie się bronił. W 30. minucie z 30 metrów celnie strzelał Tomasz Lesik. Raków na 2:1 podwyższył siedem minut później. Akcje zainicjował kapitan KS Mariusz Przybylski. Podał do Malinowskiego, a ten zdobył gola, co wywołało owacje ponaddwustuosobowej grupy sympatyków Rakowa.

Po przerwie obraz gry się zmienił. Raków nie miał koncepcji na przeprowadzenie skutecznego ataku. Do głosu częściej dochodzili gracze trenera Jana Teodorczyka. W 53. minucie padło wyrównanie. Marcin Sroka w polu karnym faulował Piotra Prusko, a jedenastkę na gola zamienił Mariusz Kubanek. Częstochowianie mogli jeszcze wyjść na prowadzenie. Idealnej sytuacji nie wykorzystał jednak Przybylski. Lotnik grał natomiast bardzo zmobilizowany. W 80. minucie po rzucie rożnym piłka dotarła do Pruski, a ten pięknym strzałem z woleja zapewnił trzy punkty dla Kościelca. Po stracie gola Raków próbował za wszelką cenę wyrównać. Jednak wszystkie ataki były rozbijane przez obronę Lotnika.

- Co tu komentować? - zastanawiał się po meczu trener Rakowa Andrzej Samodurow. - Do przerwy prowadziliśmy i to nas chyba uśpiło. Proste błędy w obronie nie pozwoliły nam wywalczyć korzystnego wyniku.

- Mecz ułożył się po naszej myśli - mówił trener Lotnika Jan Teodorczyk.- Co prawda, potem dwa gole strzelili piłkarze Rakowa, ale gra się do końca. Na szczęście piękny strzał Piotra Prusko zapewnił nam trzy punkty.

Lotnik Kościelec - KS Raków 3:2 (1:2)

Bramki: 1:0 Puchała (15.), 1:1 Żebrowski (21.), 1:2 Malinowski (37.), 2:2 Kubanek (53.), 3:2 Prusko (80.).

Lotnik: Cyruliński - Konieczko, Kowalczyk, Kubanek, Pasieka, Kwasek, Chobot, D. Palacz (88. Z. Chobot), P.Palacz (77. Małota; 86. Żwirek), Prusko, Puchała.

Raków: Siwy - Mastalerz, Sroka, Jankowski, Żebrowski, Przybylski, Susek, Rogalski, Lisowski, Lesik (75. Bielecki), Malinowski.



KS Włodar Domex po słabym pojedynku podzielił się punktami z Unią Strzemieszyce. W derbach między Jurą i MKS Myszków lepsi okazali się gospodarze. - Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd - tymi słowami podsumował trener Gothard Kokott występ swoich piłkarzy, którzy zaledwie zremisowali z ostatnią w tabeli Unią Strzemieszyce 1:1. - Jeśli ci zawodnicy tak chcą grać w IV lidze jak w pojedynku z Unią, to jest to wielkie nieporozumienie.

Słowa trenera Kokotta pasują jak ulał do wydarzeń, które w sobotę miały miejsce na stadionie przy ul. Sabinowskiej. Wynik był wielkim zaskoczeniem, tym bardziej że w środę Włodar wygrał w Tychach z trzecim w tabeli GKS aż 5:2.

Spotkanie rozgrywane było na słabym poziomie. Goście szczelnie zamurowali dostęp do własnej bramki i szukali swoich szans w kontratakach. Gospodarze objęli prowadzenie w 35. minucie. Rafał Skrzypkowiak z lewej strony dograł do Radosława Kamińskiego, a ten wślizgiem skierował piłkę do bramki.

Goście wyrównali w 65. minucie po strzale Wojciecha Wiklińskiego. Za chwilę mogli strzelić drugą bramkę, ale dwóch piłkarzy Unii przeszkodziło sobie w sytuacji sam na sam z Dominikiem Kapralem i w konsekwencji przegrali z nim pojedynek.

W końcówce meczu częstochowianie próbowali się poderwać i zdobyć zwycięskiego gola. Jednak strzały Dariusza Krężela, Michała Kobusa czy Bartłomieja Dynusa były niecelne lub mało precyzyjne.

KS Włodar Domex - Unia Strzemieszyce 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Kamiński (35.), 1:1 Wikliński (65.).

Włodar: Kapral - Załucki, Remian, Załęcki (64. Jarmuda), Kamiński, Rubik, Dynus, Skrzypkowiak, Kobus, Krężel, Maciejewski.



Spotkanie derbowe między Jurą Niegowa i MKS Myszków zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:2.

Mecz miał dwójkę bohaterów. Po stronie gospodarzy był to Krzysztof Maciąg, a wśród myszkowian Damian Sołtysik.

Jura już po pierwszej swojej akcji objęła prowadzenie. Maciąg wykorzystał idealne podanie Flaka i było 1:0. Goście po niespełna dwóch kwadransach gry doprowadzili do wyrównania. Piłkę z odległości dwóch metrów do bramki skierował Sołtysik. Ten sam zawodnik strzelił również głową drugą bramkę dla MKS na 2:2 w 82. minucie. Na boisku królował jednak Krzysztof Maciąg. W 72. minucie wyprowadził on niegowian na prowadzenie 2:1, a cztery minuty przed końcem meczu popisał się swoim trzecim celnym strzałem.

- Cieszymy się z trzech punktów - powiedział trener Jury Grzegorz Szulc. - Powodem do zadowolenia jest również fakt, że to my strzeliliśmy pierwszą bramkę, i to w dodatku zaraz na początku meczu.

Jura Niegowa - MKS Myszków 3:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Maciąg (2.), 1:1 Sołtysik (30.), 2:1 Maciąg (72.), 2:2 Sołtysik (82.), 3:2 Maciąg (86.).

Jura: Czerkies - Lichterowicz, Kopecki, Bryła, Flak, Trepka (80. Nocuń), Dorobisz (70. Maciończyk), Maciąg, Migoń (46. M. Lamch), A. Lamch (46. Alfred).

MKS: Stańczyk - Gajecki, Nikodem, Piwoński (46. Szyja), Stępień (83. Kamiński), Wyrobek, Majchrzak, Góra, R. Lamch (46. Szczygieł), Trepka, Sołtysik.

Pozostałe mecze: MKS Sławków - Urania Ruda Śląska 4:0, Źródło Kromołów - Slavia Ruda Śląska 3:1, Concordia Knurów - Śląsk Świętochłowice 0:1, Górnik II Zabrze - Czarni Sosnowiec 1:1, Szombierki Bytom - GKS Tychy przełożono na 25 maja.

1. MKS Sławków265655:32
2. Raków Częstochowa254944:23
3. GKS Tychy254539:27
4. Górnik II Zabrze264239:27
5. MKS Myszków264132:29
6. Lotnik Kościelec264038:31
7. Slavia Ruda Śl.263942:35
8. Szombierki Bytom253950:44
9. Włodar Częstochowa263640:45
10. Śląsk Świętochłowice263534:36
11. Źródło Kromołów253341:40
12. Czarni Sosnowiec263133:38
13. Jura Niegowa263040:48
14. Urania Ruda Śl.262525:40
15. Concordia Knurów261923:47
16. Unia Strzemieszyce261627:59