Beata Mikołajczyk w finale kajakarskich mistrzostw Europy na 500 m

A to dlatego, że zawodniczka Łączności wygrała na poznańskiej Malcie swój czwartkowy przedbieg w jedynkach kobiet. W finale, ale z drugiego miejsca, jest też męska czwórka na 500 m z Sylwestrem Pawlakiem (Zawisza) w składzie
W kajakowych jedynkach kobiet tylko zwyciężczynie czwartkowych eliminacji nie muszą startować w dzisiejszych półfinałach. Mikołajczyk popłynęła po południu tak, jak liczył na to trener kadry Piotr Głażewski, upatrujący w bydgoszczance medalistki ME. Nie dała szans rywalkom, pokonując olimpijską "pięćsetkę" w 1.56,637 min. Drugą na mecie Belgijkę Petrę Santry wyprzedziła o sekundę. Spośród innych przedbiegów szybsza - zaledwie o 0,23 s - była tylko Węgierka Natasa Janics.

Na 1000 m Mikołajczyk popłynie od razu w dzisiejszych przedpołudniowych półfinałach. Nie rozegrano wczoraj eliminacji ze względu na zbyt małą liczbę startujących kajakarek (większość klasowych zawodniczek skupiła się bowiem na starcie na olimpijskim dystansie 500 m lub uciekła do dwójek i czwórek).

Ułatwione zdanie miała czwórka kajakarzy na 500 m, w której z Pawlakiem wiosłowali Tomasz Żądło, Tomasz Górski, Przemysław Gawrych. Do niedzielnego finału przechodziły po trzy osady z przedbiegów. Polacy byli drudzy (1.25,977), 0,8 s za Węgrami. Nie udało się wygrać i przejść od razu do finałów olimpijskiej czwórce na 1000 m - choć też byli drudzy. Dariusz Białkowski (Astoria), Paweł Baumann (Zawisza) oraz Tomasz Mendelski i Rafał Głażewski przegrali o 1,3 s z Rosjanami (czas naszych 2.59,025 min). Nie jest to wielka sensacja, bo Rosjanie są jeszcze bez przepustki na igrzyska i przyszykowali się specjalnie na tę imprezę - regaty ostatniej szansy kwalifikacji olimpijskich.