Zaległe mecze III ligi: zwycięstwa Zagłębia i Ruchu Radzionków, porażka Polonii

Nie było niespodzianek w zaległych meczach 23. kolejki. Mimo że Zagłębie nadal łatwo zwycięża, na jego mecze przychodzi coraz mniej widzów. Awans już przesądzony, więc wszyscy czekają w Sosnowcu już na drugą ligę
Zagłębie Sosnowiec - Lech Z. Góra 4:0

W Sosnowcu zmierzyły się drużyny, które zapomniały, co to porażka. Przed wczorajszym spotkaniem Zagłębie mogło się pochwalić znakomitym bilansem 12 kolejnych zwycięstw, niewiele gorszy był Lech Zielona Góra, który nie przegrał 11 spotkań z rzędu.

Teraz swój rekord śrubują już tylko sosnowiczanie. Zagłębie wygrało 4:0, a mogło nastrzelać goli drugie tyle.

Mimo wysokiej wygranej wszystkich w Sosnowcu zmartwiła kontuzja Tomasza Stolpy, najskuteczniejszego napastnika Zagłębia. Stolpa opuścił boisko krótko po strzeleniu trzynastej bramki w sezonie. - Trzynastka okazała się trochę pechowa. Jest podejrzenie, że zerwałem wiązadła w kolanie - smucił się wychowanek Zagłębia.

- To już trzeci młodzieżowiec, który z powodu kontuzji wypada nam ze składu. Pytałem w klubie, czy mamy jeszcze jakichś utalentowanych napastników. Działacze zapewniają, że tak - żartował kwaśno Krzystof Tochel, trener Zagłębia.

Młodzieżowcem nie jest już od dawna Radosław Bugaj, którego gol wzbudził na trybunach największy aplauz. Bugaj, który przyszedł do Zagłębia właśnie z Zielonej Góry, po strzelonej bramce podbiegł do linii bocznej boiska, złapał leżącą tam piłkę i włożył ją pod koszulkę. Z wydatnym brzuchem i uśmiechem na ustach pomachał siedzącej na trybunach żonie. - Kinga jest w ósmym miesiącu ciąży. Tę bramkę dedykuję właśnie jej. To miłe uczucie strzelić gola swojej starej drużynie. Najbardziej cieszę się, że przypomniałem sobie, jak smakuje bramka - uśmiechał się Bugaj.

Goście ograniczali się głównie do przeszkadzania i w niczym nie przypominali drużyny, która jest w rundzie wiosennej postrachem trzeciej ligi. - Nie mieliśmy nic do powiedzenia. Zagłębie to wzorowo poukładany zespół. Próbowaliśmy się odgryzać, ale wszystko, na co było nas stać, to strzały z dystansu - smucił się Marek Czerniawski, szkoleniowiec Lecha. Czerniawski i Tochel znają się od dawna. Grali razem we Francji, przez krótki czas Tochel był nawet trenerem Czerniawskiego. - Wiem, że Marek ma słabość do technicznej piłki. W naszej trzeciej lidze tak jednak grać nie można, jeżeli się myśli o sukcesach - tłumaczył Tochel.

Trener Zagłębia cieszył się ze zwycięstwa, ale martwiła go frekwencja na stadionie. - Po raz kolejny widzę, że na trybunach jest mniej ludzi. Chyba musimy przegrać kilka spotkań, bo zwycięstwa w Sosnowcu już się znudziły. Dziękuję za doping tym, co jednak przyszli - dodał.

Zagłębie Sosnowiec 4(2)

Lech Sulma Zielona Góra 0

STRZELCY BRAMEK

Zagłębie: Stolpa (20.), Skrzypek (25.), Studziński (53.), Bugaj (67.).

Zagłębie: Kurdziel - Rak, Drzymont, Treściński, Stemplewski - Skrzypek (71. Antczak), Malinowski, Lachowski (77. Twardawa), Łuczywek - Ujek (65. Bugaj), Stolpa (26. Studziński Ż).

Lech: Kasprzak - Jasiński Ż, Adamczak, Jutrzenka - Jarymowicz (46. Maślenik Ż), Zych, Świtaj (52. Okimczyc), Wierzbicki (52. Wysocki) - Cierniak Ż (70. Kroczek), Sawicki.

Sędziował: Władysław Łężny (Opole). Widzów: 2500.

Liczby Zagłębia

13. - kolejny mecz wygrało Zagłębie

13. - bramkę w sezonie zdobył Tomasz Stolpa

13. - asystą w sezonie popisał się Mariusz Ujek



Ruch Radzionków - Odra Opole 3:1

Ważne zwycięstwo w dobrym stylu odniósł walczący o utrzymanie Ruch Radzionków.

Już w 1. min Damian Galeja strzałem z 25 m próbował zaskoczył Jakuba Bellę, ten jednak sparował piłkę na róg.

Ale zbyt wielu emocji w pierwszej połowie nie było, żaden z zespołów nie stworzył stuprocentowej sytuacji strzeleckiej. Druga połowa zaczęła się szczęśliwie dla gospodarzy. Galeja prostopadłym podaniem obsłużył Marka Tokarza, ten znalazł się w sytuacji sam na sam z Bellą i dał prowadzenie Ruchowi. Chwilę później groźnie na bramkę Odry strzelał Artur Opeldus. W 67. min ten sam zawodnik przewrócił się w polu karnym Odry, sędzia jako winnego faulu wskazał Bartłomieja Jacka. Opolanie protestowali bez efektu. Skutecznym wykonawcą jedenastki okazał się Tokarz.

Ten sam zawodnik w 76. min ustalił rezultat strzałem z siedmiu metrów. Gości stać było na honorowego gola, którego strzelili tuż przed końcem.

Cieszę się, bo nieczęsto przecież zdarza się zdobyć hat tricka. Zwycięstwo było nam bardzo potrzebne - mówił zadowolony Marek Tokarz. - Jeszcze nie śpimy spokojnie, jest dobrze, ale nie bardzo dobrze. W drugiej połowie zespół pokazał dobrą grę, odzwierciedla to wynik - skomentował zadowolony trener Jan Pietryga.



Marcin Sagan

Ruch Radzionków 3 (0)

Odra Opole 1 (0)

STRZELCY BRAMEK

Ruch: Tokarz (50., 67., z karnego, 75.).

Odra: Kochanowski (86.)

Ruch: Urbańczyk - Banaś, Nocoń, Szczygieł (48. Kołodziejski.), T. Krzęciesa, Lałwak, Bonk (83. Wloka), Galeja (76. A. Krzęciesa), Opeldus (80. Mitura), Tokarz, Żaba

Żółte kartki: Banaś, T. Krzęciesa, A. Krzęciesa (Ruch), Ganowicz, Tyc, Golec, Jagieniak, Jacek (Odra).

Odra: Bella - Jagieniak, Jacek, Ganowicz (54. Waga), Mika, Tracz (69. Wodniok), Rogowski (63. Kochanowski.), Golec, Rychlewicz (54. Kapolka), Tyc, Sobotta

Widzów: 300 (w tym 9 z Opola).



Polonia Bytom - Śląsk Wrocław 2:3 (1:0)

Już od dawna na stadionie Polonii Bytom nie było tylu kibiców co podczas spotkania ze Śląskiem Wrocław. Podczas wczorajszego meczu na trybunach zasiadło ponad 1000 widzów. Na bytomskim stadionie pojawiło się nawet 200 kibiców z Wrocławia. Niewiele jednak brakowało, a fani Śląska zostaliby poza stadionem. Okazało się bowiem, że nie dopełnili formalności z przygotowaniem imiennej listy, jakiej zażyczyli sobie policja i klub. Jednak szalikowcy z Wrocławia nie przyjęli do wiadomości , że mogliby nie zobaczyć meczu i bez większych kłopotów przy biernej postawie policji, "włamali się" na stadion, nie płacąc za bilety.

Mecz mógł się podobać, szczególnie w drugiej połowie. Z bardzo dobrej strony pokazali się piłkarze Polonii, którzy przy odrobinie szczęścia mogli się pokusić nawet o zwycięstwo. - Żal straconych punktów, szczególnie że mieliśmy sporo okazji do strzelenia bramek. Jednak z drugiej strony, przegrać po walce z czołową drużyną trzeciej ligi, to nie jest żaden wstyd - tłumaczył Grzegorz Kapica, szkoleniowiec bytomian.

Bytomianie już w 16. min meczu objęli prowadzenie (celny strzał Wani), a potem skutecznie marnowali kolejne okazje strzeleckie. Goście wyrównali w 57. min. Po rzucie wolnym wykonanym przez Marka Grabowskiego piłkę strzałem głową w siatce umieścił Marcin Wielgus. Kilkanaście minut później sędzia spotkania Robert Kubas popełnił błąd, nie uznając spalonego, po którym goście objęli prowadzenie, zaś po chwili sędziowie uznali spalonego, którego de facto nie musieli odgwizdać, bo zawodnik będący na pozycji spalonej nie brał udziału w akcji. W końcówce obie drużyny strzeliły jeszcze po golu. - Szkoda, że przynajmniej nie zremisowaliśmy, bo dzisiaj daliśmy z siebie naprawdę wiele - powiedział Mirosław Wania, piłkarz Polonii.

Polonia Bytom 2(1)

Śląsk Wrocław 3 (0)

Strzelcy bramek

Polonia:

Wania (16.), Marek (90.).

Śląsk

Wielgus (57.), Ulatowski (69.), Małecki (89.).

Polonia: Suchański - Byrski, Komar, Zajas Ż (78. Marek) - Kondzielnik, Brehmer, Brosz, Lasyk (76. Szemoński), Wania (74. Mużyłowski) - Tukaj, Chlebowski (23. Smolec).

Śląsk: Janukiewicz - Sasin, Ignasiak, Lis, Rudolf - Ulatowski Ż, Flejterski Ż (46. Małecki Ż), Grabowski Ż, Szewczyk (46. Tęsierowski) , Wielgus (86. Samiec) - Kosztowniak Ż (72. Kowalczyk). Widzów: 1200.

Rafał Góral

1. Zagłębie246757:19
2. Śląsk245658:25
3. Odra254231:26
4. Włókniarz254038:27
5. Lech243731:31
6. Miedź253631:29
7. Chrobry253430:24
8. Ruch 253326:25
9. Polonia B.243228:26
10. Walka253232:31
11. Promień253127:27
12. Rozwój253122:32
13. 13. MK 252628:40
14. Polonia S.252527:50
15. Swornica 25 17 17:46
16. Carbo251611:37


gk